WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piłkarz Arki: Musimy pokazać, że mamy jaja!

Arka przegrała drugi mecz z rzędu przed własną publicznością. Tydzień temu gdynianie ulegli Olimpii Grudziądz, teraz ich katem okazał się GKS Katowice. - Musimy się pozbierać! - mówi Marcin Radzewicz.
Piotr Wiśniewski
Piotr Wiśniewski

Im bliżej końca rundy jesiennej, tym gra Arki Gdynia coraz gorsza. Żółto-niebiescy przegrali z GKS Katowice 1:2 i była to ich czwarta porażka przed własną publicznością, a druga z rzędu. Przyczyn słabej postawy gdynian starał się szukać Marcin Radzewicz. Doświadczony piłkarz na boisko wszedł w 46. minucie, zastępując bezproduktywnego Macieja Górskiego.

- Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Nasza gra nie wyglądała dobrze. Od razu po meczu, na gorąco, ciężko ocenić co nie zagrało. W pierwszej połowie GieKSa miała swoje sytuacje, jedną z nich zamieniła na bramkę. My takich klarownych okazji nie mieliśmy. W drugiej połowie siedliśmy na GKS, podeszliśmy wyżej, chcieliśmy odrobić straty, wyrównaliśmy, ale więcej nie mogliśmy nic zrobić. Coś z nami jest nie tak. Nie gramy to, co sobie założyliśmy - utyskiwał Radzewicz.

Jeden z najbardziej doświadczonych piłkarz Arki przyznał, że żółto-niebiescy muszą wziąć się w garść, jeśli ta runda nie ma być spisana na straty. W tej chwili Arce bliżej do strefy spadkowej, niż do czołówki.

Klątwa własnego boiska? - relacja z meczu Arka Gdynia - GKS Katowice

- Zostały trzy mecze, musimy się wziąć do kupy, pokazać, że mamy jaja i te trzy spotkania zagrać najlepiej jak potrafimy - podkreślił Marcin Radzewicz.

Gdynianie mają problem ze strzelaniem bramek. Trener Petr Nemec na pomeczowej konferencji nie krył, że Arce potrzebny jest napastnik z prawdziwego zdarzenia, bo gra jego drużyny z przodu woła o pomstę do nieba. 

- Czy to wina napastnika? Na pewno brakuje nam bramek. Górski i da Silva lubią grać po ziemi, w takiej grze bardzo dobrze się czują. Gorzej u nich z grą w górze. Nie możemy jednak wszystkiego zrzucać na napastnika. W poprzednim sezonie także brakowało nam klasycznego napastnika, a prezentowaliśmy się lepiej. Na gorąco ciężko to wszystko wytłumaczyć. Jest jak jest i musimy sobie z taką sytuacją poradzić. Mimo wszystko potencjał mamy większy. Choć nie gramy najlepiej, to powinniśmy być wyżej w tabeli - mówił wyraźnie przybity doświadczony zawodnik żółto-niebieskich.

Arka musi się podnieść i trzy ostatnie mecze zagrać na maksa. Co zrobić, aby drużyna uwierzyła, że można jeszcze nieco uratować jesień? - Musimy usiąść i dokładnie przeanalizować w czym tkwi problem. Nikt od nas nie wymagał awansu, ale ostatnie mecze chyba nas sprowadziły na ziemię - zauważył "Radza".

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Bosman47 0
    Arka ma wyjątkowego pecha do transferów i złych doradców.Trzymanie wypalonego Nemeca,nieudolnych bramkarzy i kilku innych darmozjadów woła o pomstę do nieba.Za brak skutecznych napastników już dawno powinny polecieć głowy.Pewnie w normalnym klubie by tak było ale nie w Arce! Z tych grajków ,no bo nie piłkarzy już nic się nie wyciśnie ,oni tylko usprawiedliwiać się i obiecywać potrafią ale grać nie.Szkoda chodzić na mecze i tracić nerwy na te pseudo gwiazdeczki.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • marakuda 0
    Napadzior i bramkarz potrzebny od zaraz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysiek_Bond 0
    Szkoda mi trochę Arki, ale na własne życzenie osiągają takie wyniki. W tym sezonie pozostaną w I lidze, jeżeli zajmą miejsce poniżej siódmej lokaty to będzie porażka trenera Nemca.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×