WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dawid Góra: To nie wina sportowców. Problem jest głębszy? (komentarz)

Mimo chamstwa hejterów nie do końca rozumiem, dlaczego Weronika Nowakowska zdecydowała się na wulgarną odpowiedź. Nie wiem też, co się stało, że panczenistki spierają się publicznie, a saneczkarz gubi maskę przed startem.
Dawid Góra
Dawid Góra
Getty Images / Lars Baron / Na zdjęciu: Weronika Nowakowska

A w sporcie, jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o... psychikę. Jeżeli szwankuje, to bardzo często wina nie leży po stronie samych sportowców, ale tych, którzy organizowali ich przygotowania. To już nudny przykład, ale wszyscy przecież pamiętamy, jak bardzo psycholog pomógł Adamowi Małyszowi w czasach sportowej świetności naszego mistrza skoków.

W d...e byliście i g...o widzieliście

Czytając chamskie wpisy hejterów, irytacja ogarnia każdego zdrowo myślącego człowieka, nawet tego najbardziej odpornego na głupotę. Niestety siła komentarza pod tekstami na portalach internetowych jest taka sama w przypadku opinii uznanego profesora, jak i zakompleksionego nieudacznika, który szuka atencji poprzez wrzucanie prześmiewczych wpisów. Nieszczęścia, zamiast parami, chodzą grupami, a więc jeden denny komentarz przyciąga kolejne stojące na takim samym poziomie. To jasne.

Wierzę, że w przypadku Weroniki Nowakowskiej hejt musiał być ogromny, skoro zdecydowała się na wulgarną odpowiedź "W d...e byliście i g...o widzieliście". Domyślam się, jak prowokująca musi być sytuacja, kiedy lata przygotowań do igrzysk jednym nieprzemyślanym zdaniem puentuje stadko hien żerujących na czyjejś porażce. Pozwolę sobie jednak na swoisty wyciąg z rodzicielskich porad wychowawczych: nie zniżaj się do poziomu głupca. Któż może swoją psychikę mieć dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach, jak nie sportowiec, na którym ciąży presja reprezentowania prawie czterdziestomilionowego państwa?

Weronika Nowakowska to wspaniała sportsmenka z ogromem sukcesów. W swoim dorobku ma m.in. srebro i brąz mistrzostw świata oraz medale z takiego samego kruszcu wyrwane przeciwniczkom podczas mistrzostw Europy. Ponadto jest szczęśliwą matką i inteligentną, przemiłą rozmówczynią. Wiedząc o tym wszystkim, zastanawiam się, kto nie dopilnował swojej pracy, skoro taka osoba poddała się emocjom i dała pożywkę internetowym sępom. Szczególnie w okresie, w którym reprezentantka Polski kończyła piękną karierę.

Zgubił maskę, ale twarz została

Duże zainteresowanie wzbudziła także sytuacja, kiedy saneczkarz Mateusz Sochowicz zgubił maskę zaraz przed startem. Potem ryzykował już nie tylko utratą swojej reputacji, ale także zdrowia. Podczas pędzenia z prędkością 130 km/h może stać się wszystko. Łącznie z trafieniem lodowego odprysku prosto w oko.

Jaki stres musi rządzić człowiekiem, który całe swoje zawodowe życie poświęcił katorżniczym sportowym treningom, aby zaraz przed startem zapomnieć o masce. - Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Żeby być tak rozkojarzonym... To nie jest spotkanie towarzyskie. Trzeba być skoncentrowanym - grzmiał w rozmowie z WP SportoweFakty Michał Jasnosz, prezes Polskiego Związku Sportów Saneczkowych. Dodał, że kariera Polaka może się cały czas rozwijać, ale dostanie on ostrą reprymendę. Czyli może dalej marzyć o sukcesach! Ufff...

Lepiej zadać pytanie, co się stało, że popełnił takie gapiostwo? Jak się domyślam, był to efekt nerwów przed olimpijskim startem. A jeśli zawodnik poza tremą, czuje strach doprowadzający do kuriozalnych sytuacji, trzeba zadbać nie tylko o jego formę sportową, ale także psychiczną. Sportowcy zmagają się z olbrzymim obciążeniem i nie jest niczym dziwnym, że zdarza im się pogubić. Dziwnym jest natomiast, jeśli nie otrzymują potem (i przedtem) odpowiedniego wsparcia. Twarda szkoła często przynosi pożądane skutki, ale poza reprymendą, potrzebne jest też zapewnienie, że zrobi się wszystko, aby do takich sytuacji już nie dochodziło. Nie mam na myśli zagłaskiwania sportowców, ale srogi ochrzan na pewno nie wystarczy.

Szybka analiza... przed kamerą

Polskie panczenistki zanotowały fatalny rezultat w ćwierćfinale biegu drużynowego. Potem przed kamerą TVP Sport nie do końca zgadzały się co do powodów porażki. Jedna uważała, że treningów w ostatecznym składzie było za mało, druga była innego zdania. Chemia w zespole, jeśli kiedyś była, wyparowała. I trudno sobie wyobrażać, żeby miała wrócić.

