Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ukrainiec sprzedał olimpijski medal. Uzbierała się pokaźna kwota

Niespełna rok temu po raz pierwszy w karierze zdobył medal na igrzyskach olimpijskich. Teraz Stanisław Horuna broni Ukrainy przed rosyjskim agresorem i zdecydował się sprzedać swoje cenne trofeum, by wesprzeć swoją ojczyznę.

Robert Czykiel
Robert Czykiel
Stanisław Horuna Instagram / Stanislav Horuna / Stanisław Horuna
Wielu słynnych ukraińskich sportowców chwyciło za karabiny, aby bronić swojej ojczyzny przed Rosją. Do Wojska Obrony Terytorialnej wstąpił Stanisław Horuna. To słynny karateka, który podczas igrzysk olimpijskich Tokio 2020 zdobył brązowy medal.

33-latek nie tylko walczy o niepodległość swojego kraju. Niedawno podjął decyzję, że wystawi na licytację swój olimpijski medal, aby wesprzeć finansowo Ukrainę. Cenne trofeum już znalazło nowego właściciela.

Horunie udało się uzbierać całkiem pokaźną kwotę. Medal w Tokio został sprzedany za 20,5 tys. dolarów.

ZOBACZ WIDEO: "Królowa jest jedna". Wystarczyło, że wrzuciła to zdjęcie

- To dużo pieniędzy. Sam nie liczyłem, że sprzedam medal za taką kwotę, ale udało się rozpowszechnić informację o aukcji. Było siedemdziesiąt ofert i stanęło na kwocie 20,5 tys. dolarów. Zwyciężył człowiek z Japonii. Pieniądze trafią do Sił Zbrojnych Ukrainy, Wojsk Obrony Terytorialnych oraz do szpitali - mówi sportowiec w telewizji Ukraina 24.

Przy okazji Horuna przekazał jeszcze jedną bardzo ważną informację. Niebawem wylatuje do Portugalii, aby wystartować w zawodach karate.

- Sportowcy dogadali się z dowództwem, więc teraz przeznaczam dwie godziny dziennie na treningu. Pod koniec kwietnia polecimy do Portugalii na pięć dni. Mam nadzieję, że w tym czasie nic strasznego się nie wydarzy, a sytuacja w Ukrainie będzie spokojniejsza i stabilniejsza - tłumaczy.

Ukrainiec wdzięczny Niemcom za pomoc, ale wytknął im jeden problem >>

Ukrainiec porównuje obecną wojnę do działań Związku Radzieckiego. "Wtedy też była interwencja" >>

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×