KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. W Grodzisku Wlkp. dwa zmarnowane rzuty karne i na "deser" gol samobójczy

Niebywałe rzeczy działy się w Grodzisku Wlkp., gdzie Warta Poznań podejmowała Raków Częstochowa. Gospodarze zmarnowali dwa rzuty karne, dodatkowo Jakub Kiełb strzelił samobójczego gola. Potyczka zakończyła się wygraną gości 2:0.
Michał Piegza
Michał Piegza
piłkarz drużyny Warta Poznań Łukasz Trałka (z lewej) oraz Daniel Szelągowski (w środku) i Petr Schwarz (z prawej) z zespołu Raków Częstochowa PAP / Jakub Kaczmarczyk / Na zdjęciu: piłkarz drużyny Warta Poznań Łukasz Trałka (z lewej) oraz Daniel Szelągowski (w środku) i Petr Schwarz (z prawej) z zespołu Raków Częstochowa

Warta Poznań to rewelacja wiosny. Beniaminek nieśmiało może patrzeć w kierunku miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach. Swoje plany ma także Raków, który rozgrywa najlepszy sezon w ekstraklasie i jest blisko medalu.

Mecz świetnie mógł rozpocząć się dla beniaminka PKO Ekstraklasy. W 8. minucie ręką w polu karnym zagrał Ivi Lopez i sędzia podyktował "jedenastkę". Do piłki podszedł Mateusz Kupczak. Silny strzał zatrzymał się na poprzeczce.

Raków długo nie potrafił poważniej zagrozić poznaniakom. Marek Papszun, w porównaniu do poprzedniego meczu, dokonał aż ośmiu zmian. Goście zatrudnili Adriana Lisa po raz pierwszy dopiero w 35. minucie. Zagrywał Lopez, a Andrzej Niewulis z bliska uderzył w golkipera Warty.

ZOBACZ WIDEO: UEFA, FIFA i kluby mogą dojść do porozumienia ws. Superligi. Wtedy stracą... polskie kluby?

Siedem minut później padł gol dla Rakowa. Warta zgubiła piłkę po wyrzucie z autu, po chwili pomylił się Aleks Ławniczak i sam naprzeciwko Lisa wyszedł Vladislavs Gutkovskis. Strzału pod poprzeczkę bramkarz nie był w stanie odbić.

Po kilkudziesięciu sekundach sędzia po raz drugi podyktował rzut karny dla Warty. Tym razem ręką zagrał Niewulis. Do piłki podszedł Mateusz Kuzimski, Dominik Holec złapał futbolówkę. Bramkarz w doliczonym czasie premierowej odsłony po raz kolejny wykazał się, broniąc strzał Makany Baku.

Po zmianie stron częstochowianie szukali drugiego trafienia. Papszun stopniowo wprowadzał na boisko podstawowych w poprzednich potyczkach zawodników. W 50. minucie z bliska uderzał Jarosław Jach, Lis odbił piłkę. Warta pierwszą dobrą szansę w 2. połowie miała w 58. minucie. Do strzału z pola karnego doszedł Mateusz Czyżycki, skutecznie między słupkami zachował się Holec.

Po emocjach było w 70. minucie. Po dalekim zagraniu z rzutu wolnego Jakub Kiełb chciał uprzedził Jakuba Araka i pechowo uderzył głową nie do obrony dla własnego bramkarza.

Po tym golu z gospodarzy całkowicie zeszło powietrze. Warta nie była w stanie odmienić losów gry. W końcówce gospodarze mieli dwie okazje. Najpierw Kuzimski nie trafił w piłkę będąc dwa metry przed bramką. W doliczonym czasie Maciej Żurawski uderzył z pola karnego tuż ponad poprzeczką.

Raków oszczędzał siły przed kolejnymi ligowymi potyczkami i dowiózł dwubramkową przewagę do końca. Częstochowianie coraz bliżej historycznego wydarzenia, swojego pierwszego medalu w PKO Ekstraklasie.

Warta Poznań - Raków Częstochowa 0:2 (0:1)
0:1 - Vladislavs Gutkovskis 42'
0:2 - Jakub Kiełb (sam.) 70'

W 10. minucie Mateusz Kupczak (Warta) nie wykorzystał rzutu karnego (poprzeczka).

W 45. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Mateusz Kuzimski (Dominik Holec obronił).

Składy:

Warta Poznań: Adrian Lis - Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Jakub Kiełb - Łukasz Trałka (83' Mateusz Sopoćko), Mateusz Kupczak - Adam Zrelak (70' Michał Jakóbowski), Mateusz Czyżycki (64' Maciej Żurawski), Makana Baku (70' Mario Rodriguez) - Mateusz Kuzimski.

Raków Częstochowa: Dominik Holec - Kamil Piątkowski, Andrzej Niewulis, Jarosław Jach - Wiktor Długosz (58' Fran Tudor), Marko Poletanović (66' Ben Lederman), Petr Schwarz, Mateusz Wdowiak (46' Patryk Kun) - Daniel Szelągowski (60' Marcin Cebula), Ivi Lopez, Vladislavs Gutkovskis (46' Jakub Arak).

Żółta kartka: Wdowiak (Cracovia).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Czytaj także:
"Tanie cwaniactwo". Ekspert nie zostawił suchej nitki na Macieju Skorży
Kolejny pojedynek mistrzów z ostatnich lat. Fornalik wyjaśnił, co było kluczem Piasta na Legię

Raków Częstochowa zakończy sezon na ligowym podium?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×