KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"W końcu się udało". Peter Hyballa odetchnął z ulgą po meczu z Jagiellonią

- Wierzyliśmy w to, że się uda i w końcu się udało. Gdybym chciał zawód, który jest pewny, to pracowałbym w bankowości - Peter Hyballa podsumował zwycięstwo nad Jagiellonią Białystok.
Rafał Szymański
Rafał Szymański
Peter Hyballa WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Peter Hyballa

W drugim niedzielnym meczu PKO Ekstraklasy Wisła Kraków ograła 2:0 Jagiellonię Białystok. Po stronie gospodarzy na listę strzelców wpisali się Maciej Sadlok i Felicio Brown Forbes.

"Biała Gwiazda" znajduje się na 12. miejscu w tabeli. Wisła zachowała trzypunktową przewagę nad ostatnią Stalą Mielec. Po 16 seriach gier Jagiellonia jest na 7. pozycji.

- Nie było do końca jasne, czy zagramy dzisiaj z uwagi na opady śniegu. Ja byłem przeciwko temu, to nieco niebezpieczne dla zawodników. Szczęśliwie się złożyło, że  zwyciężyliśmy. W pierwszej połowie byliśmy lepsi, staraliśmy się grać długie piłki z uwagi na warunki. Mieliśmy trzy lub cztery stuprocentowe okazje - stwierdził Peter Hyballa na konferencji prasowej.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: imponująca sztuczka gwiazdy Realu Madryt

- W drugiej połowie również byliśmy stroną dominującą i udało nam się zdobyć bramki. Pracujemy nieustannie nad skutecznością. Dzisiaj zdobyliśmy dwie bramki, ostatnio zdobyliśmy trzy. To nie zdarzało się w poprzedniej rundzie zbyt często - uzupełnił Niemiec.

Na indywidualną pochwałę zasłużył strzelec pierwszego gola. - Sadlok grał fenomenalnie. To prawdziwy kapitan, z którego jestem dumny. Na treningach nie zdobywa tak wielu bramek. Jagiellonia to bardzo dobry zespół. Wierzyliśmy w to, że się uda i w końcu się udało. Gdybym chciał zawód, który jest pewny, to pracowałbym w bankowości - dodał Hyballa.

Bogdan Zając krytycznie odniósł się do postawy swoich zawodników. - To na pewno przykra dla nas sprawa. W tym meczu zabrakło wszystkiego, żeby pokusić się o korzystny rezultat. Niestety, w wielu fragmentach to Wisła przebijała nas, jeżeli chodzi o cechy wolicjonalne.

- Mieliśmy swoje okazje. Później przetrwaliśmy taki moment, w którym przeciwnik stworzył dwie klarowne sytuacje. Podjęliśmy ryzyko, dokonaliśmy kilku zmian, ale niewiele nam wniosły do zespołu. Nie jest to łatwe wejść i odwrócić losy meczu - przyznał szkoleniowiec białostoczan - powiedział.

- Dużo przestrzeni zostawialiśmy w środku pola. Nie można zwalać winy konkretnie na obrońców. Wręcz bym powiedział, że to wynikało z naszej słabszej organizacji w linii pomocy. W wielu sytuacjach można było zdecydowanie lepiej pograć piłką. Nie będziemy usprawiedliwiać się stanem murawy - zakończył Zając.

Czytaj także:
PKO Ekstraklasa. Radość mimo bólu. Kamil Biliński dał wygraną Podbeskidziu Bielsko-Biała
PKO Ekstraklasa. Legia Warszawa zmazała plamę. Raków próbował, ale nie dał rady

Hyballa poprowadzi Wisłę do sukcesów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×