KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jest o co grać. Polacy spróbują podnieść się po kryzysie

W końcu wszystkie ręce na pokład. Polscy szczypiorniści będą mogli zagrać z Rosją w optymalnym składzie. Udany występ na poprawę nastrojów pilnie potrzebny.

Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Przemysław Krajewski PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Przemysław Krajewski
Skandynawski dwumecz z Norwegami i Szwedami zapadł w pamięć z powodów innych niż wszyscy tego oczekiwali. Kadra znalazła się w dołku, po dwóch zwycięstwach z Austrią i Białorusią przydarzył się słabszy występ z Niemcami, a potem... Dwaj kolejni rywale wybili piłkę ręczną z głów - Norwegowie rzucając Polakom rekordowe 42 bramki, Szwedzi tracąc zaledwie sześć goli do przerwy.

Spotkania były naprawdę kiepskie, kadra zupełnie nie przypominała samej siebie sprzed tygodnia. Zawiedli liderzy, brakowało pomysłu w ataku i przede wszystkim solidnego wykonania taktyki. Tylko niepoprawni optymiści widzieli Polaków na drodze do półfinału, ale już racjonalne było oczekiwanie chociażby wyrównanego meczu, który mógłby podbudować zespół w perspektywie organizowanych w Polsce i Szwecji MŚ 2023. Różnica bramkowa i przebieg gry nie odzwierciedlają realnego poziomu Biało-Czerwonych, w świat poszedł jednak niekorzystny przekaz.

Dużo złożyło się na taki obraz reprezentacji. Niemal każdy z uczestników ME 2022 zmagał się z wirusowymi trudnościami. Niektórym wypadło pół składu, innym pojedynczy gracze. W tej pierwszej grupie byli Polacy. Rywale klasy Niemców czy Szwedów nie odczuwali wielkiej różnicy, gdy musieli wzywać rezerwowych. Biało-Czerwoni nie dysponowali taką siłą, wszystko musiało opierać się na podstawowej siódemce. Bohaterzy dwóch pierwszych spotkań mieli prawo być zmęczeni, bo grali niemal bez wytchnienia.

ZOBACZ WIDEO: Dlaczego polscy skoczkowie nie wykorzystali tego atutu?! Ekspert zabrał głos

Nie pomagało całe zamieszanie z testami i bałagan organizacyjny. Polacy byli z łapanki wzywani na badania, czasem w nieskończoność czekali na wyniki. Gdy już spływały, to co rusz z gry wypadał któryś z kadrowiczów. Jeszcze przed startem ME 2022 łącznie siedmiu z nich, potem jeszcze trzech. Dopiero na zakończenie drugiego tygodnia turnieju trener Rombel będzie miał do dyspozycji wszystkich powołanych. O ile znowu nie dojdzie do jakiegoś wirusowego pomoru.

Sztab stanął przed sobą naprawdę wymagającym zadaniem. Musiał w kilkanaście godzin postawić oklapły zespół na nogi, nie tylko pod względem fizycznym. Od razu po zimnym prysznicu zafundowanym przez Szwedów odbyło się spotkanie, które miało odbudować atmosferę przed ostatnimi bojami.

Nie ma matematycznych szans na awans czy nawet miejsce w szóstce, ale potyczka z Rosjanami będzie miała swoja wartość. To rywal na podobnym poziomie, także podnoszący się po latach zapaści. Występ na tle Sbornej pozwoli realnie ocenić siłę kadry. Rosjanie zrobili duży postęp pod wodzą Velimira Petkovicia. Niedawno zbierali cięgi od europejskich średniaków, a na Słowacji pokonali już Norwegów i mocno przyparli do muru Hiszpanów, tracąc punkt w dramatycznych okolicznościach. W tych drugim spotkaniu musieli radzić sobie bez zakażonego koronawirusem Siergieja Kosorotowa. Lider powinien wystąpić z Polską, razem z Dmitrijem Żytnikowem (kolegą klubowym z Płocka), będzie dowodził rosyjskim atakiem. Te dwa nazwiska przyciągają szczególną uwagę, ale w talii Petkovicia także solidny bramkarz Wiktor Kirejew czy trochę nieprzewidywalny zmiennik Kosorotowa Dmitrij Santałow, z Hiszpanami kapitalny przez 2/3 meczu.

