Koronawirus. Życie w Hiszpanii stanęło. Tomasz Gielo opisuje: Tylko raz w tygodniu po zakupy

Zdjęcie okładkowe artykułu: Newspix / Piotr Matusewicz / Na zdjęciu: Tomasz Gielo
Newspix / Piotr Matusewicz / Na zdjęciu: Tomasz Gielo
zdjęcie autora artykułu

- Życie w Hiszpanii stanęło. Jest zakaz wychodzenia z domów. Rząd zaleca, żeby robić zakupy tylko raz w tygodniu. Samochodem za specjalnym pozwoleniem mogą jeździć dwie osoby, ale muszą mieć założone maseczki - mówi Tomasz Gielo, reprezentant Polski.

W tym artykule dowiesz się o:

Hiszpania jest jednym z państw świata o największej liczbie zgonów oraz infekcji wskutek koronawirusa. Dotychczas zmarło tam na COVID-19 ponad 15 tys. osób, a zachorowało 157 tys.

Sytuacja w kraju jest bardzo nieciekawa, o czym mówi nam Tomasz Gielo, reprezentacji Polski, a na co dzień zawodnik Iberostaru Teneryfa.

- Życie stanęło. Sytuacja jest bardzo nieciekawa. U mnie na Teneryfie wygląda to trochę inaczej. Jest niska liczba zakażeń na koronawirusa. Mimo to obowiązują nas takie same obostrzenia jak w reszcie kraju - przyznaje.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Piotr Małachowski był w Wuhan przed wybuchem epidemii! Opowiedział o swoich przeżyciach

Ulice świecą pustkami. Kawiarnie i bary, w których Hiszpanie przesiadywali na co dzień godzinami, są zamknięte do odwołania. Czynne są tylko sklepy z żywnością.

- Hiszpanie musieli zmienić styl życia, co niestety nie wpływa pozytywnie na ich psychikę. Oni uwielbiają spędzać czas poza domem, a teraz wszystkie bary, kawiarnie, restauracje są zamknięte - komentuje koszykarz.

Hiszpański rząd narzucił spore obostrzenia, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Mieszkańcy mogą wychodzić tylko do sklepu i to najlepiej tylko raz w tygodniu. Kraj czeka na rozwój wydarzeń. Kwarantanna trwa do 26 kwietnia.

- Jest zakaz wychodzenia z domów. Jedyna możliwość to wyjście do sklepu. Rząd zaleca jednak, żeby robić zakupy tylko raz w tygodniu. Samochodem może jeździć jedna osoba, za specjalnym pozwoleniem w aucie mogą przebywać dwie osoby, ale muszą mieć założone maseczki, a pasażer siedzi z tyłu - opowiada nam Gielo.

- Problem z wirusem to jedno, ale do tego dochodzi kłopot ekonomiczny, którego skutki już niestety widać. Wielu Hiszpanów już straciło pracę albo musiało ją przerwać - podkreśla reprezentant Polski.

Trudne momenty łączą Hiszpanów, którzy codziennie dziękują lekarzom i medykom za pracę w szalenie trudnych warunkach. Ludzie stają tam w oknach i na balkonach i biją brawo. Niektórzy nawet tworzą specjalne plakaty.

- O 20 czasu hiszpańskiego wszyscy podchodzą do okien, balkonów i wiwatują na cześć lekarzy, pracowników medycznych, osobom, które są na pierwszej linii frontu w walce z koronawirusem. Ludzie się jednoczą, widać uśmiechy na ich twarzach. Niektórzy nawet przygotowują plakaty z napisami, że wyjdziemy z tego obronną ręką - opisuje Tomasz Gielo.

Skrzydłowy Iberostaru stosuje się do zaleceń rządowych. Nie wychodzi z domu, ale stara się aktywnie spędzać czas, by podtrzymać formę fizyczną. Klub każdemu z zawodników przekazał rower stacjonarny i inne sprzęty do codziennych treningów. Raz w tygodniu odbywają się zajęcia drużynowe za pomocą wideokonferencji.

- Klub zadbał, żebyśmy trenowali w okresie pandemii koronawirusa. Każdy zawodnik otrzymał rower stacjonarny i sprzęt do ćwiczeń. Codziennie otrzymujemy plan treningowy od trenera od przygotowania motorycznego. Raz w tygodniu mamy trening drużynowy w ramach wideokonferencji - mówi Gielo.

Liga ACB jest zawieszona do 26 kwietnia.

Zobacz także: EBL. Kamil Łączyński: Dialog powinien opierać się na wzajemnym szacunku, a nie bezdusznych pismach Znany agent koszykarski proponuje: Wypłacić 85 procent kontraktu. Prezes Anwilu: Klub nie ma rezerw w budżecie Koszykówka. Josh Bostic, gwiazda EBL: Mam niedokończoną robotę. Mój powrót jest możliwy

Źródło artykułu: