Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: das Kabarett. Mistrzowie Polski rozbili rezerwy Rhein-Neckar Loewen

Tutaj nie mogło być niespodzianki. Jedyną niewiadomą pozostawała różnica, jaką szczypiorniści PGE VIVE pokonają rezerwy Rhein-Neckar Loewen. W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów kielczanie zwyciężyli z Lwami 41:17.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Krzysztof Lijewski WP SportoweFakty / Tomasz Fąfara / Na zdjęciu: Krzysztof Lijewski

Jeszcze zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek to spotkanie już przeszło do historii. Absurd. Kiepski żart. Kpina. Parodia. Niedorzeczność. Określenia można mnożyć w nieskończoność. W wyniku zamieszania z terminarzem i faktu, że Rhein-Neckar Loewen dużo bardziej zależy na odniesieniu sukcesu w Bundeslidze niż Lidze Mistrzów, żółto-biało-niebieskim w pierwszym meczu 1/8 finału rozgrywek przyszło się mierzyć z... trzecioligowcami. 

Miał być wielki hit, tymczasem do stolicy województwa świętokrzyskiego przyjechali zupełnie anonimowi zawodnicy. Dość powiedzieć, że dwaj najbardziej doświadczeni gracze w tym sezonie zagrali w sumie w sześciu starciach Ligi Mistrzów i zapisali na swoim koncie całe dwie bramki. Widzowie w dwudziestu krajach zamiast wyrównanego starcia zobaczyli więc jak kielczanie rozbijają rywali w puch. 

Trenerzy drugiego zespołu Lwów bali się, że ich zawodnicy będą przytłoczeni atmosferą panującą w hali i że w zderzeniu z utytułowanymi rywalami okażą się bezradni i w efekcie stracą aż... sześćdziesiąt bramek. Chociaż różnica między osiągnięciami i umiejętnościami szczypiornistów obu ekip widoczna była już od pierwszych minut spotkania, to goście starali się być bardzo aktywni. Widać było, że cieszą się grą, a po każdej udanej akcji ławkach rezerwowych eksplodowała z radości.

Kielczanie szybko przejęli kontrolę nad pojedynkiem. Na początku Lwy ambitnie walczyły, ale z każdą upływającą sekundą tracili entuzjazm. Mistrzowie Polski grali czujnie w obronie i bez większych problemów wykorzystywali błędy przeciwników. Ci zaś popełniali ich całkiem sporo, więc PGE VIVE wyprowadzało kontrę za kontrą. Po trzydziestu minutach gry szczypiorniści Tałanta Dujszebajewa wygrywali już trzynastoma trafieniami - 21:8. 

Na realizowanie marzeń nigdy nie jest za późno - według tej dewizy w 35. minucie w rozgrywkach Ligi Mistrzów zadebiutował... 38-latek. Patrick Jahnke pracuje już jako trener, ale w Kielcach wszedł na boisko, by spróbować obronić rzut karny. Nie udało mu się to, ale przynajmniej wzbogacił swoje CV. W końcu człowiek uczy się przez całe życie. 

Nauką dla rezerw Lwów była też cała druga połowa spotkania. O zmianie obrazu gry nie mogło być mowy, bo kielczanie cały czas pewnie kontrolowali i systematycznie powiększali wynik. Niemcy za to często oglądali plecy biegnących do kontrataków gospodarzy. 

Największe owacje w całym spotkaniu otrzymał... Miłosz Wałach. W barwach Lwów zadebiutował 38-latek, za to w szeregach żółto-biało-niebieskich szansę dostał 16-latek. Z powierzonego zadania wywiązał się w stu procentach, bo chwilę po wejściu na boisko obronił rzut karny. To się nazywa debiut marzenie. Ostatecznie po raz pierwszy w swojej historii kielecka siódemka złamała barierę czterdziestu trafień. Mistrzowie Polski zwyciężyli 41:17. 

Liga Mistrzów, 1/8 finału:

PGE VIVE Kielce - Rhein-Neckar Loewen 41:17 (21:8)

PGE VIVE: Szmal, Wałach - Jurecki 7, Dujshebaev 5, Kus, Aguinagalde 1, Bielecki 3, Jachlewski 4, Strlek 7, Janc 3, Lijewski 3, Jurkiewicz 2, Zorman 1, Mamić 1, Bombac, Djukić 4
Karne: 4/5
Kary: 6 min. (Mamić - 4 min., Jachlewski - 2 min.)

