WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Formuła 1 powinna czerpać z MotoGP. "W każdym wyścigu może być inny zwycięzca"

Romain Grosjean chwali pomysł zmniejszenia kosztów i wyrównania stawki w Formule 1. Francuz jako przykład podał MotoGP, gdzie umiejętne zarządzanie doprowadziło do stworzenia ciekawych widowisk.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Pirelli Media / Na zdjęciu: Romain Grosjean na torze w Australii

Liberty Media, właściciel Formuły 1, chce drastycznych zmian w królowej motorsportu począwszy od sezonu 2021. Amerykanie liczą, że uda im się przekonać zespoły do znacznego cięcia kosztów. Zgodnie z planem przedstawionym przy okazji Grand Prix Bahrajnu, ekipy miałyby do wydania ledwie 150 mln dolarów.

Orędownikiem tego pomysłu jest Romain Grosjean. Kierowca Haasa jest zdania, że królowa motorsportu powinna czerpać wzorce z MotoGP. Wprowadzone tam w ostatnich latach zmiany regulaminowe doprowadziły do wyrównania stawki. W efekcie zwycięstwa zaczęli odnosić również przedstawiciele ekip prywatnych, co jest nie do pomyślenia w F1.

- Popieram całym sercem pomysł z wprowadzeniem limitu wydatków. Jestem wielkim fanem MotoGP i wystarczy popatrzeć na układ w tamtejszych mistrzostwach. Pierwszy jest Crutchlow, trzeci jest Zarco. Obaj są związani z zespołami prywatnymi. To niesamowite, że w MotoGP w każdym wyścigu zwycięstwo może odnieść inny zawodnik - stwierdził Grosjean.

W F1 jest znacznie gorzej pod tym względem. Od sezonu 2013 z wygranych w królowej motorsportu cieszyli się jedynie kierowcy trzech największych ekip - Mercedesa, Ferrari oraz Red Bull Racing. Na dodatek, w zeszłym roku tylko raz oglądaliśmy na podium kogoś spoza wielkiej trójki. Miało to miejsce w Baku, gdzie trzecie miejsce zajął Lance Stroll z  Williamsa.

ZOBACZ WIDEO Pogodowy kataklizm podczas testów F1. Kubica zadowolony ze swojej roli w Williamsie

- Chciałbym w Formule 1 zobaczyć sytuację podobną do tej z MotoGP. Fajnie byłoby, gdyby raz wygrywał Mercedes, potem Ferrari czy Red Bull, a kolejne wyścigi padały łupem Force India czy Haasa - dodał francuski kierowca.

Grosjean nie ukrywa, że wprowadzenie nowych przepisów pozytywnie wpłynęłoby na zainteresowanie Formułą 1. - To byłoby dobre widowisko, gdyby trudno było przewidzieć kto wygra dany wyścig. Ludzie chcą oglądać wyścigi, jeśli wiedzą, że czekają ich emocje aż do ostatniego okrążenia - zakończył.



Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl



Czy zgadzasz się z Romainem Grosjeanem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna, Globo

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Ricciardo 1
    To nie byłoby do końca idealnym rozwiązaniem. Żeby trochę zrównać poziom, to tak (te najsłabsze zespoły powinny mniej odstawać, choćby na tyle, aby kończyć wyścig bez bycia zdublowanym, choć w tym jest pewna atrakcja, gdy walczą najlepsi i po koniec częścią tej walki staje się też to, kto lepiej upora się z "maruderami" - nie straci cennego czasu za którymiś, a to też pozwala goniącemu trochę zmniejszyć dystans). Ale żeby w każdym wyścigu była szansa, że może wygrać każdy? Mnie się w sporcie, już nie tylko w F1, podoba układ, że są wyraźnie lepsi i wyraźnie słabsi (sprawa tylko w jakich proporcjach, np. liga z dwiema wielkimi drużynami, a kilkunastoma w ich cieniu, nie jest to za dobre). Z różnych argumentów choćby taki, że ciekawiej wtedy się kibicuje, ktoś jest lepszy od innych, wyróżnia się na ich tle, częściej wygra, jest więcej okazji do radości, ten ktoś staje się idolem. Sytuacja z wyrównaną stawką sprawia, że robi się to rozproszone, a przez to też w sumie loteryjne, skoro z podobnym prawdopodobieństwem mógłby wygrać każdy. Mniejsze szanse niektórych, lecz nie wykluczające ich z możliwości zwycięstwa, to wtedy rozmiar sensacji większy, a te także w sporym stopniu wpływają na atrakcyjność. Jeśli siły byłyby wyrównane, to gdzie wtedy ta możliwość niespodzianek?
    Jasne jest, że najsłabsi nie powinni za dużo odstawać, a w F1 niestety ma miejsce.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)