Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ZPRP planuje reformę rozgrywek I ligi - więcej klubów, dwie grupy w zmaganiach kobiet

Kolegium Ligi Związku Piłki Ręcznej w Polsce pracuje nad reformą rozgrywek I ligi mężczyzn i kobiet. Główny plan to zwiększenie liczby uczestników. - Decyzje zapadną w lipcu - mówi komisarz Bogusław Trojan. Wejść w życie miałyby już po wakacjach.
Maciej Wojs
Maciej Wojs
Piłka ręczna WP SportoweFakty / Michał Domnik / Piłka ręczna

Rozgrywki mężczyzn czekałaby jedynie drobna korekta, a u kobiet doszłoby do sporej rewolucji. Ale po kolei.

Oczekiwanie na Superligę

W zmaganiach panów zamiast 28 klubów, uczestniczyć miałyby 32 drużyny podzielone na dwie 16-zespołowe grupy. Tak jak w poprzednich latach, ich skład ustalony zostałby na podstawie klucza terytorialnego.

Na razie na liście uczestników jest jednak sporo znaków zapytania. - To dlatego, że czekamy na decyzję PGNiG Superligi czy przyjmie do rozgrywek nowe kluby - wyjaśnia Trojan.

W tej sprawie decyzje zapadną dopiero 30 maja. Oficjalnie o grę w Superlidze starają się mistrzowie obu grup I ligi - Spójnia Gdynia i MKS Kalisz. Jeśli dostaną angaż, zwolnią dwa dodatkowe miejsca. Z tym, że nieoficjalnie słychać, że ich szanse na uzyskanie promocji nie są zbyt duże.

ZOBACZ WIDEO Torres trafia, Atletico wygrywa. Zobacz skrót meczu Atletico Madryt - Athletic Bilbao [ZDJĘCIA ELEVEN]

Korekty w barażach

Choć Kolegium cały czas czeka na informacje z Superligi, to już teraz dokonało zmian w systemie barażów o utrzymanie w I lidze. I tak zespoły, które miniony sezon zakończyły na miejscach barażowych - GKS Żukowo i MTS Chrzanów - pozostały w lidze bez konieczności rozgrywania dodatkowych spotkań.

Skrócona została też droga wicemistrzów grup II ligi do awansu. To właśnie oni mieli grać z GKS-em i MTS-em o miejsce w I lidze. Po zmianach, drugoligowcom do awansu wystarczy wygrać wewnętrzny dwumecz z rywalem z innej grupy.

Jako pierwszy zakwalifikował się ŚKPR Świdnica, który nawet nie musiał wychodzić na boisko, bo skorzystał na wycofaniu MOSiR-u Bochnia. O drugie miejsce walczą AZS UW Warszawa i OKPR Orkan Ostróda. W pierwszym meczu był remis 25:25. Rewanż w sobotę w Ostródzie.

Zawodowa PGNiG Superliga kobiet?

Więcej niewiadomych jest w rozgrywkach kobiet, bo tutaj wszystkie decyzje uzależnione są od ewentualnego zawiązania ligi zawodowej. 

Pierwsze spotkanie przedstawicieli klubów obecnej PGNiG Superligi i najlepszych drużyn I ligi odbyło się w połowie kwietnia. - 30 maja podsumowany zostanie pierwszy etap profesjonalizacji - mówi Trojan. Wtedy dowiemy się co dalej.

Jeśli kluby zdecydują się na powołanie do życia spółki i uruchomienie zawodowych rozgrywek, pójdą najpewniej drogą klubów męskiej Superligi, które tę samą drogę przeszły w lipcu zeszłego roku. Ale ile drużyn weźmie w tym udział? To zagadka.

Na razie na wszelki wypadek zdecydowano się rozegrać baraż o miejsce w PGNiG Superlidze między KPR-em Jelenia Góra a wicemistrzem I ligi, KPR Ruchem Chorzów. Pierwsze spotkanie w środę na Górnym Śląsku.

I liga na wzór męski

Niezależnie od dalszych rozmów ws. profesjonalizacji kobiecej PGNiG Superligi, Kolegium optuje za reformą I ligi. W niej na wzór rozgrywek męskich wprowadzony ma zostać podział na dwie grupy. Ilu zespołowe? To niewiadoma, ale niewykluczone, że liga powiększona zostanie z obecnych 11 drużyn do co najmniej 16 (dwie grupy po 8).