Jeśli uda się pokonać Rosjan, to realne będzie miejsce w czołowej dziesiątce ME 2022. Byłaby to spora poprawa w stosunku do poprzednich turniejów (21. miejsce w 2020 roku, 13. w MŚ 2021) i przede wszystkim znak, że kadra idzie w dobrym kierunku na 12 miesięcy przed MŚ 2023. Od 2016 roku reprezentacja nie skończyła imprezy mistrzowskiej na tak wysokiej pozycji. O swój indywidualny sukces może jeszcze powalczyć Arkadiusz Moryto, jak na razie drugi strzelec turnieju.

Polska - Rosja / 23.01.2022, godz. 15.30

ZOBACZ:
Sensacyjne rozstrzygnięcie w ME 2022!
Holendrzy znowu zaskoczyli

Czy Polacy pokonają Rosjan?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
  • Wojt777 Zgłoś komentarz
    Można zachowywać spokój ale trzeba przede wszystkim trzeba patrzeć perspektywicznie i realnie w przyszłość. Cieszymy się, że mamy 4 młodych zawodników na lewym rozegraniu, bo i tak
    Czytaj całość
    generalnie powinno być na każdej pozycji. Tylko, że zaledwie jeden z nich (Siciu) jest graczem na miarę Europy. Potrzebuje wartościowego zmiennika, tym bardziej że sam nie gra w obronie. Przytuła w obronie słabiutki, Pietrasik niewiele lepszy. Najmocniejszy z nich wydaje się Beckman, który za to ma problemy w komunikacji. No ale dobra jest 4 i dmuchajmy na nich, że Siciu trzymał gaz i zdrowie, a reszta równała do niego poziomem. Na środku Olej i teraz wyskoczył Jędrula. Oby znalazł lepszy klub i to najlepiej za granicą. Dalej może Krawczyk, do grania powoli wraca Powarzyński. CO nam może dać Pilitowski, tak jak Adamski czy Przybylski pokazały dobitnie te mistrzostwa i mecze towarzyskie. Pewnego poziomu to oni już nie przeskoczą. Lata gry w naszej lidze, bez powąchania chociażby jakichkolwiek pucharów zrobiły u nich swoje. Jest pewien automatyzm, pewne nawyki i nie wyplenisz tego już Panie! Prawe rozegranie, tak naprawdę nie ma tu klasycznego zawodnika. O Jarzynie napisano już wszystko, ratuje nas Dachu. Liczymy na powrót Maćka Majdzińskiego ale w jakiej on będzie formie i w jakiej dyspozycji, tego dziś nikt nie wiem. Trzeba liczyć na to, że po ciężkiej aklimatyzacji w 2 Bundeslidze zaskoczy w końcu Działakiewicz. Jak trzeba tam grać pokazuje jego kumpel z ekipy Koster. Gummersbach jest 1 kandydatem do awansu i oby pozostawili Działo u siebie, jeśli awansują. Potem jest już mega lipa. Trzeba liczyć na Widomskiego ale nie wiem czy pół roku gry w Gwardii, da mu tyle pewności, że wejść do kadry, która w styczniu będzie bić się o wyjście z grupy na Mistrzostwach Świata? Pozostałe pozycje na razie zostawmy.
    • kck Zgłoś komentarz
      Spokojnie, są takie wyniki jaki mamy materiał, trochę cierpliwości. Jeśli Beckman byłby tak utalentowany jak Stenmalm to grałby w reprezentacji Szwecji i nie musiałby się uczyć
      Czytaj całość
