WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis
Górnik Zabrze
10' Mateusz Matras 16' Adam Orn Arnarson 26' Paweł Bochniewicz 37' Mateusz Matras
Wisła Kraków
84' Matej Palcić
2:0

4279 - po tylu dniach Jakub Błaszczykowski wrócił do ekstraklasy. Powrót nieudany. Wisła Kraków po bardzo emocjonującej zimie zaczęła rundę wiosenną od porażki. W Zabrzu lepszy był Górnik, który wygrał 2:0 po dublecie debiutanta, Mateusza Martasa.

Basha uderzył z dystansu, ale jego strzał został zablokowany przez obrońcę Górnika.

Wojtkowski zatrzymany na lewej flance. Biała Gwiazda wznowi grę z autu.

Sędzia doliczył cztery minuty.

Faul Błaszczykowskiego na Mystakidisie.

Górnik wciąż mocno naciska na rywali. Wisła Kraków nie bez problemów opuściła własną połowę, ale szybko straciła piłkę i musi budować atak od nowa.

Koszmarny przerzut Bashy na wolne pole. Pietrzak musiałby być Usainem Boltem. 

Bilans zysków i strat chyba jednak na minus. Kolejne niezbyt udane zagranie Błaszczykowskiego. 

Żółtą kartkę otrzymał Matej Palcić. Prawy obrońca Wisły zdecydowanie spóźniony, wejście w Żurkowskiego było bardzo groźne. 

 

Górnicy są dzisiaj niezmordowani. Właśnie zaatakowali Wiślaków na ich połowie, nie pozwolili wyjść z akcją. 

Matras miał na tacy hat-tricka. Chyba widział już oczami wyobraźni, jak zabiera piłkę do domu, bo uderzył koszmarnie, wysoko nad bramką. 

Błaszczykowski upadł w polu karnym, ale wyglądało to bardziej na próbę wymuszenia karnego. 

Dośrodkowanie wybite przez Górników, okazję na strzał z daleka miał jeszcze Sadlok, ale zrobił to źle. 

Po raz pierwszy od dawna urwał się Peszko. Skrzydłowy Wisły faulowany na narożniku pola karnego. 

Jimenez bezkarnie prowadził sobie piłkę, nikt mu nie przeszkadzał, więc Hiszpan strzelił. Trafił jednak w gąszcz nóg. 

Co tu ukrywać, po dobrym początku Peszko zgasł po przerwie. Kolejne nieudane zagranie byłego kadrowicza. 

Słabszy moment meczu. Wisła tak naprawdę nic ciekawego nie pokazała w ostatnich minutach, Górnik kontroluje spotkanie. 

Bardzo dobre dośrodkowanie Błaszczykowskiego. Drzazga pozostawiony sam sobie spudłował głową w idealnej sytuacji. 

Szczęśliwa interwencja Lisa. Po rzucie rożnym piąstkował w Bochniewicza, piłka minimalnie obok słupka. 

Plewka nie dał się Żurkowskiemu. Reprezentant młodzieżówki próbował założyć mu siatkę. 

Lis bodaj po raz pierwszy popisał się taką dobrą interwencją. Żurkowski rozciągnął akcję do prawej strony, gdzie czekał Gvilia. Gruzin mocno, Lis sparował piłkę na korner. 

Kolar aktywny, ale co z tego. Strzał z daleka w zasięgu Chudego. 

Górnik znowu ma mnóstwo swobody. Kolejne podanie prostopadłe, kolejne zamieszanie w polu karnym... Wisła na razie wygląda po prostu słabo. 

Błaszczykowski nie trafił w piłkę, za to uderzył Kolar. Strzał jednak bardziej przypominał podanie. 

Akcja z serii nieprawdopodobnych. Ba, nawet razy dwa. Gdyby Angulo znał takie dzieło polskiej kinematografii jak "Psy", to koledzy powiedzieliby mu: "Jak mogłeś spudłować z takiej ogległości?" Najpierw po klopsie Wasilewskiego minął Lisa, ale pogubił się i stracił piłkę przed strzałem do pustej bramki. 30 sekund potem idealne podanie od Wolsztyńskiego, a Hiszpan w sytuacji sam na sam fatalnie przestrzelił. 

Żurkowski to zjawisko jak na miarę Ekstraklasy. Po prostopadłbym podaniu Gvilii zabrał się z piłkę w stylu Zidane'a, z efektowną ruletą. Gdyby się nie pogubił w dalszej fazie akcji, byłby sam na sam z Lisem. 

