WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Testy F1: Ferrari najszybsze pierwszego dnia. Słaby wynik Williamsa

Antonio Giovinazzi z Ferrari okazał się najszybszy podczas pierwszego dnia testów F1 na węgierskim Hungaroringu. Słabo wypadł Oliver Rowland z Williamsa. Brytyjczyk był najwolniejszym kierowcą w stawce.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Ferrari / Antonio Giovinazzi

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Po Grand Prix Węgier zespoły pozostały na Hungaroringu, by odbyć ostatnie w tym sezonie oficjalne testy Formuły 1. Stanowiły one okazję, by przetestować kilka rozwiązań już pod kątem sezonu 2019. W efekcie w samochodach Williamsa, Force India czy Red Bull Racing zobaczyliśmy nowe przednie skrzydła, opracowane już zgodnie z nowymi wytycznymi.

Jak się później okazało, również kierowcy Mercedesa i Ferrari testowali nowe rozwiązanie. To o tyle ważne, że według FIA zmiany w aerodynamice sprawią, że w przyszłym roku samochody F1 będą nieco wolniejsze.

Nie przeszkodziło to Antonio Giovinazziemu, by za kierownicą modelu SF71H wykręcić świetny czas (1:15.648) i znacząco odstawić rywali. Dość powiedzieć, że drugi w stawce Marcus Ericsson stracił do niego ponad dwie sekundy. Należy jednak pamiętać, że testy rządzą się swoimi prawami i nie wiemy, co dokładnie sprawdzały zespoły i ile paliwa mieli kierowcy podczas swoich najlepszych przejazdów. 

Plany kierowcom pod koniec dnia pokrzyżowała pogoda, gdyż na godzinę przed końcem testów na Hungaroringu spadł deszcz. Wprawdzie nawierzchnia węgierskiego toru dość szybko zaczęła przesychać, ale poprawienie rezultatów w tej sytuacji było niemożliwe. Niektóre ekipy postanowiły jednak wykorzystać opady, by sprawdzić zachowanie samochodów w mieszanych warunkach. Dlatego też kilku zawodników wyjechało na tor na oponach przejściowych.

ZOBACZ WIDEO #EkspertPGEE zawodników Betard Sparty Wrocław

Powody do zmartwień mogą mieć w Williamsie, gdyż Oliver Rowland był we wtorek najwolniejszym kierowcą w stawce. Wprawdzie gorszy czas od Brytyjczyka wykręcił Sean Gelael, ale młody reprezentant Toro Rosso sprawdzał opony Pirelli na sezon 2019 i miał do dyspozycji inne mieszanki niż reszta stawki. Indonezyjczyk był też sprawcą czerwonej flagi, gdy podczas popołudniowej sesji wypadł z toru w zakręcie numer jedenaście i poważnie uszkodził swój pojazd.

Z kolei Rowland nie pokonał zbyt wielu okrążeń w porównaniu do reszty zawodników. Podobna sytuacja miała jednak miejsce w maju w Barcelonie, gdzie 25-latek również otwierał testy, by następnego dnia przekazać samochód Robertowi Kubicy. Wówczas kierowca z Wysp podkreślał, że starał się zrealizować plan wytyczony mu przez zespół i nie chciał rozbić pojazdu, by nie sprawić kłopotu Williamsowi.

W środę ciąg dalszy testów, a w kokpicie modelu FW41 zobaczymy Kubicę. Początek jazd o godz. 9. Relację na żywo z próbnych jazd 33-latka będzie można śledzić na WP SportoweFakty.

Wyniki 1. dnia testów na Węgrzech:

Pozycja Kierowca Zespół Czas/strata
1 Antonio Giovinazzi Ferrari 1:15.648
2 Marcus Ericsson Alfa Romeo Sauber +2.507
3 Brendon Hartley Toro Rosso +3.603
4 Lando Norris McLaren +3.646
5 George Russell Mercedes +4.133
6 Daniel Ricciardo Red Bull Racing +4.206
7 Nicholas Latifi Force India +4.346
8 Nico Hulkenberg Renault +5.178
9 Oliver Rowland Williams +5.322
10 Sean Gelael* Toro Rosso +5.803

* - testy opon Pirelli na sezon 2019



Czy jesteś rozczarowany występem Olivera Rowlanda?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • piotr_sl 0
    W Williamsie bym nie winił linii produkcyjnej i mechaników tylko głównego projektanta tego "cudeńka" Padd'ego Lowe.
    pareidolia Jeśli Ferrari prowadziłby jakiś pijany prezes z nadania PiS- u, to też byłby pierwszy. W Williamsie choćby zasiadł kierowca, jako skrzyżowanie Hamiltona z Vettelem, to i tak byłby na końcu stawki. Williams wyprodukował złom, i z tym modelem nie da się już nic zrobić. To szrot.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pareidolia 0
    Jeśli Ferrari prowadziłby jakiś pijany prezes z nadania PiS- u, to też byłby pierwszy. W Williamsie choćby zasiadł kierowca, jako skrzyżowanie Hamiltona z Vettelem, to i tak byłby na końcu stawki. Williams wyprodukował złom, i z tym modelem nie da się już nic zrobić. To szrot.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×