WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

"Scheiss DFB". Niemieccy kibice toczą owartą wojnę z piłkarską federacją

Chodzi o zbyt surowe zakazy, reprezentację Chin w niemieckiej lidze i komercjalizację piłki nożnej. "Beckenbauer i jego banda pozostawili takie szkody w futbolu, a i tak są teraz w każdej strefie VIP" - grzmią kibice. I ostro protestują z trybun.
Michał Fabian
Michał Fabian

Reprezentacja Niemiec od wielu lat należy do ścisłej światowej czołówki, na każdej wielkiej imprezie (od 2006 r.) dociera do strefy medalowej. Za kilka miesięcy podopieczni Joachima Loewa bronić będą w Rosji tytułu wywalczonego w 2014 r. w Brazylii. Drużyny młodzieżowe także spisują się znakomicie - mogliśmy się o tym przekonać m.in. podczas niedawnych mistrzostw Europy do lat 23 w naszym kraju, które wygrała drużyna prowadzona przez Stefana Kuntza. W Bundeslidze - jednej z najlepszych lig globu - występują znakomici piłkarze, a zainteresowanie rozgrywkami stale rośnie.

Teoretycznie wszystko jest w najlepszym porządku, a niemiecki kibic powinien się uważać za prawdziwego szczęściarza. Tymczasem na każdym meczu z trybun płyną pod adresem piłkarskiej federacji obraźliwe przyśpiewki.

Wspólny front

Od pierwszej kolejki tego sezonu za naszą zachodnią granicą trwa akcja protestacyjna kibiców. Krzyczą z trybun: "Scheiss DFB" (pierwsze słowo oznacz "gó**o", drugie to skrót od Deutscher Fussball-Bund, czyli Niemiecki Związek Piłki Nożnej). Wywieszają transparenty: "Fick dich DFB" ("Pie***l się DFB").

Doszło do sytuacji, która jeszcze nie tak dawno byłaby nie do pomyślenia. Do niespotykanego na taką skalę zjednoczenia kibiców. Kiedyś wrogowie, pałający do siebie nienawiścią, dziś sprzymierzeńcy, działający we wspólnej sprawie. Podczas meczów obie grupy jednoczą się w obrażaniu niemieckiej federacji. Śpiewają na przemian "Scheiss DFB". Łącznie, według szacunków mediów, protest prowadzi ok. 40-50 grup kibicowskich, nie tylko z Bundesligi, ale także z niższych szczebli rozgrywek.

Co do tego doprowadziło? - To trudny temat - mówi nam Uli Hesse, dziennikarz magazynu "11 Freunde", autor książki "Tor. Historia niemieckiej piłki nożnej". - Konflikt między kibicami - głównie ultrasami - a DFB narastał od dłuższego czasu. Przez kilka lat większość go nie zauważała, dotyczył m.in. takich rzeczy jak stosowanie pirotechniki. Rzeczy, które były ważne dla ultrasów, ale nie dla większości zwykłych kibiców. Jednak ostatnio doszło do kilku wydarzeń, które doprowadziły do eskalacji - podkreśla Hesse.

Punktem krytycznym była decyzja Trybunału Sportu Niemieckiej Federacji Piłki Nożnej, który ukarał Borussię Dortmund za wybryki grupy jej kibiców przy okazji lutowego spotkania z RB Lipsk. Atakowali oni przyjezdnych, którzy zmierzali na stadion. Obrzucili ich kamieniami i puszkami. Na stadionie rozwiesili wiele obraźliwych transparentów pod adresem rywali sponsorowanych przez koncern Red Bull. Ostro protestowali przeciwko drużynie, która w krótkim czasie awansowała na szczyt dzięki pompowaniu w nią ogromnych pieniędzy.

