Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: Blisko sensacji w Kaliszu! Wygrana Wisły w ostatnich minutach

ORLEN Wisła Płock pokonała Energę MKS Kalisz 26:23(11:10) w niesamowicie wyrównanym spotkaniu, pozostając jedyną drużyną w PGNiG Superlidze bez porażki.
Dorota Popiołek
Dorota Popiołek
Jerko Matulić i Alvaro Ruiz Materiały prasowe / Orlen Wisła Płock / Na zdjęciu: Jerko Matulić i Alvaro Ruiz

Początek spotkania zdecydowanie nie układał się po myśli płocczan. Przy stanie 3:2 ich gra stanęła, z czego wyraźnie korzystali kaliszanie. Zawodnicy Xaviera Sabate długo nie mogli przebić się przez obronę Mikołaja Krekory, który grał ze skutecznością na poziomie nawet 50 procent. Gospodarze zaskakująco budowali przewagę i w 13. minucie prowadzili już 9:4. Wtedy jednak rozpoczęły się problemy MKS-u. Piłka po rzutach Marka Szpery i Macieja Pilitowskiego notorycznie przelatywała obok bramki, a kiedy już leciała w jej światło, na wysokości zadania stawał Adam Morawski. Na pięć minut przed końcem połowy z niespodziewanej przewagi nie pozostało nic. Nafciarze wyszli na upragnione prowadzenie i na przerwę schodzili z wynikiem 11:10.

Czytaj także: PGNiG Superliga. Kapitalna skuteczność Antona Terekhofa. Sandra Spa Pogoń dobiła Chrobrego

W drugą część spotkania wicemistrzowie Polski weszli o wiele spokojniej. Choć nie powiększali przewagi, początkowo kontrolowali wynik. Nie potrwało to jednak długo. Kaliszanie znowu zaczęli grać jak natchnieni i po 10. minutach powrócili na prowadzenie. Bezcenni okazali się bramkarze z kaliskiej drużyny, którzy pomogli w uzyskaniu aż trzech goli przewagi (19:16). Powtórzył się jednak scenariusz z pierwszych 30 minut. Podopieczni Patrika Liljestranda popełniali błędy, co wykorzystała Wisła, wyrównując wynik. Choć kaliszanom udało się jeszcze raz wyjść na prowadzenie, to końcówka należała już tylko i wyłącznie do gości. Zawodnicy z Wielkopolski nie mogli skończyć akcji, na co błyskawicznie reagował Renato Sulić, oddając rzuty do pustej bramki. Ostatecznie do sensacji nie doszło i ORLEN Wisła Płock pozostała jedyną drużyną w Superlidze bez przegranego spotkania.

Czytaj także: PGNiG Superliga. Ambicja Stali nie wystarczyła. Azoty Puławy wygrały w Mielcu

Energa MKS Kalisz  - Orlen Wisła Płock 23:26 (10:11)

Energa MKS Kalisz: Krekora, Zakreta, Liljestrand – Galewski, Bożek 1, Kamyszek, Drej, Klopsteg 3, Misiejuk 2, Szpera 1, Pilitowski K. 4, Pilitowski M. 5, Kniazieu 6, Krytski 1

ORLEN Wisła Płock: Morawski, Stevanovic – Matulić 4, Ruiz, Góralski, Piechowski, Szita 1, Krajewski 3, Źabic 1, Mihić 2, Igropulo 6, Kowalski, Sulić 5, Czapliński, Mindeghia 2, Mlakar 2

ZOBACZ WIDEO Karol Bielecki: Więcej w karierze przegrałem niż wygrałem [cała rozmowa]

Czy jesteś zaskoczony przebiegiem meczu w Kaliszu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (7):

  • Krzysztof_WP Zgłoś komentarz
    A jakie to ma znaczenie iloma? Niech wygraja każdy mecz jedną bramką i będzie majster. Kto będzie pamiętał iloma bramkami wygraliśmy i w jakim stylu na koniec sezonu? A z vive
    Czytaj całość
    wygaliśmy bo byliśmy po prostu lepsi tego dnia. pozdrowienia dla normalnych.
    • Abaloo Zgłoś komentarz
      Wygląda na to, że wygrana z VIVe to zwykły fuks był. To tyko sport jest.
      • petertk Zgłoś komentarz
        Jest Moc....
        • Maxi-102 Zgłoś komentarz
          Spokojny mecz pod pełną kontrolą....w tym meczu chodziło o wygraną jak najmniejszym nakładem sił i bez kontuzji....w niedzielę mega ważny mecz i tam będzie walka....:)
          • Paweł Majta Zgłoś komentarz
            Wisla moze i dostanie kopa.Frustraty plockie
            • haketa GKW Zgłoś komentarz
              Swoją drogą Wisła po zwycięstwie nad VIVE powinno złapać przysłowiowego "kopa" i iść jak burza a tutaj jest odwrotnie....dziwne to trochę.
              • Mirosław Czaszkiewicz Zgłoś komentarz
                A pan Kamyszek co tam robił? Podawał wodę zawodnikom... MKS postawił się wicemistrzowi Polski grając praktycznie w 10 :) Trener Wisły był bardzo poirytowany i nawet zarobił
                Czytaj całość
                żółtą kartkę! Szkoda nietrafionych decyzji Patrika Liljenstranda o grze w 7 w polu bez bramkarza, bo w tym systemie każdy błąd kaliszan to była strata bramki. W ostatnich minutach straciliśmy ich aż 4, bez odpowiedzi. Dziś znów nie popisał się Drej i zirytował kibiców nie rzucając kolejnego karnego...
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×