ZOBACZ WIDEO Jest historyczny medal w drużynie dla Polski! Zobacz reakcję kibiców z Wisły

"Marzy mi się powrót do budowania mocnej reprezentacji. W której przede wszystkim skupimy się na pomocy sobie nawzajem, a nie nad szukaniem przyczyn porażek i niepowodzeń. Marzy mi się sytuacja, w której będziemy równie dużo czasu spędzały na trenowaniu techniki, siły i wydolności co na trenowaniu współpracy i jedności zespołu" - napisała na Facebooku Natalia Czerwonka. Właśnie w tym rzecz!

Buduje dojście do właściwych wniosków. Wciąż pozostaje jednak pytanie, dlaczego nie zauważono tego wcześniej, choć przygotowania do igrzysk nie trwają przecież tylko przez te kilka dni spędzonych razem na treningach podczas igrzysk. Zespół sam się nie stworzy. Świadomość konieczności jego budowy to też kwestia, w której może pomóc ktoś ze sztabu, ktoś z zewnątrz.

Psycholog potrzebny od zaraz

Dla obserwatora, który nie jest członkiem sztabu czy sportowcem, wniosek, przynajmniej w początkowej fazie analizy, wydaje się prosty. Potrzeba uznanych psychologów, którzy sprawią, że ze znakomitych sportowców stworzy się medalistów olimpijskich. Problem z brakiem infrastruktury to jedno. Ale podejście do sportu, porażek i zwycięstw - to drugie.

Zawodnicy jadący na igrzyska to nie turyści, którzy chcą zwiedzić Koreę. Oni włożyli ogromny wysiłek, aby osiągnąć minimum i startować z orzełkiem na piersi podczas prestiżowej imprezy.

Kamil Stoch, kiedy nie staje na podium, potrafi zregenerować się w ciągu kilkudziesięciu godzin. Ma tak potężną psychikę, że jeszcze nigdy nie przegrał z porażkami. Po słabszej dyspozycji, a czasami zupełnie nieudanych konkursach, szybko wracał i pokazywał na co go stać. Czy zasługa tkwi wyłącznie w nim samym, czy w osobach z jego otoczenia - trudno powiedzieć. Wierzę jednak, że profesja jego ojca mogła mieć spore znaczenie. Przypominam - pan Bronisław jest psychologiem.

Poprzednie teksty Dawida Góry

Czy uznani psychologowie są potrzebni polskim sportowcom?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (38):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Zbyszek Szpargała 0
    To akurat nic odkrywczego, że przygotowanie mentalne - praca z psychologiem - jest dzisiaj naturalną częścią sportu. I szkoda, że nie wszyscy w Polsce (mam na myśli tak zwanych działaczy) zdają sobie z tego sprawę. Ale przy okazji przepychanek Weroniki Nowakowskiej z "kibicami" może warto wspomnieć jeszcze o jednym. Jeszcze miesiąc przed igrzyskami pseudoeksperci i nibydziennikarze obwiesili naszych sportowców taką ilością medali, że samolot z nimi z powodu przeciążenia nie miał prawa wzlecieć. I teraz u sezonowego kibica (takiego od igrzysk do igrzysk) rodzi się frustracja nie mniejsza niż w zawodnikach - bo w TV albo gdzieś na jakimś portalu obiecali medale, a "te patałachy" nic nie zdobywają. Oczywiście wina zawodnika. Więc proponuję, żeby jaśnie panie i panowie od pióra i klawiatury zamiast roztrząsać tę kupę gnoju, którego po części sami narobili - uderzyli się w pierś i przyznali, że zawinili. Bo jeśli nie zdają sobie sprawy z tego, jak mogą wpływać na opinię swoich odbiorców, to może lepiej zmienić pracę. podobno jedna z sieci dyskontów nieźle płaci.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Sweet Bobby 1
    To nie słaba psychika tylko słabi są...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pablo80 - RSKZ 0
    Wiele lat oglądałem curling i zawsze był to dla mnie taki sport gdzie przy okazji można"coś porobić", a na niego tylko zerkać, zwłaszcza na początku gdy ustawiani i wybijani są strażnicy... Co, kto lubi...
    hippekk Biegi... prawdopodobnie masz rację, zapewne wkrótce będą tylko w wiadomościach sportowych. Komentatorzy biathlonu w E... - bardzo dobrze się ogląda, bardzo dobrze się słucha, dodatkowa rozrywka na wysokim poziomie. Można pokazywać bez pompowania balonika? Można. Biathlon na E odpręża, podobnie jak kolarstwo, wszystko dzięki komentatorom. Curling - tu akurat moim zdaniem Espt trafił w dziesiątkę. Dane z Vancouver wskazały, że w wielu krajach curling jest dużo popularniejszy niż np. hokej, miał wtedy w wielu krajach lepszą oglądalność. Ja curling bardzo lubię i mogę oglądać bez znudzenia, chociaż przyznaję, że turniej mikstowy był bardziej telewizyjny niż standardowa drużynówka. Gra była szybsza i mniej taktyczna, ogólnie bardzo efektowna (co było widać po wynikach meczów - w klasykach jest moim zdaniem zdecydowanie zbyt dużo zerowanych endów i to bywa nudnawe). Ale ogólnie - curling tak, jak najwięcej. No i jest to sport "kulturalny" - klimat tenisa, golfa, snookera. Trzeba się tylko przekonać ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (38)