WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Włodzimierz Szaranowicz walczy z chorobą. Zakończył dziennikarską karierę

21 marca Włodzimierz Szaranowicz obchodzi 70. urodziny. Z tej okazji udzielił Jerzemu Chromikowi wywiadu, w którym zdradził, że kończy pracę w telewizji. Jednym z powodów jest choroba, z którą będzie się zmagał do końca życia.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Newspix / Katarzyna Woloszczak / Na zdjęciu: Włodzimierz Szaranowicz

Legendarny dziennikarz w dniu swoich 70. urodzin ogłosił, że kończy dziennikarską karierę. Włodzimierz Szaranowicz z Telewizją Polską był związany od 1977 roku. Relacjonował wiele sportowych imprez, był też dyrektorem TVP Sport. W wywiadzie udzielonym Jerzemu Chromikowi, z którym pracuje też nad książką, zdradził, jakie były powody takiej decyzji. 

- Nagle zacząłem wolniej kojarzyć, nie znosiłem stresu, uciekałem przed nim. To się nie łączyło z życiem dziennikarskim, które mnie regenerowało, tylko z tym życiem dyrektorskim. Nie mogę powiedzieć, że to były złe lata dla mnie, ale inne, wymagające innych predyspozycji - powiedział Szaranowicz.

Dziennikarz walczy z chorobą, z którą będzie się zmagał do końca życia. W wywiadzie nie powiedział otwarcie, na co cierpi. - Pomyślałem sobie: po raz pierwszy mam intruza w swoim życiu, kogoś, kto przyszedł zupełnie niechciany, nieproszony i zamierza ze mną tę resztę życia spędzić. I że muszę się z tym w jakiś sposób pogodzić - dodał, nazywając chorobę "dżentelmenem, który dość bezceremonialnie przysiadł się do niego".

Zobacz także: Bogusław Kaczmarek: Dalej uważam, że zostaliśmy skrzywdzeni

- Pierwszą reakcją było przeczytanie takiego podręcznika, który wydał Kuba Sienkiewicz. On jest lekarzem neurologiem, oprócz tego, że jest znakomitym piosenkarzem i poetą. Teraz nie chcę wiedzieć, jak się to będzie rozwijało. Będę z tym musiał żyć, ale nadal zachowuję się tak, jakby było normalnie. Wstaję i przełamuję się, a jak coś boli, to staram się ćwiczyć, żeby zlokalizować to miejsce i po prostu wygonić diabła - powiedział Szaranowicz.

Zobacz także: El. Euro 2020. Austria - Polska. Przewidywany skład: Krzysztof Piątek na ławce, nowa pozycja Piotra Zielińskiego

Dziennikarz w ostatnich latach najwięcej czasu poświęcał na pracę przy skokach narciarskich. Komentował największe sukcesy Adama Małysza. Był akredytowany na dziewiętnaście igrzysk olimpijskich, zarówno letnich, jak i zimowych. Po raz pierwszy relacjonował IO w Moskwie w 1980 roku. Ostatnimi były zeszłoroczne igrzyska w Pjongczangu.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
sport.tvp.pl

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Ada Mirecka 0
    Nie albo albo, bo dr n. med. Jakub (Kuba ) Sienkiewicz jest specjalistą od choroby Parkinsona i na ten temat napisał poradnik.
    Nie mógł więc Włodzimierz Szaranowicz kupić podręcznika na temat stwardnienia rozsianego tego autora, bo Sienkiewicz takiego nie napisał. Łatwo sprawdzić, nie ma co gdybać.
    xyz Albo stwardnienie rozsiane
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    "Tak sobie myślę, dosłownie, że nie byłoby Adama Małysza i wielu innych polskich znakomitości, gdyby nie Pańskie towarzyszenie im w roli sportowego relatora."


    Szaranowicz komentował większość sukcesów Małysza, ale nie wszystkie - w pierwszych sezonach robił to Krzysztof Miklas. Szkoda, że Małyszomanii nie dożył wieloletni specjalista TVP od sportów zimowych Jerzy Mrzygłód, który do początku lat 90. relacjonował każdy Turniej Czterech Skoczni oraz konkursy skoków na igrzyskach (o innych można było wówczas co najwyżej usłyszeć w serwisach informacyjnych lub przeczytać w gazetach).
    A panu redaktorowi jak najwięcej zdrowia i hartu ducha w zmaganiach z chorobą.

    Tadeusz Nosel Panie Redaktorze. Wiem, że chorobę przyjmuje Pan jakby przeciwnika w ringu. Wedle szkoły Papy Sztama. To dziwne, ale słowa Pana o chorobie jakby dodały mi sił, bo nadal, mimo wszystko, Pańska energia pobudza, dodaje wigoru. Tak sobie myślę, dosłownie, że nie byłoby Adama Małysza i wielu innych polskich znakomitości, gdyby nie Pańskie towarzyszenie im w roli sportowego relatora. Wielu kibiców będzie modlić się w Pana intencji, ja też. Poznałem Pana niegdyś w Redakcji Sportowej TVP (stały współpracownik), stąd też w pełni wiem, jaki fajny z Pana Gość, reporter niezrównany.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Raven 0
    a teraz ty wyłącz sobie internet, bo takie bzdury piszesz aż strach. Co zrobić, taka prawda
    Szczery do ...... Życzę panu dużo zdrowia jako człowiekowi . Bo sprawozdawcą był pan słabiutkim . Chwalą pana chyba tylko ci co znają pana z nadmuchanych pochwał pana kolegów . Tyle co pan bzdur i błędów przekazywał w różnych transmisjach to aż strach . Przy wielu transmisjach które pan komentował po prostu wyłączałem głos . Co zrobić , taka prawda .
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×