Basha ostro potraktował Żurkowski. To dla niego norma, ale szkoda, że ligowi rywale tak poniewierają reprezentanta Polski U-21. 

Drzazga zrobił sobie miejsce i za to mu chwała. Za strzał już niekoniecznie, uderzenie na notę dla Chudego. 

Wisła wyszła z nastawieniem na przeszkadzanie. Atakują Górnika już na 30. metrze od ich bramki. 

45 minut nadziei Wisły na uratowanie punktu/-ów. Czas, start. 

Powrót Kuby Błaszczykowskiego do Lotto Ekstraklasy na razie niezbyt udany. Górnik dominuje, po dwóch golach Matrasa prowadzi 2:0. Wisła miała raptem 10 dobrych minut. 

Bomba Plewki zza pola karnego rozerwałaby siatkę. Chudy tylko pofrunął, ale nie dał rady. Piłka otarła się o poprzeczkę. 

 

Doliczona minuta. 

W Bundeslidze niejeden nabrał się na ten zwód Błaszczykowski. Z Kojem taki numer nie przejdzie. Świetna interwencja lewego obrońcy Górnika. 

Gvilia miał tyle miejsca i czasu, że mógł rozłożyć kocyk, wypić herbatę i jeszcze przegryźć kanapkę. A i tak piłkarz Wisły by mu nie przeszkodził. Gruzinowi nie pozostało nic innego jak uderzyć z 30 metrów. Wydawało się, żę Lis kontroluje lot piłki, ale to mylne wrażenie. 

Znowu Żurkowski w roli głównej. Piłka dotarła do Angulo, Hiszpan skiksował. 

To byłby fantastyczny gol.. Wolsztyński urwał się na prawej stronie, dojrzał Żurkowskiego. Młody pomocnik Górnika celował w pajęczynę w narożniku bramki, pomylił się minimalnie. Górnik znowu dominuje. Ba, miażdzy Wisłę. 

Gol! Strzelił Mateusz Matras. 

No tak, Ekstraklasa. Wisła gniotła Górnika, bramkę strzelił Górnik. Dośrodkowanie Gvilii raczej z kategorii marnych, piłka minęła jednak dwóch zawodników Wisły i Matras bez zastanowienia uderzył z powietrza. Lis znowu bezradny, a Matras z drugim golem. 

No no, bramka wisi w powietrzu. Pietrzak znalazł się na lewej stronie, wstrzelił piłkę wzdłuż linii bramkowej. Nikt nie zamknął akcji, którą Wisła zawdzięcza ambitnej walce Peszki. 

Górnik całkowicie oddał inicjatywę, zabrzanie tylko biegają, nie powąchali piłki od 2-3 minut. 

Takich akcji oczekuje się od Błaszczykowskiego. Ładnie rozprowadził akcję, Drzazga pociągnął lewą stroną i przy naporze Wiśniewskiego uderzył, ale tylko w boczną siatkę. 

Górnik na razie się wyszalał, oczekuje Wisły na własnej połowie. Odmiana po jednostronnych 25 minutach. 

Jak na ironię, Wiśle udało się skonstruować akcję. Po rzucie rożnym Chudy awaryjnie piąstkował, a raczej próbował piąstkować, bo ledwo trącił piłkę. 

Wisła ma jeden pomysł na ten mecz - szybkie przejście z obrony do ataku, najczęściej długimi podaniami. Na razie wychodzi to średnio. Ba, słabiutko. 

Żółtą kartkę otrzymał Paweł Bochniewicz. Mecz się zaostrza, stoper Górnika odepchnął Drzazgę. 

Wreszcie Wisła pokazała, że jest zespołem Ekstraklasy, a nie przypadkową zbieraniną. Drzazga wprawdzie nie dostrzegł w kontrze Błaszczykowskiego, ale rozprowadził akcję do Kolara. Górnika uratowała świetna interwencja Chudego. 

Nie najlepsze wybicie Sadloka i Górnik blisko kolejnej dobrej okazji. Wisła postawiła sobie za punkt honoru popełnienie jak największej liczby błędów. 

Arnarson musi uważać, bo pracuje na drugie żółtko. Islandczyk nie zdążył przyzwyczaić się jeszcze do standardów Lotto Ekstraklasy. 

