KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wiadomo, kto stoi za pedofilskim skandalem w Premier League. Media ujawniły nazwisko piłkarza

Angielską Premier League wstrząsnęły informacje o aresztowaniu jednego z piłkarzy, który był podejrzany o pedofilię. Jego nazwisko trzymano w tajemnicy, ale ujawniły je islandzkie media. Chodzi o Gylfiego Sigurdssona.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
piłkarze i kibice na stadionie Evertonu Getty Images / Jan Kruger / Na zdjęciu: piłkarze i kibice na stadionie Evertonu
Angielska policja poinformowała jedynie o aresztowaniu piłkarza podejrzanego o pedofilię. Podano, że ma 31 lat i jest czołowym graczem Premier League, ale personaliów zawodnika nie podano do publicznej wiadomości. Do sprawy odniósł się Everton - klub piłkarza - informując, że ten został zawieszony.

"Funkcjonariusze aresztowali 31-letniego mężczyznę w ramach dochodzenia za domniemane przestępstwa seksualne wobec dzieci" - poinformowała policja z Manchesteru. Klubowi działacze dodali, że będą wspierali władze w śledztwie i w ten sposób chcą zamknąć sprawę i już więcej jej nie komentować.

To rodziło plotki dotyczące tego, kto został aresztowany przez policję. Angielskie media milczały w tej sprawie, ale nazwisko podejrzanego ujawnił islandzki dziennik "Morgunbladid". Według informacji tej gazety, podejrzanym o przestępstwa seksualne wobec dziecka ma być Gylfi Sigurdsson.

31-latek to jeden z najlepszych islandzkich piłkarzy w historii. Ofensywny pomocnik rozegrał 78 meczów w kadrze i strzelił 25 goli. Jest wicekapitanem Evertonu, do którego trafił w 2017 roku ze Swansea za ok. 50 milionów euro.

Sportowiec został zwolniony z aresztu za kaucją. To nie zamyka jednak sprawy. Teraz grożą mu poważne prawne konsekwencje.

Czytaj także:
El. LM: ciekawie przed rewanżami. Mistrz Gibraltaru postraszył
Ważne informacje o przyszłości Lewandowskiego. Tylko jeden klub może o niego skutecznie zawalczyć!

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: przyjął piłkę na własnej połowie, a potem... Coś nieprawdopodobnego!
Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×