Trybunał nałożył na Borussię grzywnę w wysokości 100 tys. euro, nakazał zamknięcie największej trybuny na stadionie (południowej) na spotkanie z VfL Wolfsburg. - Zabroniono 25 tysiącom fanów wejścia na mecz tylko dlatego, że grupa idiotów rzucała kamieniami. Wiele osób uznało wówczas, że ta kara była zbyt surowa - tłumaczy Hesse. To było jedną z przyczyn wspólnego frontu kibiców przeciwko federacji.

ZOBACZ WIDEO: Bundesliga: Kuba z golem i asystą! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

"Monachijski Muppet Show"

W maju sytuacja jeszcze się zaogniła. Tym razem poszło o… muzykę. W ostatniej kolejce Bundesligi Bayern Monachium podejmował SC Freiburg. Robert Lewandowski rywalizował o koronę króla strzelców (ostatecznie jej nie zdobył), ale generalnie dla Bayernu było to spotkanie "o pietruszkę". Już wcześniej zapewnił sobie tytuł. Organizatorzy postanowili umilić czas kibicom, aranżując w przerwie meczu występ piosenkarki Anastacii. Problem w tym, że trochę się przeciągnął. Piłkarze wznowili grę z ok. 8-minutowym opóźnieniem. A co najważniejsze: Freiburg, w przeciwieństwie do Bayernu, miał o co grać. Walczył bowiem o udział w rozgrywkach Ligi Europy.

"Monachijski Muppet Show" - pisał "Frankfurter Rundschau", a zdumienia nie kryli nawet główni bohaterowie spotkania. - Z całym szacunkiem do artystki, to jest stadion piłkarski. I to szaleństwo, że musieliśmy czekać osiem minut na rozpoczęcie gry - denerwował się Christian Streich, trener Freiburga. - To było niefortunne - dodał obrońca Bayernu Mats Hummels. - Nie uważam, żeby to było coś wspaniałego podczas meczu - dodał.

Szybko sytuacja się powtórzyła. Tydzień później w Berlinie odbywał się finał Pucharu Niemiec pomiędzy Borussią Dortmund i Eintrachtem Frankfurt. - DFB wynajął niemiecką piosenkarkę pop i zorganizował show w przerwie. Helene Fischer została wygwizdana, a okrzyk "Scheiss DFB" skandowały obie grupy kibiców. Występ piosenkarki odebrali jako kolejny przykład tego, jak futbol staje się częścią przemysłu rozrywkowego. Pustym spektaklem - mówi nam Uli Hesse z magazynu "11 Freunde".

Zobacz fragment występu Fischer na Stadionie Olimpijskim w Berlinie.

"Chodzi tylko o kasę"

W dzienniku "Die Zeit" ukazała się rozmowa z dwoma przywódcami grup kibicowskich. Zrobili wyjątek, bo zwykle nie chcą się udzielać w mediach. Nazwisk woleli nie ujawniać, wystąpili pod pseudonimami. Dziennikarz rozmawiał z Lehmim z grupy ultrasów Dynama Drezno oraz Heidim, szefem ultrasów Herthy Berlin.

- Piłka nożna była kiedyś sportem narodowym. Teraz chodzi już tylko o jak największy zysk. Nie o sam zysk, lecz o jego maksymalizację. To jest problem - mówił Heidi z Berlina. - Nie chodzi już wcale o sport. Wszyscy patrzą tylko na to, skąd można zebrać jak najwięcej kasy. Federacje, kluby, piłkarze. Wszyscy - dodał Lehmi.

NA DRUGIEJ STRONIE PRZECZYTASZ M.IN., JAKĄ ROLĘ W KONFLIKCIE KIBICÓW Z FEDERACJĄ ODEGRALI CHIŃCZYCY, A TAKŻE DLACZEGO ULTRASI ZARZUCAJĄ DFB PODWÓJNĄ MORALNOŚĆ

Czy przekonują cię argumenty niemieckich kibiców i stanął(ęła)byś po ich stronie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Robert Cisowski 0
    W żużlu jest to samo. Kombinują, karają i łupią!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)