Dobrze to sobie wymyslił pozyskany zimą Gruzin Gvilia. Jego miękka wrzutka minimalnie ponad głową Angulo. 

Żółtą kartkę otrzymał Adam Örn Arnarson. Islandczyk bezpardonowo zatrzymał Peszkę. 

Żurkowski zrobił sobie miejsce i kropnął z dystansu w Lisa. M.in. dla takich akcji kupiła go Fiorentina. 

Jak tak dalej pójdzie, to kibice Górnik zedrą gardła jeszcze przed przerwą. Angulo obsłużony prostopadłym podaniem, część trybun zdążyła wybuchnąć, ale Hiszpan był na ewidentnym spalonym. 

Gol! Strzelił Mateusz Matras. Asystował mu Jesus Jimenez. 

Co się odwlecze, to nie uciecze. Górnik naciskał Białą Gwiazdę, w końcu ją złamał. Jimenez wrzucił piłkę z lewej strony, dwóch zawodników Górnika ściągnęło na siebie uwagę obrońców, a za ich pleców wyskoczył Matras. Pomocnik niechciany w Zagłębiu strzelił bramkę w debiucie.

Pierwsze tak nieudane zagranie Błaszczykowskiego. Kapitan Wisły nie zrozumiał się z Palciciem. 

Nie chcemy być surowi dla odmienionej Wisły, ale na razie nie mogą wyjść z własnej połówki. Nie przypominamy sobie więcej niż trzech podań bez straty. 

Piłeczka ładnie klei się do nóg piłkarzy Górnika. Co ważne, futbolówka regularnie trafia do adresata, a to nie takie oczywiste w naszej rodzimej Bundeslidze. 

Angulo zrobił wszystko dobrze, aż przyszedł moment na strzał. Kiks Hiszpana, któego uderzenie wylądowało w okolicy lewego narożnika. Boiska, nie pola karnego. 

Dośrodkowanie marnej jakości, ale Jimenez mógł uratować akcję Górnika. Hiszpan na wiwat z woleja. 

Peszko! Siedem miesięcy bez gry, a nie zapomniał jak to się robi. Strzał prosto w Chudego. 

Nie zdążyliśmy wypić pierwszego łyka herbaty, a piłka po raz pierwszy zatrzepotała w siatce. Wolsztyński zdążył się ucieszyć, ale sędzia Przybył szybko ściągnął go na ziemię. W momencie podania był na spalonym. 

Pierwszy gwizdek w Zabrzu!

Wszystkie oczy oczywiście na Błaszczykowskiego, który właśnie wylosował strony. Były piłkarz Borussii pełni rolę kapitana. 

W Wiśle debiutuje też inny wyjadacz, Sławomir Peszko, który ostatni raz zagrał w lidze w lipcu, kiedy bezpardonowo potraktował Arvydasa Novikovasa z Jagiellonii i został zawieszony przez Komisję Ligi. 

Ostatnie dwa miesiące były w Krakowie szalone. Olbrzymie długi, odchodzący piłkarze, fikcyjni inwestorzy. Saga z tajemniczym Vanna Ly trwała w nieskończoność, z każdym dniem stawała się coraz bardziej komiczna. Ratownik zniknął, zaległości zostały. Wisła straciła licencję na występy w Ekstraklasie i wydawało się, że nic ją nie uratuje. Białą Gwiazdę podźwignęli Jakub Błaszczykowski, Rafał Wisłocki i Jarosław Królewski. Wisła dostała zastrzyk gotówki i odzyskała licencję. 

Po 10 latach w barwach Wisły zagra Jakub Błaszczykowski, który wspomógł klub pożyczką i zdecydował się na grę za minimalną stawkę (500 zł). Reprezentant Polski przeznaczy ją zresztą na cele charytatywne. 

To bodaj najbardziej oczekiwany mecz ostatnich miesięcy w polskiej piłce ligowej. Odratowana z zapaści Wisła Kraków zagra z Górnikiem Zabrze. 

>

Zobacz również

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
    Dyscyplina Piłka nożna
    Rozgrywki Lotto Ekstraklasa
    Lokalizacja Zabrze
    Grupa 21. kolejka
    Stadion Stadion im. Ernesta Pohla w Zabrzu
    Sędzia Jarosław Przybył
    Data i godzina 11 Lutego 2019, 18:00

    Zobacz również