Rhein-Neckar: Jahnke, Bauer, Boudgoust - Zweigner, Bechtold, Braun 3, Wichmann, Roeller 3, Trost 2, Schmiedt, Meyer, Bauer, Ganz 4, Keller 5, Kessler
Karne: 4/5
Kary: 8 min. (Keller, Ganz- po 2 min Zweigner, Bechtold - 4 min.)

ZOBACZ WIDEO Michał Kołodziejczyk: Podobała mi się Polska. Trudno to wytłumaczyć

Czy PGE VIVE awansuje do Final Four Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

  • Czarcik Zgłoś komentarz
    Kurna obejrzałem nagrany meczyk z wywiadami. Reakcja Miłosza bezcenna - wielkie gratulacje Miłosz, od nas zawsze dostaniesz wielkie brawa - wszystkie kobiety u mnie żona i dwie córki -
    Czytaj całość
    pełnoletnie - jak to one mówią "przeciekły razem z nim! Niesamowicie skromny chłopak - widziałem go w meczach naszej drugiej drużyny - to jest przyszłość bramki! Idealnie uzupełniają się z Kasprem (drugi bramkarz o niestety gorszych warunkach fizycznych). Fajne słowa Papaja po meczu i brawa od nas dla drużyny RNL.
    • gargamell Zgłoś komentarz
      Japa płockie frustraty. Boli? Ma boleć :)
      • mgr inż. Uthar Zgłoś komentarz
        Dziś Vive wygrało, ale handball przegrał. Sądzę, że EHF się też wkurzył na Lwy i dlatego nie pozwolił na przeniesienie na niedziele meczu.
        • Kasyx Zgłoś komentarz
          Przegrać dwa razy w odstępie kilku godzin...
          • Ąckowy Zgłoś komentarz
            To nie są żadne lwy tylko zapchlone koty
            • Jasna Strona MOCY Zgłoś komentarz
              Fajna handballowa sobota. Takie obrazki do zapamiętania z dzisiejszego dnia. - Zwycięstwo Iskierki z mistrzami Niemiec + 24. - Wygrana Azotów . - Podwójna porażka Lwów jednego dnia -
              Czytaj całość
              również z THW . - Ciekawe wyrównane spotkanie Kristianstad - pogromców Wisły z Flensburgiem. - Obroniony karny Wałacha i ,,ojcowskie " gratulacje od starszych kolegów. - Czarne siatki w bramkach OWP symbolem żałoby po niegdyś wielkim klubie. Orlen Arena wygląda jak w opuszczona cerkiew. Ikony na ołtarzu, ministranci na parkiecie, tylko wiernych w ławkach brak.
              • Misiek65 Zgłoś komentarz
                No i b dobrze .
                • jaco Zgłoś komentarz
                  na 2- ata zawiesic adolfow w LM i tyle
                  • pan.artur Zgłoś komentarz
                    Kabaret to jest również w stystyce zamieszczonej na końcu sprawozdania. Skoro M.Wałach obronił karnego, a widzieli to wszyscy, to w jaki sposób RNL mają rzuty karne 3/3 ?
                    • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
                      Najważniejsze, że Lwy zachowały atut własnego parkietu w spotkaniu rewanżowym. Zespołowi z Mannheim życzymy więc powodzenia i dwie fury szczęścia, bo jedna to może być za mało
                      Czytaj całość
                      :) ps. wygląda na to, że pierwsza drużyna Lwów też dostanie w palnik :)
                      • Tulla Zgłoś komentarz
                        Kil wygrywa z Lwmi, po pierwszej połowie jest 17 :9
                        • Cameleon Zgłoś komentarz
                          Kielce w formie protestu powinny również wystawić rezerwy do gry ale Vive nie ma jaj i liczy sie kolejne zwyciestwo. W rewanzu Niemcy rowniez wystawia rezerwy
                          • EQ Iskra Zgłoś komentarz
                            Zadanie wykonane, temat dwumeczu zamknięty. Nie ma sensu się nad tematem dalej rozwodzić. Brawo Miłosz, zaliczyłeś wejście smoka.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×