Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Woods odchodzi, Brown przychodzi

Qyntel Woods najprawdopodobniej opuści zespół mistrza Polski, Asseco Prokom Gdynia i przeniesie się do rosyjskiej Superligi, do ekipy Unicsu Kazań. Na jego miejsce działacze gdyńskiego klubu chcą sprowadzić Denhama Browna, reprezentanta Kanady, do którego w ostatnich latach przylgnęła etykietka zawodnika utalentowanego, aczkolwiek niespełnionego.

Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

W zeszłym sezonie gdyńskie Asseco Prokom miało na parkiecie dwóch liderów. Od żadnego innego koszykarza nie zależało bowiem tyle, co od Davida Logana i Qyntela Woodsa. Wszystko wskazuje jednak na to, że w przyszłych rozgrywkach żadnego z nich nie zobaczymy w żółtej koszulce wielokrotnego mistrza Polski.

Pierwszy już przed kilkoma tygodniami podpisał umowę z najlepszą drużyną hiszpańskiej ekstraklasy ACB, Cają Laboral Baskonia, a fani Asseco Prokomu cały czas wierzyli, że chociaż jeden z ich ulubieńców pozostanie nad morzem. Niestety jednak i Woods zdecydował się kontynuować swoją karierę poza Polską. Amerykanin najprawdopodobniej przeniesie się do rosyjskiej Superligi, bowiem agent gracza podjął już rozmowy z Unicsem Kazań (drużyną, w której gra Maciej Lampe).

Trener Evgeni Pashutin, który w czerwcu przejął stery drużyny z Tatarstanu, zamierza zbudować ekipę aspirującą do przełamania hegemonii CSKA Moskwa i jednym z elementów jego planu jest właśnie gwiazda Tauron Basket Ligi z dwóch ostatnich sezonów. Dla 29-letniego Woodsa szkoleniowiec przewidział nawet rolę pierwszego silnego skrzydłowego, kosztem uznanego w Rosji Kelly’ego McCarty’ego. Faktem jest jednak, że i sam Amerykanin nie zgodziłby się prawdopodobne na miejsce wśród rezerwowych, po rozgrywkach, w których notował przeciętnie 17 punktów, 6,2 zbiórki i 2,5 asysty w Eurolidze.

Wydawać by się mogło, że poszukiwania godnego następcy Woodsa w Gdyni będą trwać co najmniej kilka tygodni. Wszak zespół prowadzony przez Tomasa Pacesasa nie zejdzie poniżej pewnego, ustalonego poziomu, a znowu na rynku transferowym nie zostało zbyt wielu bardzo dobrych niskich skrzydłowych o statusie wolnych agentów. Okazuje się, że nic bardziej mylnego - działacze Asseco Prokomu wytypowali już konkretnego kandydata, z którym obecnie prowadzone są negocjacje.

Jest nim 27-letni Denham Brown, reprezentant Kanady i zarazem lider tej drużyny. Co ciekawe, jeśli koszykarz podpisze kontrakt z mistrzem kraju, przybędzie do polskiej ekstraklasy w podobnych okolicznościach co Woods. Kanadyjczyk bowiem od kilku lat uznawany jest za zawodnika o ogromnym potencjale, którego talent tak naprawdę nigdy nie eksplodował.

W przeszłości Kanadyjczyk grał w NCAA w barwach renomowanej uczelni Connecticut, którą zakończył w roku 2006 ze średnimi 10,7 punktu i 4,4 zbiórki. Następnie został wybrany w drafcie do NBA przez Seattle SuperSonics z numerem 40., lecz w trakcie sezonu nie był w stanie przebić się do stałej rotacji (ledwie 2,4 punktu w 38 meczach) i włodarze "Ponaddźwiękowców" oddali go do ligi NBDL. Tam wiodło mu się zdecydowanie lepiej, dzięki czemu jeszcze w marcu trafił do Galatasaray Stambuł.

W tureckiej ekstraklasie koszykarz spisywał się jednak, delikatnie mówiąc, przeciętnie, podobnie zresztą, jak we Włoszech. Do ekipy Lega Uno, Tisettanty Cantu, trafił bowiem przed rozgrywkami 2007/2008 i choć rozegrał pełen sezon, średnie na poziomie 9,5 punktu i 4,8 zbiórki nie zachwyciły nikogo. Tym bardziej, że Brown grał jako podstawowy niski skrzydłowy.

Ostatnio zawodnik próbował swoich sił w lidze wenezuelskiej (sześć meczów) i ponownie w NBDL (19,7 punktu i 10,3 zbiórki w trzech grach dla Iowa Energy), zaś w czerwcu związał się na krótko z ekipą z Filipin, Barangay Ginebra Kings. Tauron Basket Liga może okazać się więc dla niego pewnego rodzaju ratunkiem. Wszak żaden koszykarz nie zagrałby w egzotycznej lidze filipińskiej, gdyby miał oferty z Europy. Działacze Asseco Prokomu sporo więc ryzykują sprowadzając Kandyjczyka, ale przecież ryzykowali również w przypadku Woodsa, a summa summarum ten doprowadził zespół do dwóch mistrzostw kraju.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / sports.pl
Komentarze (11)
  • I Zgłoś komentarz
    Przecież nie porównuje. :) Piszę tylko, że Greer prezentował się lepiej od Woodsa (przynajmniej moim zdaniem), a za czym idzie był/jest lepszym zawodnikiem. Pozycje faktycznie różne,
    Czytaj całość
    jednak pomimo tego gloryfikowany przeze mnie Lynn G. miał większy wpływ na drużynę, a i statystyki pokazują, że z każdym aspektem koszykarskiego rzemiosła radził sobie doskonale. ;) No i nie miał "fochów", a za czym idzie spotkań do których podchodził na pół gwizdka (Woods nader często, zwłaszcza w ostatnim sezonie, miewał takie "akcje").
    • acb Zgłoś komentarz
      Greer i Woods najlepsi bezprzecznie gracze w historii PLK ,sami potrafili wygrywac mecze,oby plotki sie nie potwierdzily i Woods zostal
      • kubek Zgłoś komentarz
        ale greer to był gość. sam potrafił rozstrzygnąć losy meczu w końcówce. Szkoda, że takich graczy nie ma w Polsce!
        • do I do richie rich Zgłoś komentarz
          ja bym nie porównywał woodsa do greera, obydwaj graja na odmiennych pozycjach.
          • I do richie rich Zgłoś komentarz
            Woods najlepszy? Na pewno nie. Czołówka, jednak lepszy był Greer za czasów gry w Śląsku... ;)
            • wariatbet blogspot com Zgłoś komentarz
              W tym sezonie nie ma szans na powtorke z tamego szczegolnie Euroligii
              • radegast Zgłoś komentarz
                z czym oni chca do tej ligi VTB???
                • basektoholix Zgłoś komentarz
                  no to sie Prokom sypie
                  • Tribal Zgłoś komentarz
                    Brown i Woods to dwa inne swiaty...
                    • richie rich Zgłoś komentarz
                      ale szkoda:/ najlepszy gracz jaki kiedykolwiek grał w PLK..
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×