Zolwer - lubi

  • Zolwer lubi Komentarz

    Ależ bramki, niesamowite. Wszystkie wyjątkowej urody, ale bramka zawodnika Lyonu fenomenalna.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Ciekawe kiedy telewizja się w końcu zorientuje że taki ignorant jak Szpakowski nie może komentować meczu reprezentacji, bo to jest wstyd po prostu. Na Sobotę mówi Zając, na Brozia "Broziek", na Daniela Łukasika Damian Łukasik. A to tylko część przykładów. Bo zagraniczne nazwiska niemal każde przekręca. Wstyd.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Prasa zjechała ich jak psów. Moim zdaniem gruba przesada.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Mierzejewski w świetnej formie. Mam nadzieję że zastąpi Obraniaka w wyjściowej jedenastce reprezentacji.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Stary, to że jesteś kibicem Iskry, nie zwalnia od używania oczu. Owszem nasi rozgrywający mieli sporo asyst do Bartka Jureckiego i kilka do skrzydłowych, ale nie oszukujmy się - oni mieli też rzucać z 9 metra !!!. Michał Jurecki i Krzysiek Lijewski, to największe polskie rozczarowania tych MŚ. Gdzie ty widziałeś te bramki Jureckiego, bo jedynym okresem jego gry na oczekiwanym przez wszystkich poziomie, była pierwsza (i tylko pierwsza) połówka ze Słowenią. Lijek porzucał trochę Białorusinom (głównie Kotlińskiemu), a potem była już czarna rozpacz. Bramkarze naszych przeciwników mieli każdorazowo po czterdzieści parę procent skuteczność i nie wynikało to tylko z ich genialności, ale fatalnych rzutów Polaków, które jak już nie były wyblokowywane, to trafiały w środek bramki. Wiem, że postawa rzutowa rozgrywających jest wypadkową schematów organizacyjnych w ataku, a te były w naszym wypadku zwyczajnie prymitywne, ale mimo wszystko od takich zawodników jak M. Jurecki i K. Lijewski trzeba wymagać więcej. Zresztą problem dyspozycji zawodników z Kielc (oczywiście ci z Płocka też delikatnie mówiąc na kolana nie rzucili) jest dłuższym tematem, bo Grabarczyk, a przede wszystkim Szmal również zagrali bardzo słabo. Tak kiepskiego Kasy, to ja już dawno nie pamiętam. Miał momenty w których przypominał firankę, co piszę ze smutkiem, bo bardzo Sławka lubię. Tyle że fakty są jakie są. Przed mistrzostwami wszyscy mówili, że nasza postawa uzależniona będzie głównie od czwórki: Jureccy, K. Lijewski i Sławek Szmal. Z tej czwórki jedynie Szreku pokazał hanball na światowym poziomie. Stąd taki, a nie inny wynik Polaków.

  • Zolwer lubi Komentarz

    I jeszcze taka myśl. Ja się zastanawiam dlaczego, przy większych nakładach finansowych (wystarczy spojrzeć na halę w 90% "ustrojoną" reklamami tylko polskich sponsorów) nasza liga nie wychowuje takich zawodników jak w Słowenii (cały czas chodzi mi po głowie ten Mackovsek, ale generalnie Słoweńcy mają kilku innych młodych chłopaków). Mają lepszą ligę? Śmiem wątpić. To samo na Węgrzech, też są 2-3 kluby, a jednak wyjęli z Veszprem, Pick i Csurgoi skład, który przejechał się po nas jak walec. Nie rozumiem tego, gdzieś musi być błąd.

  • Zolwer lubi Komentarz

    dokładnie - trzeba zastanowić sie co dalej i potrzebna jest współpraca klubów, zprp i telewizji.
    Co do samych mistrzostw - zagraliśmy na miarę możliwosci a w meczu z Węgrami zabrakło nam zwyczajnie sportowych argumentów.
    Personalnie wiadomo, że najbardziej zawiódł K. Lijewski i moze w ataku mocno eksploatowany M. Jurecki - zawiedli w stosunku do oczerkiwań. Ja nie mam pretensji że przegrywamy, ale mozna miec pretensje ze wczoraj bali sie brac na siebie odpowiedzialność - to kto ma ją brać jesli nie oni? Orzech?
    Ale tez nie otrzymali oni wsparcia od M. Lijewskiego, Kubisztala, Jaszki - zawodników, którzy mieli nam ten turniej ciagnąć. Wiśniewski, choć z powyzszej grupy wypadł najlepiej, to tez świetne zagrania przeplatał kiepskimi. Ale wczoraj w 2 połowie tylko on i Karol mieli ochotę podjąć jeszcze rekawicę.
    Mówilismy sporo o młodych ale oni niemal nie grali wiec ciezko ich oceniać. Ze "starych" ale młodych zawiódł mnie tez Syprzak - jednak należy od tego chłopaka juz oczekiwac wiecej.
    Myślę ze nadszedł juz czas aby podziekować kilku graczom za wszystko co zrobili i nawet kosztem jeszcze słabszych wyników dać szanse młodym, zrzucic na ich barki odpowiedzialność większą niz 5-10 min gry na parkiecie.
    Generalnie zagralismy ten turniej na miarę swoich mozliwości. Nalezy wszystkim bardzo mocno podziekowac za wysiłek jaki włożyli, nawet jesli różne były jego efekty. Wyciągnąć wnioski a są one wcale nie takie znowu złe: potrafimy grać w obronie, fatalnie gramy w ataku. Nie potrafimy utrzymac koncentracji i w tym elemencie jestesmy jednym z gorszych zespołów turnieju. Trzeba szukać młodych, pracować z nimi i efekty przyjdą.
    A jesli 1/8 MŚ jest naszą porażką to my chyba naprawde ejstesmy handballową potęgą...

