KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Każdy marzy o Ferrari. Robert Kubica przed sporym dylematem

Robert Kubica gra w otwarte karty z Williamsem i równocześnie puszcza oko w kierunku Ferrari. Praca w symulatorze Włochów nie jest wymarzonym zajęciem Polaka, ale może on być skazany na ofertę z Maranello.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica podczas Grand Prix Austrii Materiały prasowe / Williams / Na zdjęciu: Robert Kubica podczas Grand Prix Austrii

Wtorek przyniósł dwie ważne informacje w kwestii rozmów Roberta Kubicy z Williamsem. "Motorsport" zdradził, że brytyjska ekipa oczekuje od potencjalnego kierowcy pakietu sponsorskiego na poziomie 15-20 mln funtów. Polak nie dysponuje taką kwotą, stąd też stawia sprawę jasno. Jeśli zespołowi zależy tylko na pieniądzach, powinien poszukać gdzie indziej.

Kubica jest świadom tego, że może w przyszłym roku znaleźć pracę w zespole, gdzie będzie szanowany. Takim miejscem byłoby na przykład Ferrari, gdzie mógłby pracować w symulatorze. - Jeśli jest szansa, by nosić czerwony kombinezon, nawet podczas krótkiego testu, to będzie to spełnienie jednego z największych marzeń mojego życia - rzucił Polak w rozmowie z "Auto Motor und Sport".

Decyzja nie należy jednak do najłatwiejszych, bo ma swoje plusy i minusy. Oto one.

PLUS: Ferrari działa na wyobraźnię

Wielu kibiców utożsamia Formułę 1 z Ferrari. Włosi jako jedyny zespół wzięli udział we wszystkich sezonach królowej motorsportu. Nawet jeśli w ostatnich latach Włosi przeżywają kryzys, to magia Maranello ciągle działa na kierowców, w tym na Kubicę. Mówiąc krótko, jeśli szef Ferrari przychodzi z ofertą, to się mu nie odmawia.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: tego jeszcze nie było. Strzelił gola i oświadczył się ukochanej!

Kubica coś o tym wie. Sam dwukrotnie był bardzo blisko włoskiego zespołu. Po raz pierwszy w roku 2009, gdy fatalnej kontuzji nabawił się Felipe Massa i Ferrari szukało zastępcy Brazylijczyka. Poważniej zrobiło się przed sezonem 2011. Polak szykował się do niego ze świadomością, że ma podpisany kontrakt ze stajnią z Maranello i w roku 2012 zasiądzie za kierownicą czerwonego samochodu. Wszystko zmieniło się wraz z fatalnym wypadkiem w Ronde di Andora.

MINUS: Zerowa szansa na jazdę w F1 w roku 2019

Jeśli Kubica przyjmie ofertę Włochów, to szansa na zobaczenie go w przyszłym roku na torze podczas F1 będzie zerowa. Krakowianin ma bowiem wykonywać pracę wyłącznie w symulatorze. Nie powtórzy się zatem sytuacja z tego sezonu, gdy Williams "podarował" 33-latkowi trzy sesje treningowe i zaproponował udział w testach F1. Brytyjczycy byli do tego zmuszeni, bo mając na pokładzie niedoświadczonych Lance'a Strolla i Siergieja Sirotkina nie mogli oczekiwać na zbyt wiele.

Ferrari jest w innej sytuacji. Sebastian Vettel do nowego sezonu przystępować będzie z zamiarem pokonania Lewisa Hamiltona. Z kolei Charles Leclerc będzie musiał oswoić się z nowym pojazdem. W Maranello pokładają ogromną wiarę w 21-latku i w perspektywie długoterminowej ma on być tym, który przywróci blask Ferrari. Dlatego trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym Monakijczyk oddaje samochód Kubicy.

Kubica nie będzie też rezerwowym w Ferrari, bo tę rolę nadal ma pełnić Antonio Giovinazzi. W przypadku kontuzji Vettela czy Leclerca, to właśnie Włoch wskoczy za kierownicę czerwonego samochodu. Wprawdzie 24-latek zwolni wtedy miejsce w Sauberze, ale na nie czyha Marcus Ericsson. Szwed straci miejsce w F1 po tym sezonie, ale pozostanie rezerwowym w szwajcarskiej ekipie. Jego sponsorzy są akcjonariuszami Saubera, więc zadbają o to, by przy nadarzającej się okazji zasiał on za kierownicą.

PLUS: Praca dająca satysfakcję

Kubica już kilkukrotnie podkreślał, że jeśli nie dostanie szansy w Williamsie, to postawi na opcję, która będzie mu gwarantować satysfakcję. Tej mogło mu brakować w zespole z Grove z kilku powodów. Chociażby ze względu na potraktowanie ubiegłej zimy, gdy postawiono na Sirotkina. W trakcie sezonu kilkukrotnie można też było odnieść wrażenie, że zespół nie słucha uwag Polaka odnośnie prac nad samochodem.

W Ferrari z pewnością byłoby inaczej. Tym bardziej, że Kubica jest niezwykle ceniony przez Włochów. Niektórzy traktują go wręcz jak rodaka. Gdyby ekipie z Maranello udało się w przyszłym roku przegonić Mercedesa, to z pewnością byłaby w tym spora zasługa kierowcy z Polski. Nie jest tajemnicą, że Ferrari bardzo sporo czerpie z symulatora. W tym roku dobrą pracę w tym zakresie wykonał Daniił Kwiat. Rosjanin podczas weekendów miał na bieżąco analizować problemy z samochodem i korygował je w symulatorze.

MINUS: Jak nie teraz, to nigdy?

Podjęcie pracy w symulatorze Ferrari może być równoznaczne z tym, że Kubicy nigdy więcej nie zobaczymy na starcie wyścigu F1. Polak wieku nie oszuka, z każdym kolejnym sezonem będzie mu coraz trudniej o miejsce w F1. Tym bardziej, że w niższych seriach wyścigowych pojawiają się kolejni utalentowani kierowcy, którzy pukają do królowej motorsportu. Najlepszy przykład to Mick Schumacher, który ledwo co zdobył tytuł w europejskiej F3, a już był łączony z F1.

Z drugiej strony, Ferrari może być trampoliną do innych teamów. Wystarczy, aby po padoku rozniosła się wieść, że Kubica kręci bardzo dobre czasy w symulatorze. Włosi blisko współpracują z Sauberem i Haasem. Wprawdzie w tej pierwszej ekipie do 2020 roku pewni miejsca są Kimi Raikkonen i wspomniany wcześniej Antonio Giovinazzi, ale już w Haasie o wygryzienie Romaina Grosjeana nie powinno być trudno.

PLUS: Otwarta furtka do innej serii wyścigowej

Już w tym roku Kubica brał pod uwagę łączenie roli kierowcy rezerwowego w Williamsie ze startami w wyścigach długodystansowych WEC. Polak chciał uniknąć sytuacji, w której pojawia się na torze raz na kilka miesięcy. Gdy zorientował się jednak jak wiele pracy czeka go w Grove, odpuścił temat i w stu procentach poświęcił się F1.

Jeśli krakowianin przyjmie ofertę Ferrari, to sytuacja z pewnością ulegnie zmianie. Kubica nie powinien mieć większych problemów ze znalezieniem pracodawcy w innej serii wyścigowej. Tym bardziej, że Włosi rywalizują chociażby w wyścigach GT. Może się zatem okazać, że choć 33-latka zabraknie w F1, to polscy kibice znacznie częściej będą mogli go oglądać w akcji.



Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Robert Kubica powinien przyjąć ofertę Ferrari dot. pracy w symulatorze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (22)
  • piotr_sl Zgłoś komentarz
    Symulator w Ferrari to trochę kiepskie spełnienie marzeń ...
    • A my swoje Zgłoś komentarz
      Ale Ty Blaszany Drwalu pisz na temat. To o przesympatycznym testerze rozwojowym jest, a nie o internetowym trollingu. Też darzę Ciebie i Twój ślepy, niebezpieczny fanatyzm dużą sympatią.
      Czytaj całość
      Tak dużą jak dawki humoru, które biją z Twoich przemyślanych, chytrych komentarzy. Życzę udanego spacerku po nekropoliach jutro i niech wiadome służby mają Cię w opiece.
      • stalowy holender Zgłoś komentarz
        oczywiscie nie ma artykulu o RK bez jego najwytrwalszego tolla i hejtera "A my swoje"...zawodowstwo godne bylego czlonka Sluzb Bezpieczenstwa
        • Jakub Data Zgłoś komentarz
          drogi autorze sam piszesz, że Kvyat w tym roku każdy weekend wyścigowy spędzał w symulatorze, korygując na bieżąco ustawienia - zatem jeżeli Robert będzie w podobnym stopniu obarczony
          Czytaj całość
          obowizkami, to nie ma nawet mowy o regularnych startach w innej serii
          • mickmick Zgłoś komentarz
            a co jesli KUCZERA odniesie kontuzje i bedzie dzien bez 13 nowych artykulow na temat Kubicy ?????!!!!!
            • TheQ Zgłoś komentarz
              W Ferrari jako gracz w symulatorze? To nie lepiej już naprawdę ścigać się w jakiejś innej serii wyścigowej? Jeżeli ma jeszcze głód zwycięstw to nie wiem nad czym tu się zastanawiać.
              Czytaj całość
              Jestem pewien, że znalazłby prace poza F1
              • siber Zgłoś komentarz
                "" Jeśli jest szansa, by nosić czerwony kombinezon, nawet podczas krótkiego testu, to będzie to spełnienie jednego z największych marzeń mojego życia - rzucił Polak w rozmowie z "Auto
                Czytaj całość
                Motor und Sport"."" Czyżby ostatnie podrygi Kubicy, "najszybszego kierowcy ostatnich lat " .A miał dyktować warunki . Kuczera wyp...laj z tego portalu , bo cały ten galimatias z Kubicą to twoja sprawa .
                • jony76 Zgłoś komentarz
                  Ale wy macie nieudane życie, że musicie swój jad wylewać na wszystkich dookoła. Zwyczajnie żal wam dupę ściska. Mowa do wszystkich poniżej
                  • Nysz Zgłoś komentarz
                    Cóż, wszystko wskazuje na to, że Williams znowu urządza sobie licytację, więc całkiem prawdopodobne, że znowu wykorzystają Roberta jako straszak na Sirotkina i innych kierowców, by
                    Czytaj całość
                    wyhaczyć więcej dolarów. Po prostu chce uniknąć tamtej sytuacji, gdzie wodzili go za nos przez ładnych kilka miesięcy, żeby potem "wspaniałomyślnie" zaproponować mu posadę testera. Jeśli teraz będzie tak samo, to chyba już lepiej być kierowcą testowym czy to w Ferrari, czy w ekipie Strolla niż w zespole, którego jedynym celem w każdym wyścigu jest NIE być na dwóch ostatnich pozycjach.
                    • Jan Gmucha Zgłoś komentarz
                      Kubica niech wybierze Williamsa. Niech poprosi Orlen (za pośrednictwem Kłamczuszka - to jego ostatnio kumpel ) o dodatkowe 10 mln. Polacy zapłacą a Williams wydyma nas tak jak innych.
                      • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
                        Kubica będzie jeździł w F1 i to w Ferrari. Tyle że na symulatorze. Równie dobrze może sobie pograć na komputerze albo Playstation.
                        • A my swoje Zgłoś komentarz
                          Rozumiem, że wieczorem albo jutro rano będzie o plusach pracy w Ferrari? A ten wstydu nie ma i się ,,pucuje" znowu! Spełnienie życiowego marzenia w kombinezonie Ferrari! To tak, jak u
                          Czytaj całość
                          Dudka nad kołyską szalik Liverpoolu wisiał. Ch....tam z wykształceniem! Czerwony kombinezon jest najwaźniejszy! A ja myślę, że prędzej przywdziejesz pomarańczowy z nadrukiem MPO na plecach! Będziesz mógł startować juź o 4 rano. I to codziennie! Go! Go! LRK!
                          • DesmondMiles Zgłoś komentarz
                            A co w przypadku jeśli to Giovinazzi złapie kontuzję w Sauberze? Ferrari zostanie bez rezerwowego i będzie swoich kierowców woziło w folii pęcherzykowej żeby nic im się nie stało?
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×