KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Niemal przejechał rywala na Dakarze. Anulowano mu karę

Wydawało się, że Giniel de Villiers stracił szansę na zwycięstwo w Dakarze, po tym jak niemal przejechał po jednym z motocyklistów. Toyota wniosła jednak apelację i sędziowie anulowali 5-godzinną karę dla kierowcy z RPA.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Giniel de Villiers Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Giniel de Villiers
Giniel de Villiers dwukrotnie podpadł sędziom podczas tegorocznego Rajdu Dakar. Już na pierwszym etapie reprezentant Toyoty przejechał Cesara Zumarana, po czym nie udzielił pomocy motocykliście z Chile. Za to sędziowie nałożyli na niego 5-minutową karę. Jednak następnego dnia były triumfator Dakaru znów podpadł organizatorom i stewardom.

Na trasie drugiego etapu de Villiers wpadł na Mohamedsaida Aoulada Aliego. Wprawdzie udało mu się uniknąć przejechania Marokańczyka, ale terenówka kierowcy z RPA całkowicie zniszczyła motocykl Aliego. Po tym incydencie 49-latek zaproponował, że zapłaci za naprawę maszyny i opłaci wpisowe motocyklisty na Dakar 2023.

Mimo to, sędziowie nałożyli na de Villiersa surową karę - do jego wyniku doliczono aż 5 godzin, co w praktyce przekreślało szanse kierowcy Toyoty na końcowy sukces. Zespół nie zgodził się jednak z tą decyzją i złożył odwołanie od kary, przedstawiając przy tym nowe dowody.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Messi na parkiecie? Nie porywa

Toyota dostarczyła sędziom m.in. dane z GPS, którymi stewardzi nie dysponowali w momencie podejmowania decyzji. Wynika z nich, że system ostrzegawczy Sentinel, z którego korzystają użytkownicy Dakaru, wysłał alarm de Villiersowi i jego pilotowi ledwie dwie sekundy przed zdarzeniem. Dlatego kierowca z RPA nie miał szans na uniknięcie incydentu.

Jako że Villiers zrobił wszystko, by nie wjechać w motocyklistę z Maroka, postanowiono cofnąć decyzję o przyznaniu mu surowej kary. "Po przeanalizowaniu i rozważeniu wszystkich dowodów, stewardzi uznali, że kierowca nie popełnił żadnego wykroczenia" - napisano w komunikacie sędziów.

Tym samym Giniel de Villiers powrócił na piąte miejsce w klasyfikacji Rajdu Dakar, tuż przed Jakuba Przygońskiego.

Czytaj także:
Nieudany eksperyment na Dakarze. "Gra w rosyjską ruletkę"
Zagrożenie terrorystyczne na Dakarze. Szokujące informacje

Czy sędziowie podjęli słuszną decyzję?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×