      polskiego, w wieku 21 lat gra na ME i jest szczęśliwy, bo gdyby nie Polska to nie miałby takiej szansy. Ariel nie przejawiał jakiegoś dużego talentu od czasów juniorskich, grając np. w MŚ do lat 19 rocznik 1998, który jak pokazuje teraźniejszość okazuje się mało utalentowany w przeciwieństwie do np. 1996/97. Zarówno Melwin jak i Ariel wydają się opcjami przejściowymi w kontekście budowy reprezentacji na przyszłość czyli nowy cykl olimpijski, na Paryż nie zdążymy, bo zostało 2 lata Potrzeba nam wszystkim luzu, ponieważ wszystko idzie ku dobremu, jeszcze kilka lat temu narzekaliśmy, że na środek brakuje graczy kreatywnych a teraz mamy 4 bardzo zdolnych młodych zawodników, którzy będą przyszłością. Za 2-3 lata na prawym rozegraniu też będziemy mieć nowocześnie grających, szybkich rozgrywających. Wystarczy zobaczyć jak zmieniła się reprezentacja Holandii, gdy trochę doświadczenia złapali Steins i Smits, to samo będzie u nas. Trochę martwi mnie lewa połówka, ale może i tu się pojawią się talenty. Dodatkowo pojawili się bramkarze z dobrym refleksem i świetnymi warunkami fizycznymi jak Ałaj i Witkowski, wystarczy było obejrzeć wczorajszy mecz Islandii i co robił młody niespełna 22 letni Hallgrimsson(203cm, ponad 110kg). Spokojnie kibicujmy, bez zbędnych nerwów i przede wszystkim dużo cierpliwości. Nawet jakby drużynę prowadził Xavi Pascual z Claude’em Onestą to nie można było liczyć na dużo lepsze efekty.
      • Wojt777 Zgłoś komentarz
        Bogdan: właśnie wyczytałem ,że w składzie na dziś mamy 4 kołowych, a do tego Chrapka, Przytułe i Jarzyna. No i jak tu grać szybko. Niesamowite zestawienie. Dwóch przewolnych
        Czytaj całość
        półlewych, z których żaden nie potrafi rzucić z drugiej linii. Oby Siciowi rzut siedział i oby miał siłę grać cały mecz.
        • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
          Wczesna pora opublikowania artykułu nie zwalnia z pisania poprawną polszczyzną (przynajmniej na tyle żeby dało się to przeczytać bez zastanawiania się: CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI).
          • Bogdan Zgłoś komentarz
            Nie da się wygrywać ,jeżeli gra się wolno , i tylko szuka się kołowego, Nie ma innych taktyk .Tego nie da się oglądać. A przeciwnicy nas rozpracowali
            • Wojt777 Zgłoś komentarz
              Pewnie, że jest o co grać. Gra się o zwycięstwo, bo to buduje drużynę. Inna sprawa to walka o jak najlepsze miejsce na koniec turnieju. Wszystko fajnie brzmi w teorii, że w sporcie zawsze
              Czytaj całość
              trzeba walczyć o zwycięstwo. Walczyć niezależnie od okoliczności i warunków. Z Norwegią w 15 -tej minucie wywieszono białą flagę, a ze Szwecją w 20-tej. Na boisku było wszystko poza walką i determinacją. No dobra, może przez 5 minut 2 połowy z Norwegią był lekki ogień ale potem to już tylko równia pochyła aby jak najszybciej zjechać do bazy. Jeżeli chcemy zachować twarz i honor, to w dziś i we wtorek musi być walka o zwycięstwo. Ktoś pewnie postuka się w czoło ale ja wierzę, że jesteśmy w stanie ograć Rosję i Hiszpanię. Jednak żeby tak się stało musimy zagrać na maks. możliwości przez 60 minut. Pytanie jak dyspozycją wykorzystywanych na maksa: Dacha, Arka, Krajka, Sicia, co z Maćkiem Gębalą, Walczakiem i Loczkiem? Jeśli ci zawodnicy mają jeszcze na tyle zdrowia, to uważam że wsparci Olejem, Jędrulą i w końcu skutecznym Sypą w ataku są w stanie poprowadzić nas do zwycięstwa w obu meczach. Inaczej nie ma co nawet marzyć. No bo kto inny ma to zrobić? Jarzyn, Pilitowski, Przytuła czy może Adamski? Dajmy im już spokój. Lepiej dać minuty młodym Komarzewskiemu, Beckmanowi czy Czaplińskiemu.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×