- Chciałbym udzielić więcej informacji, ale jesteśmy dopiero po jednym posiedzeniu i wciąż mamy zbyt wiele niewiadomych "u góry", w Superlidze. Na ostateczne decyzje trzeba zaczekać do czerwca - dodaje Trojan.

Reforma może zostać wprowadzona już za niecałe dwa tygodnie, czyli na około trzy miesiące przed startem ligi. Dla wielu klubów przerwa w rozgrywkach może więc być intensywna, bo I liga to nie tylko wyższy poziom sportowy, ale też większe koszta. Ile z nich podejmie rękawice i wystartuje w rozgrywkach?

Uważasz, że planowane przez Kolegium Ligi zmiany w rozgrywkach I ligi są słuszne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

  • fff Zgłoś komentarz
    Przecież to jest jakaś kpina. Na poziomie zaplecza Superligi (do tego zamkniętej) ma grać 32 zespoły? To zwyczajnie chore. Biedne, niedofinansowane kluby z małych miasteczek po 10-20
    Czytaj całość
    tysięcy mieszkańców, nierzadko będą zmuszone przejechać całą Polskę tylko po to, by zebrać potężny oklep i wrócić do siebie gromadzić, a w zasadzie ciułać punkty. Już od dawna wskazywałem, że zamykanie ligi jest kretyńskie, ale powiększanie jej zaplecza to już kompletna patologia. Liga, gdzie nie ma żadnego systemu spadków i awansów nie ma praktycznie sensu. To konieczność grania o pietruszkę. Czy ktoś dał jakąś nagrodę Czuwajowi Przemyśl za wywalczenie wicemistrzostwa? Nie... ZPRP nie postarał się nawet o jakiś okolicznościowy puchar czy dyplom, nie wspominając o gratyfikacji pieniężnej. Dlatego zadaję sobie pytanie - po co się starać? Jaka jest różnica pomiędzy 2 a 12. miejscem skoro MTS Chrzanów i GKS Żukowo nie musiały nawet rozgrywać meczów barażowych? Przede wszystkim - należy utworzyć JEDNĄ MOCNĄ I ligę, z normalnym, zdrowym systemem degradacji z ekstraklasy. Niech ona będzie 14-zespołowa, bo w tym momencie właśnie tyle klubów wykazuje potencjał na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale kluby mierne i słabe należy odsiać z bezpośredniego zaplecza. Gdybym miał możliwość zarządzania związkiem, koniecznie doprowadziłbym do wzmocnienia I-ligowych rozgrywek i bezwzględnie tępił wszelkie słabości. Zamiast 32 klubów, zostawiłbym 14, góra 16. 30 spotkań w sezonie nie powinno powodować przemęczenia, a być może stanowiłoby bodziec do wzmacniania i wydłużania kadr o młodych zdolnych zawodników, którzy w przyszłości pojawialiby się w Superlidze. Jeśli chodzi o odległości - po co kalkulować? Przecież wiele zespołów i tak musi pokonywać w obie strony ponad 1000 km aby zagrać spotkanie ligowe. Weźmy na tapetę Czuwaj Przemyśl - najbardziej jaskrawy przykład w stawce. Drużyna, która w zasadzie dysponuje 10 zawodnikami do gry, bez najmniejszych problemów wespół z MKS-em i Olimpią zdominowała rozgrywki na południu. Nierzadko musiała pokonać 500 kilometrów, choćby do Kalisza właśnie, ale również do Gaci (Oława), Grodkowa czy Ostrowa Wielkopolskiego. Na najbliższy ligowy mecz przemyślanie mieli prawie 200 kilometrów (Tarnów). Dlatego argument mniejszych odległości przy istniejącym obecnie podziale na grupy jest dla mnie zwyczajnie śmieszny. W tym momencie przejście z I ligi do Superligi dla gracza dwudziestoparoletniego graniczy praktycznie z cudem. Na palcach jednej ręki można policzyć przypadki, gdy były I-ligowiec rzeczywiście zrobił różnicę na salonach, a o reprezentantach praktycznie ani widu ani słychu. Jeśli chcemy profesjonalizować ligę, postarajmy się utworzyć również ciekawe rozgrywki juniorskie. Dlaczego nie można stworzyć czegoś na zasadzie Młodej Ekstraklasy dla zdolnych graczy poniżej 23 roku życia? Przecież dla