Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Andrzej Niemczyk: Błędem było nie postawienie dłużej na Miros

Według szkoleniowca w meczu sopocianek z Dynamem lepiej można było wykorzystać potencjał w zasięgu ataku Anny Miros. Trener chwali jednak Lorenzo Micelliego i typuje przebieg półfinałów Orlen Ligi.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński

Nie udało się siatkarkom PGE Atomu Trefla Sopot powtórzyć sukcesu sprzed dwóch lat Muszynianki i wygrać Puchar CEV. Co prawda w rewanżowym starciu sopocianki w Ergo Arenie okazały się lepsze od Dynama Krasnodara (3:1), ale w złotym secie musiały uznać wyższość przyjezdnych.


Sobotni pojedynek rewanżowy rozgrzał do czerwoności kibiców w hali i przed telewizorami. Siatkarki obu drużyn stworzyły ciekawe widowisko, pełne zwrotów akcji. W meczu nie zabrakło trwonienia wysokich przewag, ale były również akcje punkt za punkt. Po triumfie 3:1 miejscowe doprowadziły do złotego seta, ale przed własną publicznością nie potrafiły postawić ostatecznego kroku. Dlaczego? - Od początku mecz miał duży ładunek emocjonalny. Od stanu 1:1 w setach siatkarki rosyjskiego zespołu zaczęły popełniać więcej własnych błędów, dzięki czemu miejscowe wygrały. Po zakończeniu spotkania następuje taki psychiczny oddech, a na to nie można sobie pozwolić, gdyż złoty set, czyli tie-break, jest zbyt krótki - stwierdził Andrzej Niemczyk.

W pierwszym starciu nieskuteczną Katarzynę Zaroślińską udanie zastąpiła Anna Miros. Ta sama siatkarka po raz kolejny musiała ratować miejscowy zespół w rewanżowym pojedynku. - Błędem było zbyt małe wykorzystanie w ataku Miros. Ta zawodniczka miała dużą przerwę związaną z kontuzjami, ale to bardzo zdolna siatkarka. Dodatkowo dysponuje dużym zasięgiem, co ma niebagatelne znaczenie w starciu z rosyjskimi zespołami - podkreślił szkoleniowiec.

Triumf w Pucharze Polski i finał drugiego co do ważności europejskiego pucharu - tak wygląda aktualny bilans sopocianek w tym sezonie. Czy zatem już teraz można zaryzykować stwierdzenie, że zatrudnienie Lorenzo Micelliego było dobrym posunięciem włodarzy trójmiejskiego klubu? - Widać rękę włoskiego szkoleniowca w grze drużyny. Na początku nie byłem jednak do niego nastawiony przychylnie, gdyż w drużynie było zbyt dużo rotacji i dodatkowo trener nie zawsze odpowiednio prowadził zespół w trakcie meczu. Okazało się jednak, że dzięki tym roszadom Micelli znalazł podstawowy skład, co warto docenić  - podkreślił komentator Polsatu Sport.

Najważniejsze rozstrzygnięcia w europejskich pucharach zapadły, czas zatem skupić się na rozgrywkach ligowych. W półfinałach zagrają cztery najlepsze zespoły po fazie zasadniczej. Które z nich znajdą się w wielkim finale rozgrywek? - Jeśli u sopocianek nie wystąpi zmęczenie europejskimi pucharami, to nie powinny mieć one większych problemów z pokonaniem Muszynianki. Pamiętajmy, że podopieczne Bogdana Serwińskiego przez kontuzję Sylwii Wojcieskiej zostały mocno osłabione. Tak naprawdę straciły najlepszą zawodniczkę. Z kolei Chemik również dość pewnie powinien pokonać wrocławianki. W zespole Impelu nie dokonano przed sezonem najlepszych transferów. Nieźle prezentuje się Joanna Kaczor, ale problem tego zespołu przede wszystkim tkwi w rozegraniu - zakończył swoją wypowiedź były szkoleniowiec reprezentacji Polski.

Po pierwszym starciu w Szczecinie to jednak wrocławianki są bliżej sukcesu, gdyż w niedzielne popołudnie dość nieoczekiwanie pokonały miejscowe 3:2. Drugie starcie pomiędzy obiema drużynami odbędzie się w poniedziałkowy wieczór. Z kolei sopocianki i zespół z Muszyny rozpoczną rywalizację w najbliższy czwartek.

Duża niespodzianka w Szczecinie - relacja ze spotkania Chemik Police - Impel Wrocław

Kto zostanie mistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

  • gerth Zgłoś komentarz
    Ostatnio gra lepiej co nie zmienia faktu że wpuszczanie Podolec vel Miros na boisko to jak zabawa odbezpieczonym granatem, nigdy nie wiadomo czy nie wybuchnie w ręku a często okazuje się
    Czytaj całość
    też niewypałem (największy zasięg - tylko co z tego skoro ona i tak potrafi regularnie atakować... prosto w siatkę). Faktem jednak też jest że Smoku nie prezentuje takiej formy jakiej byśmy chcieli
    • Hubert Nienałtowski Zgłoś komentarz
      Akurat Miros od pewnego czasu prezentuje bardzo dobrą dyspozycję. Nie hamowały jej bloki, uratowała 3. seta Atomowi, atakowała bardzo zdecydowanie, popełniła tylko 2 błędy
      Czytaj całość
      bezpośrednie, miała 50% skuteczności. Zagrała dużo lepiej od Zaroślińskiej i liczę na jej obecność w wyjściowej "6" w meczu z Muszyną.
      • steffen Zgłoś komentarz
        Często zgadzam się z A. Niemczykiem, ale co do Miros akurat nie bardzo. Odkąd gra w Atomie mam okazję oglądać ją regularnie - i właśnie brak regularności jest u niej największym
        Czytaj całość
        problemem. Owszem, zaatakuje raz czy drugi skutecznie, ale gdy tylko ją zablokują ze dwa razy to szybko uchodzi z niej powietrze, zaczyna kombinować, plasować, kiwać, aż w końcu przestaje być w ogóle skuteczna. Atakująca to musi być pewna siebie agresorka, niestety Miros już raczej się taką nie stanie.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×