Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mir Saeid Marouflakrani dla SportoweFakty.pl: Resovia nie zagrała na miarę swoich możliwości

Rozgrywający Zenita przyznaje, że wicemistrz Polski zaprezentował się w finale Ligi Mistrzów słabiej niż przyzwyczaił do tego swoich kibiców.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk

Mecz o złoto Champions League rozstrzygnął się w Berlinie w trzech setach. Faworyzowany Zenit Kazań nie pozostawił ekipie Asseco Resovii Rzeszów złudzeń, rozstrzygając końcówki każdej partii na swoją korzyść. Dzięki temu zwycięstwu Zenit Kazań trzeci raz w historii wygrał Ligę Mistrzów, wracając na tron po trzech latach przerwy.


- Asseco Resovia ma za sobą kilka naprawdę dobrych spotkań w ostatnich tygodniach. Myślę, że w starciu z nami rzeszowianie nie zagrali na swoim zwyczajowym poziomie. To świetna drużyna ze znakomitymi zawodnikami w składzie. My przede wszystkim popracowaliśmy serwisem, przez co znacznie utrudniliśmy im przyjęcie. Stąd właśnie wzięła się nasza przewaga. Mamy świetnych siatkarzy, ale po finale trzeba podkreślić znaczenie dla naszego zespołu Wilfredo Leona. To on zrobił w niedzielę różnicę między nami a rywalem, zwłaszcza w kontekście zagrywki - podsumował niedzielne starcie Mir Saeid Marouflakrani.

Podopieczni Władimira Alekny szykowali się przed finałem na ciężką walkę i długi, wyrównany mecz. Na nieszczęście dla ich polskiego rywala stało się jednak inaczej i rywalizacja trwała zaledwie trzy sety, co było sporym zaskoczeniem dla zawodników z Rosji. - Byłem pewien, że spotkanie z Resovią będzie niezwykle trudne i nie przeszło mi nawet przez myśl, że skończyć może się 3:0. Ale tak jak wspomniałem, nasz finałowy rywal nie zagrał na miarę swoich możliwości - podkreślił w rozmowie z serwisem SportoweFakty.pl 29-letni rozgrywający.

Złoto najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie to dla Zenita nie pierwszyzna. Niedzielny trium był jednak historyczny dla... ojczyzny Maroufa. - Jestem Irańczykiem i to mój pierwszy tego typu turniej w Europie. Zresztą jestem chyba pierwszym siatkarzem ze swojego kraju, który wystąpił w Lidze Mistrzów, więc to bardzo znaczący sukces nie tylko dla Zenita, ale też dla mojej ojczyzny i wszystkich Irańczyków. Dziękuję, że mogłem liczyć na ich wsparcie - zaznaczył reprezentant kraju.

Marouf zdobył w niedzielę swój pierwszy medal w Europie Marouf zdobył w niedzielę swój pierwszy medal w Europie
Ekipa z Kazania ma za sobą bardzo udany sezon w Europie. Maksim Michajłow i spółka okazali się jednym z dwóch zespołów (obok PGE Skry Bełchatów), który bez straty punktu przebrnął przez fazę grupową Champions League. W play-off nie poszło im już tak łatwo, ale w Final Four w Berlinie nie mogło ich zabraknąć. - Jestem pewien, że zasłużyliśmy na zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W całym turnieju przytrafił nam się tak naprawdę jeden gorszy mecz - z Halkbankiem Ankara w Turcji. W pozostałych prezentowaliśmy dobrą siatkówkę - wyjaśnił Irańczyk.

W stolicy Niemiec na wysokości zadania stanęli nie tylko siatkarze z Kazania. Znakomicie zaprezentowali się też kibice wszystkich uczestników turnieju finałowego, co nie umknęło uwadze sportowców. - Atmosfera w Berlinie była znakomita. Oczywiście przodowali kibice polskich zespołów, ale też gospodarze dawali z siebie wszystko. Bardzo cieszę się, że mogliśmy liczyć również na doping sporej grupy kibiców Zenita. Na trybunach panowało święto i jestem przekonany, że każdy świetnie się podczas tego Final Four bawił - podsumował wydarzenia w Max-Schmeling Halle nasz rozmówca.

Czy po takim sukcesie Mir Saeid Marouflakrani planuje kontynuować karierę w Rosji i związać swoją przyszłość właśnie z Zenitem? - Mam nadzieję, że zostanę w Kazaniu na kolejny rok, ale żadne decyzje na razie w tym temacie nie zapadły - przyznał na zakończenie.