zawodników z rezerw klubów Superligowych, (bo głównie tam grają młodzieżowcy) występujących maksymalnie w I lidze (Vive, Wisła), ale często znacznie niżej (II liga oraz ligi regionalne), występy przed meczami głównych zespołów stanowiłyby nie lada gratkę. Fanatycy również byliby skłonni przyjść na spotkanie np. Zagłębia U-23 z MMTS-em U-23 i zobaczyć jak rozwija się młodzież. Kibicowi należy zaproponować dzień meczowy - o 15 spotkanie juniorów, a o 17:30 albo 18 występ seniorów - wszystko na jednym bilecie. Kwestia kosztu transportu czy nawet noclegu dla klubu z Superligi dodatkowych 15 chłopaków to też raczej sprawa drugorzędna - utrzymanie dodatkowej drużyny nie powinno pochłonąć więcej niż kilka miesięcznych pensji pojedynczej gwiazdy z pierwszego składu. Zamiast rozdmuchiwać ligę do granic możliwości i patrzeć na degrengoladę, nudne mecze bez żadnych emocji, gdzie dla przykładu zasłużona, ale upadła marka - Śląsk Wrocław przegrywa swoje spotkania 10-ma bramkami albo wyżej powinny odejść raz na zawsze do lamusa. Polska piłka ręczna zasługuje na zdecydowanie więcej. Jeśli chcemy coś w końcu robić - ruszmy na poważnie ze szkoleniem młodzieży i wzmacnianiem naszego zaplecza. Dom buduje się od fundamentów. Bardzo cieszę się, że liga ulega profesjonalizacji, zwiększono ilość transmisji telewizyjnych a także ich jakość. Ale to nie wszystko. To jest właśnie ta wisienka na torcie. Z tym, że tort to koszmarny zakalec. Poziom ligi jest w istocie niższy niż nawet 3-4 lata temu. Vive Kielce wciąż dominuje na krajowym poletku, lecz jakość ostatniego finału znacząco odbiega od standardów piłki ręcznej znanych obecnie w Europie. Mam obawy, czy bez zapowiadanych wzmocnień, Kielczanie byliby w stanie wyjść bez problemów z grupy EHF Champions League. Obym się mylił.
    • 54321 Zgłoś komentarz
      Największa obawa to finanse.. Mimo planu podziału I ligi kobiet, finanse i tak zdecydują jak ta liga będzie wyglądała. Niestety, podział na dwie grupy wcale nie równa się mniejszy
      Czytaj całość
      budżet. Kontrakty dla zawodniczek pozostaną przecież na tym samym poziomie bez względu na to czy będzie jedna grupa czy dwie. A w jaki sposób ma się rozwijać młody zawodnik, który zagra 12-14 meczy ligowych w sezonie... no nie będzie się rozwijał. I liga musi służyć ogrywaniu. Doskonale widać jak to wygląda na podstawie sezonu, który za nami. Kielce i Chorzów awansowały bo miały składy zbudowane ze "starych" zawodniczek, doświadczonych i ogranych. Olkusz, który zdecydowanie odmłodził swój zespół wciągając w pierwszy skład utalentowane juniorki i juniorki młodsze nie mógł awansować ale za to doczekał się powłania do kadry jedenj z dziewczyn. Dobrą robotę w tym kierunku robi też Kwidzyn. I tak powinno być z pozotałymi klubami I ligi. Tu musi być "wylęgarnia" talentów. Te kluby powinny być mocno wspierane przez ZPRP w swojej polityce bo z tego potem będą przyszłe reprezentantki. Ale takiego ciężaru nie udźwigną niektóre II ligowe kluby, które "złapią" się na teoretycznie tańszą pierwszą ligę
      • Andrzej Pawelec Zgłoś komentarz
        Mniej meczy (8 drużyn) i krótsze wyjazdy (podział regionalny) to mimo wszystko dla tych biedniejszych czy nastawionych głównie na szkolenie ma sens. A dla drużyn co chciałyby walczyć o
        Czytaj całość
        awans te dodatkowe dwa trzy mecze w fazie baraży nie powinny być żadnym obciążeniem,
        • Marta Kowara Zgłoś komentarz
          Powiem szczerze, że powiększanie 1 ligi kobiet do 16 drużyn nie ma zbytnio sensu. Już w tym sezonie zdarzyło się, że zwycięzca grupy IV 2 ligi, czyli MTS Żory zrezygnował z walki o
