Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kuba Cimoszko: Legio, tak Europy nie zawojujesz! (komentarz)

Jeszcze kilka lat temu Legia Warszawa była naszym jedynym gwarantem przyzwoitych wyników w europejskich pucharach. Niestety, to wspomnienia. Obecnie po jej występach czuć tylko wstyd. Jak stąd do Gibraltaru.
Kuba Cimoszko
Kuba Cimoszko
Vamara Sanogo (z prawej) Newspix / PIOTR KUCZA/FOTOPYK / NEWSPIX.PL / Na zdjęciu: Vamara Sanogo (z prawej)

Legia Warszawa zremisowała bezbramkowo na wyjeździe z Europa FC w I rundzie eliminacji Ligi Europy. Wicemistrz Polski nie zdołał strzelić gola wicemistrzowi Gibraltaru, terytorium mniejszemu niż niejedno osiedle w naszej stolicy. Nie trafił do siatki piłkarzy, którzy w większości bardziej myślą o tym, że rano będą musieli wstać do pracy w banku czy na poczcie niż wieczorem grać na stadionie położonym między lotniskiem, barami i stacją benzynową.

To nie mogło się zdarzyć... A jednak!

Jasne, Legia nie odpadła. Nadal jest murowanym faworytem, rewanż zagra u siebie. Ale to nie zmienia faktu, że zasłużyła na kubeł pomyj. Remis w starciu z drużyną z Gibraltaru, na dodatek po wyrównanym meczu, to bowiem ogromny wstyd. Bo jak inaczej określić taki rezultat w pojedynku drużyn, których różnica wartości wynosi grubo ponad 30 milionów euro, a pozycji w rankingu UEFA aż 220 miejsc?

A przecież jeszcze kilka lat temu wiele osób uważało, że Legia i wstyd w europejskich pucharach to dwa słowa, które nigdy się nie spotkają. Chociaż w tym akurat nic dziwnego, bo ta drużyna była zawsze gwarantem przyzwoitego wyniku. Potrafiła awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów i zremisować z Realem Madryt. Umiała wejść do fazy pucharowej Ligi Europy i toczyć w niej dość wyrównany bój z Ajaksem Amsterdam. Później jednak coś się załamało, a regres przeraża - w ostatnich latach musiała uznawać wyższość mistrzów Kazachstanu, Mołdawii czy Luksemburga.  Ten ostatni wydawał się zresztą apokalipsą, po której gorzej już nie będzie. Ale przyszło zagrać na Gibraltarze i znowu okazało się, że niemożliwe nie istnieje...

Czytaj także: "Koniec skali w hańbomierzu" - komentarz Pawła Kapusty

Oczywiście, na siłę możemy poszukać wytłumaczeń: niewygodny stadion, daleka podróż, pierwszy mecz w nowym składzie... Tak, można tak wymieniać i wymieniać, lecz nie trudno się domyślić, że wywołuje to tylko uśmiech politowania. Podobnie jak pomeczowe wypowiedzi o wpływie sztucznej murawy, gdy trener Aleksandar Vuković stwierdził, że jego podopieczni dobrze się na niej czuli, a Carlitos podkreślił, iż nie była ona dobra. Chyba więc jednak lepiej opuścić zasłonę milczenia. Szczególnie, że mimo ciekawych transferów gra Legii nadal jest nijaka. A tak Europy się nie zawojuje, nawet tej z "FC" na końcu.

Kuba Cimoszko

ZOBACZ WIDEO Robert Lewandowski nie patyczkuje się. "Szkolenie jest na niskim poziomie"

Czy jesteś pewny, że Legia Warszawa awansuje do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

  • Jarek Witkowski Zgłoś komentarz
    to skandal, piłka nie była okrągła tylko kulista i ten hymn śpiewany dla 3 polskich graczy Legii pod koniec meczu, dwumilionowe miasto wystawia 3 polskich piłkarzy z czego jeden z miasta
    Czytaj całość
    (Wieteska) pozostali obcy, jeden scyzoryk drugi podkarpatczyk hymn był zupełnie niezrozumiały dla graczy, którzy być może obstawili totolotka i udało im się wygrać
    • zadziwiony Zgłoś komentarz
      To Bill Cosby na stare lata gra w Legii? Ciekawe ,)
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×