WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bardzo ciekawa noc w NBA. Davis napisał historię, trwa dominacja Rockets, Hornets znów lepsi od Wizards i Gortata

Co za dzień w NBA! 11 meczów, dwie dogrywki, wiele spektakularnych występów - do najważniejszych trzeba zaliczyć 45 punktów, 17 zbiórek, pięć przechwytów i pięć bloków Anthony'ego Davisa. Wizards nie dali rady Hornets, a Rockets przedłużyli serię.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
AFP / Na zdjęciu: Anthony Davis

Charlotte Hornets znają przepis, jak grać przeciwko Washington Wizards. Trzeci mecz tych drużyn w tym sezonie, trzecie zwycięstwo Szerszeni. Było 129:124 oraz 133:109, tym razem znów przekonywująco, bo 122:105 i to w Verizon Center, czyli na terenie stołecznych. - Byliśmy nieostrożni, nie mieliśmy takiego zacięcia, jakie prezentowaliśmy przez kilka ostatnich tygodni - mówił szkoleniowiec, Scott Brooks.

I faktycznie, trener wie co mówi. Jego Wizards do tego czasu zwyciężyli 8 na 10 rozegranych meczów, poprzedniego dnia pokonali nawet Cleveland Cavaliers. Tym razem w niczym nie przypominali tego zespołu, który wygrał z wicemistrzami NBA. Choć nie odzwierciedlają tego statystyki, bo te Czarodzieje mieli solidne, na przykład Bradley Beal, który uzbierał 33 punkty, sześć zbiórek i sześć asyst. 

Hornets do 26. tryumfu w sezonie poprowadził Kemba Walker. Rozgrywający wziął na siebie odpowiedzialność i 20 ze swoich 24 "oczek" wywalczył w drugiej połowie. Można tylko spekulować, jak grałby Walker, gdyby po drugiej stronie stał John Wall, aktualnie leczący kontuzję kolana. - Musimy grać w określony sposób, aby pokonać tych chłopaków. Zdajemy sobie sprawę, jak są dobrzy i jak wielki talent mają w swoim zespole. Gramy naprawdę świetnie przeciwko tym chłopakom - mówił z szacunkiem do przeciwników Walker. 

Bradley Beal z kolei nie przebierał w słowach, był wściekły. - Nie mieliśmy po prostu wystarczający energii, skupienia i walki, nie zaprezentowaliśmy niczego. Oni nas napadali - tłumaczył. Jedyny Polak na parkietach NBA, Marcin Gortat, tym razem zdobył 6 punktów, miał 8 zbiórek i 3 asysty, ale też 4 faule. Środkowy wykorzystał 3 na 5 oddanych rzutów, spędził na parkiecie 27 minut. Jego vis-a-vis, stary znajomy Dwight Howard, zapisał przy swoim nazwisku 11 "oczek" i zebrał 6 piłek. Hornets wykorzystywali błędy stołecznych - na ich 14 stratach zdobyli 28 punktów. Goście zgubili tylko 8 piłek w całym meczu. 

Toronto Raptors i Milwaukee Bucks stoczyli niesamowite starcie, w którym do wyłonienia zwycięzcy potrzebne było dodatkowe 5 minut. Gospodarze z Kanady niespełna 3 i pół sekundy przed planowanym końcem spotkania przegrywali 108:110, ale wsadem równo z końcową syreną do dogrywki doprowadził Jonas Valanciunas. Litwin z ulgą padł na parkiet, a hala Air Canada Centre oszalała z radości. 

Jednak to nie do Raptors należało tego dnia ostatnie słowo. Jason Terry i Khris Middleton trafili wielkie rzuty za trzy, Giannis Antetokounmpo był wszędzie, na to Dinozaury nie miały odpowiedzi. W całym meczu Grek zdobył 26 punktów, 12 zbiórek i 6 asyst. Jego Bucks trafili w sumie 13 na 26 oddanych rzutów zza łuku, nie przeszkodziło im 18 strat. Raptors mieli w tym elemencie tylko 9 celnych "trójek". Słabiej spisał się Kyle Lowry (17 punktów, 4/12 z gry, 3/10 za trzy), który nawet w Meczu Gwiazd miał 0 na 8 za trzy. DeMar DeRozan robił co mógł, ale jego 33 "oczka" nie wystarczyły. 

