KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Im gorzej, tym lepiej. Polacy w elitarnym gronie, rodzi się coś dużego!

Polscy kibice piłki ręcznej od 2016 roku czekali na to, by mieć powody do dumy z gry reprezentacji. Cieszy, że w końcu coś się ruszyło. Biało-Czerwoni potwierdzili, że dla Polaków często im trudniej, tym lepiej.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Michał Daszek PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Michał Daszek
Kibice pamiętają drużynę Orłów Wenty. Polacy po latach niebytu w 2007 roku zdobyli sensacyjnie srebrny medal mistrzostw świata, a dwa lata później potwierdzili swoją wysoką dyspozycję, zdobywając brąz. Polacy jeszcze w 2015 roku zajęli trzecie miejsce na światowym czempionacie. W międzyczasie na igrzyskach olimpijskich zajmowali 5. i 4. miejsce. Medalu zabrakło na mistrzostwach Europy, choć pięć razy z rzędu byliśmy na miejscach 4-9.

Później niestety rozpoczęło się nieuniknione - zmiana pokoleniowa. Odeszło wielu wielkich mistrzów, jak Sławomir Szmal, Karol Bielecki, Marcin i Krzysztof Lijewscy, Grzegorz Tkaczyk, Artur Siódmiak, Mariusz Jurkiewicz, Damian Wleklak, Bartosz Jurecki, Michał Jurecki oraz wielu innych bohaterów polskich kibiców - wielu z nich zostało przy sporcie i zajmuje się trenowaniem przyszłych kadr lub skupia się na grze w klubie. Do głosu doszli młodzi, na których zaczęła ciążyć ogromna presja.

W 2017 roku, dwa lata po medalu w Katarze, Polacy zajęli 17. miejsce na mistrzostwach świata. Na dwa kolejne wielkie turnieje Biało-Czerwoni nie awansowali, nie zagraliśmy też na igrzyskach olimpijskich. 21. miejsce na mistrzostwach Europy i trzy porażki na turnieju były niestety potwierdzeniem ówczesnej dyspozycji. Kucie żelaza trochę musiało trwać, ale w Egipcie na mistrzostwach świata zajęliśmy 13. miejsce. Zaczął panować względny optymizm.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Messi na parkiecie? Nie porywa

Przed mistrzostwami Europy organizowanymi przez Słowację i Węgry, trudno było ocenić realne szanse reprezentacji prowadzonej przez Patryka Rombla. Biało-Czerwoni mieli już problemy przed samym turniejem. Najpierw jeszcze w Polsce ze względu na pozytywne testy na obecność koronawirusa wypadli Rafał Przybylski i Dawid Dawydzik.

Z kadry, która wyjechała na Słowację, wypadło pięciu kolejnych szczypiornistów! Dodatnie wyniki testów mieli tym razem Kacper Adamski, Piotr Chrapkowski, Jan Czuwara, Adam Morawski i Damian Przytuła. Patryk Rombel musiał awaryjnie ściągać zawodników z Polski.

Biało-Czerwoni kilka godzin przed meczem z Austrią nie wiedzieli, w jakim składzie wystąpią, długo czekając na wyniki testów, które były przeprowadzane w parkingu podziemnym! Teza, że są to warunki sterylne, byłaby czymś bardzo śmiałym. Ostatecznie na szczęście wszyscy dowołani zawodnicy mogli zagrać z Austrią i Polska, która nie była faworytami bukmacherów, zwyciężyła 36:31.
Polacy w niedzielę zapewnili sobie awans do kolejnej fazy mistrzostw Europy. Pewnie pokonali Białoruś 29:20 i we wtorek, w meczu z Niemcami, zagrają o pierwsze miejsce w grupie. Aktualnie to nasi reprezentanci prowadzą i pokazali, że warto się z nimi liczyć.

Po dwóch meczach Polacy prowadzą w grupie D z 4 punktami i bilansem bramkowym +14. Lepszy bilans bramkowy mają jedynie Dania (+20) oraz Francja (+18), a po 4 punkty mają jeszcze Niemcy, Rosja, Hiszpania i Islandia.

Znów znaleźliśmy się w elitarnym gronie. Nie ma co jeszcze pompować balonika, jednak biorąc pod uwagę wiek zawodników i tempo ich rozwoju, kto wie, może polscy kibice znów co styczeń będą gremialnie zasiadać przed telewizorami? Przypomnijmy, że już za rok mistrzostwa świata zorganizują Polska i Szwecja, a jakość reprezentacji za 12 miesięcy może być jeszcze wyższa.

Michał Gałęzewski

Czytaj także: 
Najlepszy wynik Polaków od lat 
Polak padł jak rażony piorunem

Czy nadchodzą dobre lata dla polskiej reprezentacji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • Grieg Zgłoś komentarz
    Najbardziej cieszą nie same zwycięstwa (już po losowaniu było wiadomo, że mieliśmy szczęście i trafiliśmy aż na dwie drużyny w naszym zasięgu), ale ich styl. Kiedy na samym początku
    Czytaj całość
    Olejniczak nie dał się przepchnąć bodajże Karalekowi, wiadomo było, że z nami tego dnia nie ma zmiłuj, a zwieńczeniem wszystkiego była wrzutka Krajewskiego do Daszka i dopełnianie formalności po nieudanych akcjach Białorusinów z pustą bramką.
    • Johnny Manero Zgłoś komentarz
      Nie róbcie im krzywdy pompując balonik sukcesu . Niech w spokoju przygotowują się do meczu z Niemcami . Zapomnieć o tych dwóch meczach a skupić się na jutrzejszym, i podejść do niego
      Czytaj całość
      tak jakby to był najważniejszy, decydujący mecz turnieju. Może na dziś wystarczy powiedzieć, trzymamy za was kciuki , dajcie z siebie wszystko .
      • hbll Zgłoś komentarz
        Tytuł mocno życzeniowy, ale zobaczymy. Ciągle mamy trochę za mało atutów (fizycznych i rzutowych) w ataku i zdecydowanie za dużo błędów własnych, wynikających z braków wyszkoleniu.
        Czytaj całość
        Ale choć to może przesadny optymizm, to jednak przy utrzymaniu tej zaciętości w obronie, ruchliwości i pomysłowości w ataku oraz przy bardzo dobrej skuteczności w bramce (co przecież też jest możliwe) jesteśmy w stanie ograć kogoś znacznie lepszego niż Białoruś, z stąd już niedaleka droga do dużej niespodzianki.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×