Kluczowe mecze Legii w Lidze Mistrzów. Po to właśnie był transfer Garretta!

Zdjęcie okładkowe artykułu: Materiały prasowe / Piotr Koperski / Travis Leslie
Materiały prasowe / Piotr Koperski / Travis Leslie
zdjęcie autora artykułu

Dwa spotkania pozostały do rozegrania Legii Warszawa w fazie grupowej koszykarskiej Ligi Mistrzów. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego muszą w nich wygrać jeden mecz więcej od Filou Oostende. Czy to się uda?

Wicemistrzowie Polski mają jasną sytuację w grupie C Basketball Champions League. Mając tyle samo punktów co Filou Ostenda i gorszy stosunek "małych punktów", muszą na koniec mieć o jedną wygraną więcej od Belgów.

We wtorkowy wieczór stołeczny team zagra w Izraelu z Hapoelem UNET Holon. To duże wyzwanie, ale w Legii są powody do optymizmu.

- Wygraliśmy trzy ostatnie mecze, łapiemy mały wiatr w żagle - przyznał ostatnio trener Wojciech Kamiński.

Są też inne powody do radości. Do gry - i to w bardzo dobrej formie - wrócił Travis Leslie, a to przecież nie wszystko, bo Legia w ubiegłym tygodniu przeprowadziła hitowy transfer ściągając Williama Garretta.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Katarczycy się wściekli, gdy ją zobaczyli. To miss mundialu?

- Od początku mówiliśmy o tym, że chcemy zagrać w kolejnej fazie Ligi Mistrzów. Mając ciężki terminarz w grudniu zdecydowaliśmy się na taki ruch z Garrettem - mówi Kamiński. - Wszyscy wiemy, że potrafi grać bardzo dobrze, co pokazał w poprzednim sezonie. Obecnie jest trochę pod formą, przygotowania do sezonu chyba nie poszły tak, jak trzeba.

Popularny "Kamyk" przyznał otwarcie, że w budżecie nie było środków, ale prezes Jarosław Jankowski je znalazł. Teraz sztabowi nie pozostaje nic innego, jak wkomponować go do drużyny i... wygrywać.

W stolicy bez dwóch zdań chcieliby, żeby Garrett okazał się tak doskonałym posunięciem, jak przechwycony w trakcie poprzedniego sezonu Robert Johnson, który prowadził Legię do wygranych w FIBA Europe Cup czy miał wielki wkład w wywalczony tytuł wicemistrza Polski.

Na razie jednak tak daleko nikt nie patrzy. Najważniejszy jest bowiem mecz BCL z Hapoelem, który w pierwszej serii wygrał w Warszawie 84:81... po dogrywce. Jak będzie tym razem?

Rywale, aktualni mistrzowie Izraela, dopiero w ostatniej serii BCL ponieśli pierwszą porażkę w tych rozgrywkach. W Stambule przegrali wtedy z Galatasaray Nef 75:88 i stracili pierwsze miejsce w grupie.

Dodajmy, że aby przedłużyć swoją przygodę z koszykarską Ligą Mistrzów trzeba zająć jedno z trzech pierwszych miejsc w grupie.

Na relację z meczu zapraszamy na WP SportoweFakty -->> TUTAJ.

Hapoel UNET Holon - Legia Warszawa / wtorek 6 grudnia, godz. 20:00

# Drużyna M Pkt. W P + -
1 Galatasaray Nef Stambuł 6 10 4 2 514 473
2 Hapoel Atsmon Holon 6 10 4 2 516 499
3 Filou Ostenda 6 9 3 3 481 481
4 Legia Warszawa 6 7 1 5 437 495

Zobacz także: Przebierał w ofertach. Znamy decyzję gwiazdy ligi Słabszy dzień mistrzów NBA i Curry'ego, starcie gwiazd dla Luki

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy zdoła wywalczyć awans do kolejnej fazy BCL?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (1)
avatar
Armia Obca Wschód
6.12.2022
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Jest czasem duża różnica między tym jak zawodnik potrafi grać a jak gra w danym momencie. Legia sporo ryzykuje.