          Czytaj całość
          awans do 1 ligi ze względów finansowych. Ja jestem zawodniczką drugoligową od kilku lat. I dopiero w obecnym sezonie drużyna która poprzednio awansowała z mojej grupy do 1 ligi (Sośnica Gliwice) nie spadła z niej po roku. Po prostu nie uda się na ten moment w tak krótkim czasie znaleźć 16 zespołów które będzie stać na walkę w 1 lidze kobiet. Przede wszystkim decydują tu względy finansowe.
          • Tata1980 Zgłoś komentarz
            Kurczę, wiecie co? Ja zawsze byłem za podwyższaniem poziomu każdej polskiej ligii... Najbardziej śledzę oczywiście Lotto Extraklasę, i mimo kibicowania konkretnemu klubowi zawsze
            Czytaj całość
            zależało mi na tym, aby inne również stanowiły poważne zagrożenie samo w sobie i tym samym podwyższały poziom polskiej piłki, który jest w stanie przebić się dalej w głąb Europy - LE, LM... Ale zwiększając liczbę klubów to tak jakby wpuścić szkółki i młodzików do profesjonalnych rozgrywek - gdzie poziom? Wielu kibicom zależy tylko na tym, a nie na bezmyślnym patrzeniu na to co te kilka osób wyczynia na kawałku utwardzonej powierzchni... Pozdrawiam wszystkich Kibiców.
            • pocotokomu Zgłoś komentarz
              Własnie od nicku, ale podzielonego na cztery powinienem zacząć: PO CO TO KOMU potrzebne to mieszanie w kadzi słabości - oczywiście pierwszoligowej. Czy zwiekszenie liczby zespołów coś
              Czytaj całość
              zmieni ??? Czy wpłynie na atrakcyjności rozgrywek i na podniesienie poziomu sportowego ligi ??? OCZYWIŚCIE, ŻE NIE !!! Juz w tym zakończonym sezonie widac było pierwszoligową słabiznę. W obu grupach po sześć, najwyżej siedem zespołów na poziomie a reszta to niestety bardziej drugo- , niż pierwszoligowcy. Czy zwiększenie liczby zespołów będzie korzystne dla klubów ??? OCZYWIŚCIE, ŻE NIE !!! Dodatkowe dwa zespoły, to dwa dodatkowe nie wiadomo jeszcze jak długie wyjazdy a co za tym idzie dodatkowe koszty, co przy bardzo często niewielkich budżetach i chronicznym braku sponsorów wpędzi kluby w długi. Biorąc równiez pod uwagę fakt, że większość zawodników w klubach pierwszoligowych pracuje zawodowo niemozliwym jest realizowanie terminarza w systemie środa - sobota bo zakłady pracy nie sa zbyt chętne do częstego zwalniania pracowników, którzy z własnej pasji uprawiają sport. CZEMU WIĘC MA SŁUZYĆ REORGANIZACJA (czytaj powiekszenie) I LIGI ??? Wniosek nasuwa się sam, nie trzeba zbytnio wysilac wyobraźni. Zawodowa superliga spowodowasła niższe wpływy do zwiazkowej kasy. A kasa niestety jest w Związku potrzebna. Horendalne wpisowe na sezon, czyli koszt rocznej licencji w wysokości 20 klocków okazuje sie zbyt niski. Trzeba więc poszukac dodatkowego przychodu. JAK ??? Zwiększymy sobie liczbę klubów w każdej grupie do szesnastu i juz będzie dodatkowe 80 klocków a poziom sportowy tojuz nie nasza sprawa. PANOWIE ZWIĄZKOWI DECYDENCI I WYNALAZCY - OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!! Zamiast przewracać ligę "do góry nogami" zajmijcie sie tym co jest bardziej istotne.: np. poziomem sędziowania od pierwszej ligi w dół. Czy naprawdę nie dostrzegacie, że sędziami ostatnio najczęśćiej zostają "nieudacznicy z parkietów" czyli niespełnieni byli zawodnicy??? Nie potrafili co poniektórzy na parkiecie, więc teraz z gwizdkiem pokazują jacy to Oni ważni. (A może wzoruja się na Rzeplińskim ) Nie wypada więc moim zdaniem nic innego, jak uderzyć się w piersi i stwierdzić, że ta reorganizacja I ligi jest zbyteczna. Sporo miejsca poświęciłem lidze męskiej. O kobiecej już nie bedę sie wypowiadał, bo jak widzę poziom kobiecej I ligi, to mnie śmiech ogarnia. Z czego i po co Wy tam chcecie zmontować dwie I ligi ???. Jest słabiutka jedna więc niech będą dwie jeszcze słabsze. Rozwalmy ten cały handballowy baizeli albo przekażmy prowadzenie rozgrywek I ligi do okręgów - co sezon inny okręg!!! - no, nie juz bedzie co dwa ... Będziemy mieli w Związku na Puławskiej dużo mniej roboty.