  • Zolwer lubi Komentarz

    Jeszcze parę zdań ode mnie. Ok, narzekamy na brak następców, ale myślę, że na spokojnie większość zainteresowanych wymieni od ręki 5-10 "zapowiadających" się dobrze chłopaków z naszej ligi (oprócz powołanych do kadry to chociażby Łangowski, Łyżwa, Pilitowski, Daćko, Masłowski, Przybylski...) - pytanie co się dzieje z tymi chłopakami, że nie potrafią zrobić kroku naprzód, tak jak np. Mackovsek ze Słowenii, który przecież jest młodszy od Syprzaka. I to jest pytanie głównie do ZPRP, do jakiejś rady trenerów. Nie wiem, może powinien się odbyć jakiś mały "okrągły stół" debatujący nad przyszłością szczypiorniaka przed i po 2016 rokiem, do którego zasiadłby ZPRP, Polsat, Miszczyński, Bertus, przedstawiciele jeszcze kilku klubów, może paru zasłużonych reprezentantów, trener kadry itp.
    Faktycznie Siódmiak ma rację mówiąc, że niektórym przydałaby się emigracja chociażby do II ligi niemieckiej. Pewnie niektórym finansowo się to nie opyla, bo taka marniutka Pogoń Szczecin im zapłaci więcej, ale może przetłumaczy ktoś chłopakom, że czasem trzeba zrobić krok wstecz żeby potem zrobić dwa kroki do przodu.
    Co do Bieglera, tak jak ktoś napisał, on za krótko tu pracuje żeby od razu zrobić sukces. Z drugiej strony nasz niepokój jest zrozumiały, w końcu to trener bez wielkich sukcesów, raczej był teoretykiem i pozostawał w cieniu. Widać, że na współpracy z nim skorzystał jego były podopieczny - Bartek Jurecki, ale co z resztą.
    Nie odkryję niczego jak napiszę, że zawiedli głównie Michał Jurecki (gdzie jest ten odważny "tur", który przebija najszczelniejsze bloki w LM (inna sprawa, że prawdziwy test dopiero przed Vive)), Krzysiek Lijewski, który od paru lat zdaje się być cieniem siebie. Ale mimo wszystko nie pastwiłbym się nad chłopakami, bo niewykluczone, że na następnym turnieju odżyją (w co jednak powątpiewam). Inna sprawa, że na ME w Danii trafiamy od razu do grupy z samymi tuzami handball'a i tam możemy wracać po pierwszej fazie.
    Ciekaw jestem co wydarzy się w ZPRP, czy będą jakieś decyzje?