W Berlinie rozmawiał Marcin Olczyk

Czy Marouf powinien zostać w Zenicie Kazań na kolejny sezon?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (25)
  • stary kibic Zgłoś komentarz
    Z potencjałem fizycznym to jest jeszcze Simon, który kasuje miliony w Korei..
    • serena Zgłoś komentarz
      Kobzar miał być w tym sezonie 1 w Kazaniu, ale po odejściu Amerykanina cała koncepcja Alekno się posypała - zdał sobie sprawę, ze bez lewego skrzydła Igor nie da rady - grając samym
      Czytaj całość
      Leonem, który jednak poza piorunujacą zagrywką robi błędy, jakich Matt i Maks już nie robią (w ataku w FF też nie zachwycał 44 i 41 procent), z mającym regularnie od lat problemy zdrowotne pod konie sezonu Michajłowem, nie pociągną sezonu. Dlatego na gwałt szukali sypacza. Teraz, gdy Kobzar nieco okrzepł, a Anderson robi im nadzieję, ze zostanie w Rosji, Maruf jest im po prostu niepotrzebny. Swoją drogą, to chyba tylko Muserski i Leon mają taki potencjał fizyczny w historii siatkówki, a mimo to Alekno bardziej ceni pracusia Michajłowa i uciekiniera z Buffallo :) Kobzar zawsze się tak zachowywał, podczas spotkań w lidze też, już w Surgucie był taki
      • Gromek Zgłoś komentarz
        Ciekawa da dyskusja. Ja Kobzara w akcji wcześniej nie widziałem zbyt często, ale po jego zachowaniu w Berlinie myślę, że długo na drugiego wariata Sborna w narodowej czekać nie będzie.
        Czytaj całość
        Spirik może spokojnie odchodzić na emeryturę i np. szlifować pszekowy język ;) Co do Andersona to w sobotę nie zachwycał, ale posadzenie go od początku finału na ławce zrobiło swoje. Takiego Siwożelca znowu dobrze mieć w kadrze na wypadek... Szkoda, że Winiar od czasu pobytu w Rosji nie może na dłużej dojść do pełnej dyspozycji, bo Marechalowi ewidentnie elektrownia odcięła prąd, a łącze, jakim energię dostaje Włodar źródło wciąż ma niestabilne i moc jeszcze, mimo niezłej zmiany w niedzielę, nie ta.
        • serena Zgłoś komentarz
          Siwożelec jest sto razy lepszy od Andersona - dobre :) ale czy nie za późno na drinka? :)
          • Zartanxxx Zgłoś komentarz
            No Maxim to kocur,chłop ma atak zagrywkę i blok a Grozer no powiedzmy że w tym sezonie przeciętny,Siwożelec jest sto razy lepszy od Andersona więc żadna strata no i beznadziejny Marouf
            Czytaj całość
            może czyścić buty Kobzarowi
            • serena Zgłoś komentarz
              Juantorena od kilku sezonów tylko miewa dobre mecze, kontuzje go zjadają, Anderson w Kazaniu nabrał stabilności, jakiej Juanto już nie posiada :( Porównanie Michajłowa, mega
              Czytaj całość
              wszechstronnego gracza, do takich silnych koni i młotów, jak Grozer i Sokołow, to obraza boska. Kult Grozera kwitnie głównie w Polsce, a Sokołow regularnie zawodzi w najważniejszych meczach w klubie i kadrze, więc... Obaj to półka niżej od Maksa.
              • kkkkkkkkkkkkk Zgłoś komentarz
                Miałem Maroufa za strasznego buca :) . A tutaj okazuje się mega pozytywnym zawodnikiem pokazujacym klase nie tylko na boisku ale i poza nim ! Brawo Saied jestem bardzo miło zaskoczony
                • serena Zgłoś komentarz
                  przestańcie powtarzać bzdury, cały Kazań zagrał świetnie. Gdyby nie najlepszy w finale Anderson, to Zenit by się męczył, jak z Berlinem. I zagrywki Leona by nic nie pomogły.
                  • rbk17 Zgłoś komentarz
                    To jest niesamowite - tyle lat budowania Resovii, tyle lat ustalania, budowania taktyki, a jeden Leon miażdży to wszystko zagrywką. Zenit bez niego musiałby grać taktycznie gdzie mógłby
                    Czytaj całość
                    mieć wielkie problemy z Resovią.
                    • serena Zgłoś komentarz
                      Alekno nie chce Marufa na przyszły sezon, zostaną Leon i Anderson. I Zostaną z Kobzarem.
                      • zibi Zgłoś komentarz
                        Fabian i tak zostanie w Resovi.Ma tu wszystko i co najważniejsze regularnie gra.
                        • ALLEZ Charlie Zgłoś komentarz
                          Złoty medal Ligi Mistrzów dla Maroufa - to jest super!!! To zupełnie niezwykłe, że dostał go blisko 30-letni Irańczyk, i w ogóle że dostał taką szansę od losu. Bo gdzie Iran a
                          Czytaj całość
                          gdzie wielka siatkówka? Przez tyle lat Marouf ze swoim wielkim talentem tkwił gdzieś na zapleczu świata aż tu zbliżając się do sportowej emerytury spełnił skryte, bo niemal niemozliwe do spełnienia, marzenie każdego siatkarza
                          • Maciej Maciejewski Zgłoś komentarz
                            Nie zdziwiłbym się, gdyby chcieli pozyskać Drzyzgę.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×