Bucks przerwali ich pasmo siedmiu sukcesów, ograli Raptors także pierwszy raz, dopiero w trzecim bezpośrednim meczu. - Nie pokonaliśmy ich od jakiegoś czasu, więc ta wygrana smakuje o wiele lepiej. Oni są też naprawdę świetnym zespołem - mówi Giannis. - Dla Kanadyjczyków to dopiero piąta porażka u siebie. - To była dla nas duża próba i duże zwycięstwo. To najlepsza drużyna na Wschodzie, a my udowodniliśmy, że możemy ich pokonać nawet na wyjeździe - dodał Middleton. 

Cleveland Cavaliers zostali podrażnieni przez Washington Wizards, a ofiarą padli Memphis Grizzlies. Wicemistrzowie NBA szybko udowodnili, iż porażka ze stołecznymi była tylko wypadkiem przy pracy. LeBron James i spółka pokonali drużynę z Tennessee 112:89, sam skrzydłowy zanotował 11. triple-double w tym sezonie, tym razem na poziomie 18 punktów, 14 zbiórek i 11 asyst. LeBron dostał odpowiednie wsparcie od George'a Hilla, zdobywcy 18 "oczek", a cenne 15 i 14 punktów dodali z ławki rezerwowych odpowiednio Larry Nance Jr. oraz Jordan Clarkson.

Utah Jazz notowali 11 sukcesów z rzędu, ale więcej nie będzie. Zatrzymali ich Portland Trail Blazers z Damianem Lillardem i C.J. McCollumem na pokładzie. Pierwszy z panów wywalczył 24 punkty, a drugi 26. U Jazzmanów dobrze spisywał się tylko mistrz wsadów, Donovan Mitchell. Trail Blazers zwyciężyli w Salt Lake City 100:81. Trwa za to seria Houston Rockets, którzy nie chcą opuszczać miana najlepszej drużyny w NBA - Rockets pokonali Minnesotę Timberwolves i cały czas z bilansem 45-13 są liderami Konferencji Zachodniej. 

James Harden zdobył 31 punktów, Clint Capela zaliczył wręcz perfekcyjny występ - 25 "oczek" na skuteczności 10/11 z gry i 5/6 z linii rzutów osobistych. Chris Paul flirtował z triple-double - 14 punktów, 10 zbiórek, 8 asyst. Dla Leśnych Wilków zła wiadomość jest dodatkowo taka, iż urazu nabawił się Jimmy Butler. Ten sam, który zrezygnował z udziału w Meczu Gwiazd właśnie ze względu na odpoczynek. Butler opuścił parkiet w 3. kwarcie, nabawił się kłopotów z kolanem. Leżał przez blisko 3 minuty, później udał się do szatni z pomocą kolegów. Trener Tom Thibodeau przyznał, iż Butlera czeka rezonans magnetyczny, który da odpowiedź na wiele pytań. 

Boston Celtics przed Weekendem Gwiazd mieli na swoim koncie 3 porażki z rzędu, teraz z przytupem powrócili do ligowej rywalizacji. Aktualni wiceliderzy Wschodu pokonali Detroit Pistons na ich terenie 110:98. Blake Griffin trafił tylko 5 na 19 rzutów z gry i popełnił 6 strat. Dla Tłoków, balansujących na granicy strefy play off, każdy mecz będzie miał znaczenie. 

Goście z Massachusetts wypracowali sobie zaliczkę przed przerwą, szczególnie w 2. kwarcie (38:21) i później o nią dbali. Fantastyczny mecz zaliczył niemiecki podkoszowy Celtów, Daniel Theis. Rzucił on rekordowe w tym sezonie dla siebie 19 punktów i zebrał siedem piłek w 21 minut. Po meczu nawiązał też do zimowej Olimpiady. - To dla mnie dobry dzień. Niemcy pokonali Kanadę w hokeju, my wygraliśmy tutaj, więc jestem naprawdę szczęśliwy - mówił. Kyrie Irving dodał 17 "oczek". 