  • Zolwer lubi Komentarz

    Pewna epoka się skończyła - zespołu sprzed 10 lat nie ma i nie będzie. Potwierdziło się, że jak się nie ma mocnych szesnastu zawodników to w turnieju daleko się nie zajedzie. W tej konkretnej sytuacji naszej kadry - przy słabej dyspozycji lijewskiego i jureckiego przy kontuzji jurkiewicza, przy dobrej ale nie bardzo dobrej formie szmala, przy słabej skuteczności z karnych kubisztala i orzechowskiego,przy braku drugiego rozgrywającego - kubisztal był przecież rozgrywającym awaryjnie, przy braku gry z kontry i skrzydeł to i tak osiągneliśmy więcej niż powinniśmy. Gdybyśmy mieli silnych zmienników to ci podstawowi gracze mogliby się zregenerować, odpocząć i dalej pociągnąć drużynę - ale nie mamy. Nie ma też pomysłów na grę w ataku a w obronie gramy falami - raz dobrze raz beznadziejnie. Jednym słowem ma trener co robić - inna rzecz że kadra to nie zespół ligowy - tu nie dokupisz kogoś z zagranicy tu zasada jest prosta jak sobie nie wychowasz zawodnika to go nie masz. Budowanie silnej kadry zaczyna się od wychowywania młodych a przez ostatnie lata - nawet tych największych sukcesów nikt u nas nie wychowuje młodych więc ich i nie ma. Mamy więc odwróconą piramidę o czym zresztą od 10 lat wszyscy wiemy - oprócz naszego związku piłki ręcznej.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Wiesz, do Bieleckiego naprawdę nie miałbym wielkich pretensji. Pokazał, że potrafi pociągnąć z tej drugiej linii. JAKO JEDYNY. Szkoda, że tak rzadko i po nieudanym rzucie gasł. Ważną rolę odgrywa jednak psychika. Denerwuje mnie jeszcze jeden fakt. Polacy grają po prostu paskudną piłkę ręczną, jedną z najgorszą z możliwych. Przypomina mi to piłkarskich Greków z 2004 roku. Grać tylko i wyłącznie obroną i liczyć na jakieś indywidualne popisy zawodników z przodu. Tak nikt jeszcze nie odniósł sukcesu w ręcznej. Te błędy widziałem już za Wentyla, ale dzisiaj po prostu nabrało to kształtów. Jak narzekałem, że za Wenty nie biegamy do kontry, to naprawdę tęsknię za tamtą kadrą. Na tych mistrzostwach właśnie kontra miała być naszą główną bronią, ale pan Biegler chyba o niej zapomniał przypomnieć zawodników, bo tylko z Serbią były jakieś próby kontrowania mocnego rywala. Z Węgrami już ani razu.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Podbiję trochę post misiencjusza.
    Piłką ręczną interesuje się od turnieju do turnieju. Poza kilkoma zasadami wszystkie rozumiem. I też mi się rzuciło w oczy kilka rzeczy:
    a) Wspomniane już skrzydła. Czy zabronione jest w ręcznej granie nimi? Bo rywale i sędziowie chyba o tym nie widzieli. A tak na poważnie to nasi skrzydłami wykonali, jak dobrze policzyłem, dwie akcje! I jak dobrze pamiętam obydwie skuteczne. Co akcja patrzyłem jak w środku tłok jak w warszawskim metrze o 15, a skrzydłowi mają wokół siebie tyle miejsca, że śmiało można nazwać je pustynią.
    b) Trener. Nie zwalam na niego całej winy za ten kataloński POGROM. Ale to on ponosi winę za to, że w odróżnieniu od kadry Weny skrzydeł nie było. Cóż za bezradność widać było w naszych atakach. 4 atakujących na 6 obrońców. Pół żartem, pół serio mogę powiedzieć, że gdyby przeciwnicy stanęli ramie w ramie jak wojsko to chyba nasza statystyka w ataku nie uległaby zmianie...
    I mam podobne wrażenie, ze gdyby to wenta był trenerem to rzucałby mięsem przy linii bocznej jak cholera, a po przerwie zawodnicy by wyszli naładowani jak po 240 Volt.
    c) skuteczność. Dramat to za mało. Naprawdę nie wiem jak udało nam się strzelić tyle bramek. Złe dobieranie strzelców karnych. I do tego rzuty, non stop w bramkarza. Bramka ma 3x2m. Aż taki problem?
    d) stojąca obrona. Tyle w temacie ;(
    e) Mecz rozstrzygnięty w 35 minucie... Obrona stoi, atak nie istnieje i trener SIEDZĄCY na ławce.

    Święta racja trenera Wenty odnośnie przyszłości TEJ REPRY. W Polsce skończyła się pewna epoka i szybciej niż za 10 lat nie ma co oczekiwać niedawno złych 6-8 miejsc na świecie. Boję się tego co pokażemy na ME 2016(?)

    Pozdrawiam.

  • Zolwer lubi Komentarz

    Ja tylko jednego nie rozumiem. Nie chcę się tutaj na siłę czepiać Kubisztala i Orzechowskiego, bo to pewnie nie ich wina, ale dlaczego po meczu z Serbią zmieniono wykonawcę karnych? Skoro Jureckiemu dobrze szło to po co było zmieniać? Dzisiaj i tak to nie miało większego znaczenia, ale jak to świadczy o trenerze?
    Co do kadry na przyszłość to nie zapominałbym o Jachlewskim. Liczę, że po tej przerwie jednak wróci do reprezentacji. Taki stary znowu nie jest, doświadczenie ma sporę, a przyjście Strleka wyszło mu dobre, bo zaczął biegać jak dawniej. Oby wrócił.