              • wwwitek2006 Zgłoś komentarz
                Zabawne mieszanie w herbaty, by uzasadnić swe istnienie. Bajeczny jest jednak akapit "Korekty w barażach". Regulaminy 1. i 2. ligi od początku były "niekompatybilne" w sprawie awansu -
                Czytaj całość
                spadku i gdy nadszedł czas baraży KL ocknęło się, że dla pierwszoligowców nie przewidziano czegoś takiego jak baraż i trzecie od końca zespoły pozostawiono łaskawie w spokoju. Wobec tego i wicemistrzowie 2.ligi nie muszą się boksować z nimi, a tylko między sobą, choć w ich regulaminie zapisano baraż "drugiego stopnia" z 1.ligą. Polski burdel organizacyjny w czystej postaci! @Witold Woźniak
                • Szelest Zgłoś komentarz
                  Ciekawe czy od samego mieszania zmieni się smak herbat?To już nie tylko leśne dziatki - to mękoły. Ciekawe co zrobią z drużynami, które nie załąpią się na tą zawodówkę?
                  • Grzymisław Zgłoś komentarz
                    Proponowane reformy liczebności I ligi mają sens w sytuacji zmniejszenia, a nie zwiększenia liczby drużyn superligowych. U mężczyzn było 14 klubów, odpadnie prawdopodobnie Legionowo,
                    Czytaj całość
                    może ktoś dołączy(jakoś nie bardzo mi się wydaje sensowne dołączanie drużyn z Gdyni i Kalisza jeśli nie gwarantują one nic więcej, aniżeli walki o uniknięcie ostatniej pozycji. W związku z tym, szczególnie jak i tak nie bardzo mają szanse spełnić warunki konieczne do otrzymania miejsca w elitarnym gronie, zapewne pozostanie 14 zespołów superligowych. Może ktoś zajmie miejsce KPR-u Legionowo, żeby liczba się zgadzała, bo obawiam się, że kondycja finansowa może być przeszkodą w dalszym uczestnictwie mazowieckiego klubu. Lekkie rozszerzenie I ligi nie jest w tej sytuacji problemem. Może niektórym ośrodkom wyjdzie na dobre? U kobiet sytuacja jest zgoła odmienna. Było 12 w Superlidze, odpada Gdańsk, więc rozsądne byłoby zmniejszenie do 10 przy powołaniu ligi zawodowej, ale tak mała liga nie jest z kolei zbyt atrakcyjna medialnie, więc niech zostanie 12 zakładając, ze Kielce i Chorzów są w stanie dołączyć. Co sezon ktoś odpada z tej jednej, I ligi. Było 10 drużyn w sezonie 2015/16, dodano 2, to jedna nie przystąpiła i zamiast niej grał spadkowicz, no a jeszcze potem uciekł klub ze Słupska. Powrót do dawnego systemu 2 grup po 8 drużyn jest warty uwagi. Jednak z dnia na dzień(w praktyce) załatwić 16 drużyn, które będą miały średnią wieku 20+ i fundusze na cały sezon wydaje się strasznie trudne. Chyba nie o to chodzi, by ratować liczebność drużynami rezerw. Zresztą Vistal Gdynia po wywalczeniu awansu przez drużynę rezerw zrezygnował z udziału w barażach o awans do I ligi. Z tego sezonu zostanie 8(nie sądzę, by podniósł się Tczew i został w razie zaproszenia od związku), może AZS AWFiS Gdańsk mógłby od razu grać w I lidze. 2 awansowane kluby z Gniezna i Warszawy to daje 11-12(przy udziale Gdańska). 