Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Legia zszokowała koszykarską Polskę. O rywalach mówi z szacunkiem

Legia Warszawa po dwóch meczach w Ostrowie Wielkopolskim prowadzi sensacyjnie z Arged BM Stalą 2-0. Trener Wojciech Kamiński wciąż twardo stąpa po ziemi. - Mamy do nich duży szacunek. Wiemy, jak dobrym są zespołem - mówi o rywalach.

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Muhammad-Ali Abdur-Rahkman (z lewej) i Jakub Garbacz PAP / Tomasz Wojtasik / Na zdjęciu: Muhammad-Ali Abdur-Rahkman (z lewej) i Jakub Garbacz
O ile w innych parach fazy play-off wyżej rozstawione zespoły prowadzą, tak szósta po sezonie zasadniczym Legia Warszawa po dwóch meczach na terenie trzeciego zespołu Energa Basket Ligi, aktualnego mistrza Polski, jest o krok od awansu do półfinału.

Goście ze stolicy pokonali "Stalówkę" najpierw 82:78, a teraz 67:64, sprawiając wielką sensację.

Typowy mecz fazy play-off

- Wiedzieliśmy, o co gramy i po pierwszym meczu wiedzieliśmy też teraz, czego możemy się spodziewać. Byliśmy kolektywem, walczyliśmy. Graliśmy po prostu minuta po minucie, nie wybiegaliśmy w przyszłość - mówił na konferencji prasowej jeden z liderów Legii, Muhammad-Ali Abdur-Rahkman, który rzucił w środę 15 punktów.

ZOBACZ WIDEO: "Trafiony, zatopiony". Nieprawdopodobna skuteczność mistrzyni olimpijskiej

Warszawianie pokazali charakter, znów potrafili odrobić straty i przechylić szalę na swoją korzyść w końcówce spotkania. - To był typowy play-offowy mecz, mecz walki. Koszykarskich popisów może nie było zbyt dużo, ale tak się w gra w play-offach. Dziękuję i gratuluję swoim zawodnikom zwycięstwa - powiedział na konferencji trener Wojciech Kamiński.

Goście odpowiedzieli na twardą obronę Arged BM Stali. Podopieczni Igora Milicicia przez cały mecz mocno naciskali na Legionistów, ale stołeczni potrafili odnaleźć się obronie strefowej, którą zaproponowała "Stalówka". Trener Kamiński mimo wszystko nie popada w hurraoptymizm, twardo stąpa po ziemi.

Stal - drużyna z wielkim talentem

- Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy dwa mecze w Ostrowie, ale musimy pamiętać, że seria kończy się po trzech wygranych. Zdajemy sobie sprawę o sile i ich możliwościach. Musimy się nastawić na dalszą bardzo ciężką przeprawę. Sprawa awansu nie jest jeszcze przesądzona - tłumaczył, doceniając klasę Stali, która niedawno, licząc Puchar Polski, miała na swoim koncie nawet 12 zwycięstw z rzędu.

- Drużyna z Ostrowa ma wielki talent ofensywny i jeśli chcemy wygrać jeszcze jakiekolwiek spotkanie, musimy zostawić na parkiecie serce i dużo zdrowia - dodawał trener Kamiński.

Szkoleniowiec warszawian zwrócił się do Roberta Johnsona, który w środę zdobył tylko pięć punktów, trafiając 2 na 14 oddanych rzutów z gry, popełnił też pięć strat. Miał jednak również siedem zbiórek i cztery asysty.
- Dzisiaj chciałbym bardzo pochwalić Roberta Johnsona - zaczął zaskakująco Kamiński. -Może w ataku mu nie szło, czasem się frustrował, miał problemy, ale to, co robił w obronie - te małe rzeczy, które może są niewidoczne dla kibiców, bardzo nam pomogły. To samo tyczy się wszystkich naszych zawodników. Popełniamy błędy, każdy je popełnia. Ale to, co dziś pokazaliśmy, wystarczyło do zwycięstwa. Stal jest świetnym zespołem, prowadzonym przez bardzo dobrego trenera. To, że wygrywamy 2-0, jeszcze o niczym nie świadczy. Nam potrzebny jest jeszcze jeden mecz - tłumaczył.

Gra w Europie a PLK

Trener Kamiński poruszył temat Pucharu Europy FIBA, w którym z powodzeniem w tym sezonie występowała jego drużyna. Legioniści zakończyli zmagania na etapie ćwierćfinału.

- Gra tam na pewno dała nam sporo, ale w trakcie sezonu była też dla nas trochę męcząca. Wiadomo, że w Warszawie jest łatwiej pod względem logistycznym, ale musieliśmy naprawdę dużo poświęć, czas spędzany z rodziną, pojawiało się zmęczenie. Nie na wszystkie mecze w lidze byliśmy odpowiednio przygotowani. Liczę, że ogranie zaprocentuje i wygramy jeszcze jeden mecz, co da nam awans do upragnionego półfinału, ale droga jest jeszcze daleka.

Jeden krok

Trzeci mecz serii odbędzie się w niedzielę, 24 kwietnia w Warszawie. Jeśli Legia go wygra, awansuje do półfinału Mistrzostw Polski.

- Mam duży szacunek do rywala i nie chciałbym składać teraz żadnych obietnic, gra się do trzech zwycięstw. Zdajemy sobie sprawę o sile drużyny z Ostrowa. Mamy szacunku do tego, co zrobili, stąd bierze się ta ostrożność. Nie chcę obiecywać teraz, że będzie taka czy inna sytuacja - zakończył trener Kamiński, zapowiadając niedzielny mecz.

Czytaj także: Anwil ponownie mocny po przerwie. Półfinał PLK na wyciągnięcie ręki 

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy spodziewałeś/aś się, że Legia pokona Stal dwa razy w Ostrowie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (6)
  • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
    Póki co walnięty łopatą tobie zablokowało rozum i jak widać jest to proces długotrwały i nieodwracalny :)
    • RedDevil1910 Zgłoś komentarz
      Szok to jest run and gun - stary system Igora :)
      • Kibic_Zastal Zgłoś komentarz
        Od początku jestem krytykiem Milicicia, który odpowiada za tą beznadzieję. Nie wiedzieć dlaczego niestety został trenerem reprezentacji i to jest katastrofa. Bo co do Stali to na ich
        Czytaj całość
        beznadziejną grę mam wyrąbane to już reprezentacja jest dla mnie ważna. W obu drużynach widać dokładnie to samo czyli te same od lat i klepane przez Milicicia schematy gry w streetballa, powtarzająca się gra strefą którą wszyscy znają i bez trudu rozbijają i ogólnie brak organizacji gry charakterystycznej dla dobrych drużyn w Europie. Oby z reprezentacji odszedł jak najszybciej a w Stali może podpisywać co roku kontrakt. Gratuluję prezesowi świetnego wyboru. A i przychylne oko sędziowskie też było wczoraj widoczne.
        • Jan Kowalski Zgłoś komentarz
          Piętnuję wyłącznie komentarzy pod wszystkimi newsami zw. z zawodnikami Rosji/Ukrainy. Totalitaryzm, zamordyzm, cenzura. A to tylko początki tego, co nas czeka. Obije się to Wam czkawka
          Czytaj całość
          pseudoredaktorzy. Już za kilka lat zaczniecie ostre konsekwencje swoich skandalicznych czynów ponosić sami.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×