  • Zolwer lubi Komentarz

    dajcie jeszcze gazety serbskie jestem ciekawy co tam piszą ;)

  • Zolwer lubi Komentarz

    No niestety ranking nie jest wymierny do sił poszczególnych ekip. Jak na moje każdy kontynent powinien prowadzić swój ranking. Wyniki są o tyle absurdalne, że aż wyssane z palca dlaczego? Ponieważ mistrzostwa na danych kontynentach nie odbywają się w tym samym czasie i w takich samych odstępach czasowych. Eliminacje są podzielone na fazy grupowe gdzie w Europie oraz A.Południowej jest aby jedna faza a w takiej Afryce aż dwie nie mówiąc o A.Północnej i Karaibach gdzie są aż 3!( preeliminacje -> 1 faza grupowa -> finałowa faza grupowa. Absurd !

  • Zolwer lubi Komentarz

    Obejrzałem powtórkę meczu i co mogę dodać. Bardzo dobra 1 połowa, dramat ze skutecznościa i nazwijmy to wprost - indolencja pewnych zawodników niestety! Mogliśmy ten mecz roztrzygnąć jeszcze w ostatnich 2 minutach ale B. Jurecki rzuca w bramakarza, który jest w pajacyku (dlaczego nie dołem po koźle? Nie wiem i chyba nie będę widział), potem daje się minąć 1/1 w obronie Zormanowi, który rzuca na +2, dalej nie rzucony karny Kubisztala i po meczu, bo reszta nie miała już znaczenia.
    Po obejrzeniu powtórki jeszcze bardziej krew mnie zalała, gdy zobaczyłem zachowanie K. Lijewskego po nieudanych rzutach. Jego dwie akcje w obronie wyglądały tak jakby w ogóle nie chciał zareagować. To tylko moje spostrzeżenia ale zwróćcie na to uwagę, gdy będziecie oglądać powtórkę.
    Generalnie podstawowa wg. mnie przyczyna porażki obok nieskuteczności, to całkwoity brak dyscypliny w grze w 2 połowie. Idealnie podsumował to Zorman w swojej wypowiedzi o grze Słoweńców "... my graliśmy jak drużyna, jak to się u was mówi - gramy razem". Tyle w temacie.

  • Zolwer lubi Komentarz

    W moich czasach żeby wybić się do lepszej ligi graniczyło z cudem , pochodzę z małej miejscowości , miałem w rodzinie kilku piłkarzy którzy grali w piłkę i jako dzieciak brali mnie na treningi do swoich klubów gdzie zaczynałem mając już 7 lat , tak zacząłem grać w trampkarzach , juniorach. Będąc jako junior grywałem jeszcze po pół meczu w I drużynie wchodząc z ławki oczywista sprawa , moja pozycja to napastnik i nie było dla mnie problemu na której stronie bo byłem obu nożny. W juniorach zdobywałem króla strzelców ligi raz wojewódzkiej a rok później MW a także strzeliłem w tym czasie kilka bramek w I drużynie. Wszystko było by ok gdyby nie fakt że trenerem naszej drużyny został kumpel mojego wujka który go nie cierpiał i sadzał mnie na ławie wtedy za pomocą OZPN-u zerwałem kontrakt i przeszedłem do rywala ale w niższej klasie rozgrywkowej , tam pograłem 3 lata zrobiliśmy awans z "C" klasy do "B" a rok później do "A" i wtedy zostałem zauważony przeszedłem do III ligowej ODRY Opole w której zagrałem rok jako III ligowiec i kilka meczy jako II ligowiec gdzie skończyła się moja kariera po ciężkiej kontuzji kolana mając dopiero 20 lat na karku wszystko mi pękło w jednej sekundzie , marzenia i wszystko co z piłką związane pękło niczym balon. Rok czasu rehabilitacji i powrót na boisko skończył sie ponowną kontuzją i operacją ,ponowna rehabilitacja i dwa lata z życia przeleciały , wróciłem jeszcze na boisko i grałem w swojej mieścinie jeszcze z kilka meczy ale kolano doskwierało i musiałem zrezygnować z gry później wyjechałem do Grecji i tu grałem w amatorskiej lidze przez 3 sezony bo tylko tak można było zaspokoić głód piłki jaki mam do dnia dzisiejszego. Chcąc zagrać w wyższej lidze trzeba było mieć jak to się mówi plecy i w tym pomogli mi bracia mojej mamy którzy grali w OKS-ie i Metalu Kluczbork. W dzisiejszych czasach żeby się wybić jest o wiele łatwiej , a co za tym idzie jest 100% lepsza opieka medyczna niż 20 lat temu , bo tak na prawdę moja kontuzja w dzisiejszych czasach zostałaby wyleczona.Co do treningów to jeżeli chciałeś zaistnieć trenowałeś sam nawet po kilka godzin więcej . Taki mój krótki życiorys