Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1. Wyścigi pozwolą zapomnieć o pandemii. Wystarczy, że kierowcy stworzą widowisko

Za tydzień czeka nas pierwszy wyścig Formuły 1 po przerwie wywołanej koronawirusem. Przy pustych trybunach i w nowych realiach. Zdaniem Toto Wolffa, kierowcy mogą sprawić, że kibice szybko zapomną o COVID-19. Wystarczy, że stworzą świetne show.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Toto Wolff Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Toto Wolff

Zespoły Formuły 1 szykują się do wznowienia rywalizacji po przerwie wywołanej koronawirusem. Podczas wyścigów w Austrii (5 i 12 lipca) realia będą zupełnie inne niż do tej pory. COVID-19 sprawił, że rundy F1 do odwołania będą się odbywać bez udziału publiczności, z mniejszą liczbą dziennikarzy i pracowników w padoku.

- Myślę, że wiemy, co robić. Ochrona naszego personelu i wszystkich obecnych na torze jest priorytetem. Wchodzimy jednak na nowy grunt. Nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji. Będziemy żyć w "bańkach", w mniejszej interakcji z innymi ekipami, bez dziennikarzy i kibiców. To będzie nowe doświadczenie - powiedział Toto Wolff w rozmowie z F1.

- Formuła 1 zawsze starała się wyeksponować swoje zalety i wierzę, że tak będzie i tym razem. Jeśli w sobotę i niedzielę stworzymy świetne widowisko, to wszyscy zapomną, że żyjemy w dziwnych czasach - dodał szef Mercedesa.

ZOBACZ WIDEO: Orlen nie rezygnuje ze wspierania polskiego sportu w czasie kryzysu. "Zwiększyliśmy na to budżet o prawie 100 procent"

Sam Wolff przyznał, że długa przerwa od wyścigów F1 była dla niego trudna do zniesienia. - To było surrealistyczne. Jeśli tylko ktoś mówi mi, że uwielbia spędzać czas w domu, to mu nie wierzę, bo my w F1 żyjemy w ekspresowym tempie. Pracujemy według pewnego schematu. Mamy terminarz wyścigów, wiemy kiedy pracujemy w biurze, kiedy wracamy do domów. Tymczasem w marcu ktoś wyciągnął nam wtyczkę i odciął od tego wszystkiego. Brakowało mi rywalizacji - stwierdził Austriak.

Koronawirus sprawił, że dla zespołów F1 okres bez wyścigów nie był łatwy. Zostały odcięte od funduszy, podczas gdy musiały utrzymać zatrudnienie. Konieczne stało się też podjęcie trudnych decyzji - przełożenie w czasie rewolucji technicznej oraz wprowadzenie niższego limitu wydatków.

- W roku 2021 zacznie obowiązywać limit kosztów, a to oznacza problemy dla dużych zespołów F1. Mercedes, Ferrari czy Red Bull Racing muszą się dostosować, zmienić swoje procesy i rozwijać się w sposób inny niż do tej pory. Będziemy musieli też inaczej planować swoje badania, rozwój i innowacje. To dla nas niczym wejście na Everest. To przygotowania, które nas bardzo zajęły - podsumował Wolff.

Czytaj także:
Robert Kubica po rozmowie z Danielem Obajtkiem
Alfa Romeo nie zorganizuje testów F1

Czy nie możesz się już doczekać wznowienia sezonu F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×