ZOBACZ WIDEO Kamil Stoch podziękował za wsparcie kibiców. "Ono pomogło się nam podnieść"

Wielka noc Anthony'ego Davisa, wielki rzut Jrue Holidaya. New Orleans Pelicans pokonali Miami Heat po dogrywce 124:123, a ten mecz dla lokalnych fanów z Luizjany wykreował dwóch bohaterów - Davis zdobył 45 punktów (17/34 z gry, 10/11 osobistych), 17 zbiórek, 5 przechwytów, 5 bloków, a Holiday miał 29 "oczek", w tym rzut na wagę zwycięstwa 8 sekund przed końcem dogrywki.

- Ja po prostu staram się wykonywać swoją część. Kiedy DeMarcus pierwszy raz był poza grą, zachowywałem się dziwnie, starałem się robić rzeczy, które normalnie bym nie robił. Teraz po prostu gram w koszykówkę, bawiąc się tym wszystkim, ufam swoim instynktom. Mam dużo pewności siebie i staram się robić wszystko najlepiej zarówno dla mnie, jak i moich kolegów z drużyny - komentował Anthony Davis, który znów napisał się na kartach historii NBA. 

Wyniki:

Detroit Pistons - Boston Celtics 98:110 (28:23, 21:38, 28:25, 21:24)
(Smith 20, Griffin 17, Drummond 15 - Theis 19, Irving 18, Tatum 15, Morris 15)

Indiana Pacers - Atlanta Hawks 116:93 (27:22, 34:22, 22:22, 33:27)
(Sabonis 21, Young 20, Joseph 15 - Taylor 17, Prince 14, Bazemore 12)

Washington Wizards - Charlotte Hornets 105:122 (26:36, 29:31, 27:27, 23:28)
(Beal 33, Porter 16, Morris 13 - Walker 24, Kaminsky 23, Williams 15)

Toronto Raptors - Milwaukee Bucks 119:122 po dogrywce (29:23, 28:42, 31:31, 22:14, 9:12)
(DeRozan 33, Ibaka 18, Lowry 17 - Antetokounmpo 26, Bledsoe 21, Middleton 21)

Houston Rockets - Minnesota Timberwolves 120:102 (26:32, 29:22, 33:21, 32:27)
(Harden 31, Capela 25, Paul 14 - Wiggins 21, Teague 18, Towns 18, Crawford 14)

Memphis Grizzlies - Cleveland Cavaliers 89:112 (27:20, 22:34, 22:31, 18:27)
(Evans 15, Green 15, Gasol 14, Brooks 12 - James 18, Hill 18, Nance Jr. 15, Clarkson 14)

New Orleans Pelicans - Miami Heat 124:123 po dogrywce (22:27, 35:32, 27:30, 24:19, 16:15)
(Davis 45, Holiday 29, Clark 21 - Dragic 30, Whiteside 19, Wade 16)

Denver Nuggets - San Antonio Spurs 122:119 (32:30, 31:31, 33:28, 26:30)
(Jokic 28, Harris 23, Chandler 18 - Aldridge 38, Mills 21, Gasol 12, Parker 12, Murray 12)

Phoenix Suns - Los Angeles Clippers 117:128 (18:40, 32:39, 28:16, 39:33)
(Booker 27, Warren 27, Jackson 19, Daniels 17 - Williams 35, Harris 30, Rivers 17)

Utah Jazz - Portland Trail Blazers 81:100 (30:31, 17:22, 17:27, 17:20)
(Mitchell 21, Gobert 15, Ingles 12 - McCollum 26, Lillard 24, Nurkic 15)

Los Angeles Lakers - Dallas Mavericks 124:102 (32:17, 31:24, 32:35, 29:26)
(Thomas 17, Caldwell-Pope 15, Ingram 15, Zubac 14 - Barnes 19, Matthews 19, Smith Jr. 13, Ferrell 13)

Kto zostanie w tym sezonie mistrzem NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • radek_w 0
    Z taka charyzma jaka ma Scott Brooks to daleko nie zajda..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×