12 jeśli oczywiście nikt nie stwierdzi np. w takim Olkuszu, że na cholerę seniorska drużyna, skoro nigdy nie uda się awansować przez zaostrzone kryteria organizacyjne, a po takim blamażu jakim był sezon 2016/17 ciężko będzie kiedykolwiek poprawić sytuację finansową. Tym bardziej w małych miastach, gdzie nigdy nie ma nic pewnego na niższym poziomie rozgrywkowym. Czyli jak będzie wyglądać rozszerzanie na ostatnią chwilę kobiecej I ligi w praktyce? Gdy nie uda się zachęcić do udziału tych, którzy byli najbliżej awansu w bieżącym sezonie, będzie pewnie otwarte zgłaszanie się(ktokolwiek chce, ktokolwiek może?) i kluby "na pałę" zgłoszą się do rozgrywek w nadziei, że przyjęcie do rozgrywek na wyższym poziomie poruszy serca jakichś lokalnych szych, które przyznają dotacje pozwalające wystartować. Jeśli tak będzie, to znów ktoś się wycofa przed, ktoś w ciągu sezonu. A jeśli przyjęcia będą tylko na podstawie realnie udokumentowanych możliwości uczestnictwa, to nie zbierze się 16. No chyba, że w związku coś wiedzą, że niby trochę niższe koszty organizacyjne zachęcą do udziału kilka drużyn, ale przypuszczam, że nie. A jak zbierze się 13-14, to znając związkowych myślicieli mogą wystrzelić z decyzją, że robimy po staremu jedną grupę, na co kilka klubów się obrazi i zrezygnuje, bo ciągłe mącenie może każdego zniechęcić, a niektóre będą przygotowane tylko na te 2 grupy. Wtedy jak będzie 10, to będzie dobrze. Skoro jest tak wiele niewiadomych w samej końcówce tego sezonu, to jak można mieszać coś przy nadchodzącym, do którego kwalifikacje miały być zupełnie inne, zmieniać regulamin rozgrywek w trakcie ich trwania? Można jakoś kosmetycznie, ale tak, jak opisane w artykule to jest szaleństwo. Od sezonu 2018/19 można takie coś wprowadzić, ale nie kilka miesięcy przed nowym sezonem dopiero rozważać wprowadzenie właśnie od nowego sezonu.
                    • maciek456 Zgłoś komentarz
                      Stworzyć, jedną silną grupę I ligi- 14 lub 16 zespołową. Wtedy Liga będzie silniejsza a to dlatego, że będą grali Ci co na grę w niej stać. Chcemy tworzyć silną
                      Czytaj całość
                      ekstraklasę? Stwórzmy silne zaplecze tej ligi, tak gdy otworzą Superligę było kilka zespołów, które mają naprawdę potencjał i godnie zastąpią te zespoły, które spadną
                      • 0101010 Zgłoś komentarz
                        "Uważasz, że planowane przez Kolegium Ligi zmiany w rozgrywkach I ligi są słuszne ?" Tak , jeżeli założymy że szanse gry w PGNIG Superlidze są dla czołowych zespołów minimalne. Wtedy
                        Czytaj całość
                        liczne ligi mają sens , dużo gry , więcej zawodników ma szanse na swoja promocję i ewentualnie pózniej podpisania kontraktu w którymś z klubów Ligi Zawodowej. Nie, jeżeli zakładamy awans czołowego klubu jednej z grup do Ligi Zawodowej , liczna liga to liga słaba i raczej zespół który ją wygra nie będzie przygotowany do gry w Lidze Zawodowej. Kiedyś argumentem przeciwko utworzeniu jednej silnej I ligi ( zamiast dwóch grup) była kwestia finansów - dalekich wyjazdów ( ewentualnych noclegów , diet ). Jak w takim przypadku klub ma myśleć o grze w Lidze Zawodowej ?? Ruch związku wskazuje że idziemy w kierunku I ligi jako elementu draftu dla zawodników chcących uzyskać kontrakt w Lidze Zawodowej...
                        • BadMannels Zgłoś komentarz
                          Zrobić dwie grupy z podziałem na północ i południe. Awans dla pierwszych drużyn z każdej z grup, a dwie z drugich miejsc rozgrywają baraż. Ekstraklasę ograniczyć do 10 zespołów.
                          Czytaj całość
                          Poziom drugiej połówki słabiutki , a kolejek przez cały sezon za dużo.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×