Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

"Odżyłem". Pazdan mówi o świetnym debiucie w Turcji i rozstaniu z Sa Pinto

Michał Pazdan odżył po zmianie klubu w zimowym oknie transferowym. Legię zamienił na turecki MKE Ankaragucu, w którym zdążył już zaliczyć asystę. - Ostatnie miesiące były trudne. Teraz gram. Odżyłem - mówi obrońca.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Michał Pazdan WP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska / Na zdjęciu: Michał Pazdan

31-letni Michał Pazdan zebrał bardzo dobre recenzje za występ w poniedziałkowym spotkaniu z Kasimpasą (3:0). To był debiut polskiego obrońcy w barwach MKE Ankaragucu.

Pazdan wyróżnił się w 33. minucie, kiedy posłał długie podanie do Devera Orgilla, a ten wyszedł sam na sam z bramkarzem rywali i otworzył wynik starcia.
- Jestem teraz zdrowy. Przepracowałem pełny okres przygotowawczy co dla mnie jest bardzo ważne. Dlatego w Turcji mogłem z marszu wejść do zespołu, nie tracić czasu na zajmowanie się innymi sprawami. Kiedy uporałem się z dolegliwościami zdrowotnymi, po prostu odżyłem i czuję się swobodnie - opowiada w rozmowie z Piotrem Dobrowolskim z "Super Expressu".

ZOBACZ WIDEO Serie A: Piątek się nie zatrzymuje! Kolejny gol Polaka w barwach Milanu [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]


Zobacz także: Francuzi krytykują Kamila Glika. Może stracić miejsce w składzie

Po wielu nieudanych próbach w końcu udało się załatwić nowy klub dla 31-letniego środkowego obrońcy, który w obecnych rozgrywkach stracił miejsce w pierwszym składzie Legii Warszawa. Zagrał tylko w siedmiu meczach, w tym dwóch w Lotto Ekstraklasie.

- Ostatnie miesiące były dla mnie trudne, więc chciałem od razu grać, a tu mogłem liczyć na duże szanse. Po drugie, Ankara to duże fajne miasto w europejskim stylu. Było dla mnie też ważne żeby oprócz grania w piłkę też swobodnie funkcjonować - przyznaje Pazdan.

Portugalczyk Ricardo Sa Pinto stawiał w Legii na innych zawodników, ale Pazdan podkreśla, że nie był z nim skonfliktowany. - Miał swoje zdanie, ale ja nie miałem z nim żadnego problemu. Kiedy się żegnaliśmy, życzył mi powodzenia i zapewnił, że gdyby w Turcji coś nie wypaliło, to drzwi w Legii pozostaną dla mnie otwarte - wyjawia.

- Sa Pinto lubi, kiedy wszystko jest zorganizowane, dopięte na ostatni guzik. Jednym się to podoba, innym mniej. Mnie to nie przeszkadzało. Piłkarz powinien wykonywać polecenia trenera - ocenia Pazdan.

Piłkarz opuścił Łazienkowską 3 po trzech i pół roku. Trafił do Legii z Jagiellonii Białystok za ok. 800 tys. euro. Przez trzy sezony był ważnym ogniwem warszawskiego zespołu, z którym sięgnął po trzy mistrzostwa i dwa Puchary Polski.

Zobacz także: Widzew Łódź pokazał swój portfel. Imponująca kwota przychodu

Czy transfer do Turcji to dobry wybór Michała Pazdana?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Super Express

Komentarze (1):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×