KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Marian Kardas: Błędem było zwolnienie trenera Makowskiego

W sezonie 2016/2017 siatkarze Łuczniczki zajęli 15. miejsce w PlusLidze. W trakcie sezonu w bydgoskim zespole rozstano się z trenerem Piotrem Makowskim. - To była błędna decyzja - uważa Marian Kardas, drugi szkoleniowiec Łuczniczki.

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Piotr Makowski zwolniony został w trakcie rundy rewanżowej PlusLigi. Włodarze klubu zatrudniając nowego trenera Dragana Mihailovicia najprawdopodobniej zakładali, że zadziała efekt tzw. nowej miotły, który pozwoli bydgoszczanom bezpiecznie utrzymać się w lidze.

Nie do końca jednak tak było. Co prawda zespół Łuczniczki nie musi grać w barażu o pozostanie w rozgrywkach, ale zapewnił to sobie dopiero po wygraniu dwumeczu z AZS-em Częstochowa. Stawką tego pojedynku była 15. lokata i bezpieczne utrzymanie. Bydgoszczanie przegrali pierwszy mecz 2:3, ale w rewanżu byli zdecydowanie lepsi (3:1) i to oni mogli cieszyć się z wiktorii w dwumeczu.

Nie zmienia to jednak faktu, że pod wodzą trenera Mihailovicia zespół z kujawsko-pomorskiego nie zrobił postępu.

- Trener robił wszystko co w jego mocy, by poukładać jak najlepiej tą drużynę. Ciężko jest jednak poznać zawodników w trakcie sezonu. Dodatkowo po przyjściu trenera Mihailovicia od razu graliśmy z zespołami topowymi, więc znalazł się w bardzo niewdzięcznej roli - podkreślił Marian Kardas, który przez prawie cały sezon był drugim trenerem Łuczniczki, a tuż po zwolnieniu Piotra Makowskiego poprowadził nawet zespół w zwycięskim boju z MKS-em Będzin (3:2).

ZOBACZ WIDEO Serie A: Perugia bez szans w Trydencie

Po rewanżowym starciu z AZS-em Częstochowa Marian Kardas głośno powiedział to, o czym często mówiło się w kuluarach patrząc na grę Łuczniczki w końcówce sezonu 2016/2017.

- Wszyscy domagali się zwolnienia trenera Makowskiego. Moim zdaniem to była błędna decyzja. Z Piotrem Makowskim nie walczylibyśmy o 15. miejsce i uniknięcie barażu - zaznaczył rozmówca.

Sezon 2016/2017 nie musiał być jednak aż tak bardzo nieudany dla Łuczniczki. W wielu spotkaniach siatkarze tego zespołu prowadzili równorzędną walkę z rywalami, ale zabrakło im postawienia cennej punktowo kropki nad i.

- Rozegraliśmy ponad 10 tie-breaków w tym sezonie, a zwyciężyliśmy tylko w 2. Gdybyśmy wygrali ich kilka więcej, to byśmy byli w okolicach 12. miejsca. Co więcej w 9 tych spotkaniach prowadziliśmy już 2:1 i gdybyśmy wygrali te mecze za trzy punkty, to bylibyśmy jeszcze wyżej i w ogóle nie zaprzątalibyśmy sobie głowy walką o utrzymanie - zwróciła uwagę Marian Kardas.

Najważniejszy dla bydgoskiego zespołu jest jednak wygrany dwumecz z AZS-em Częstochowa i zapewnienia sobie utrzymania. O takim komforcie mogą na razie tylko pomarzyć przegrani w tej rywalizacji. Akademików czeka baraż o utrzymanie miejsca w PlusLidze z mistrzem pierwszej ligi Aluron Wartą Zawiercie. Zmagania toczyć się będą do 3 zwycięstw.

- Zespół z Częstochowy jest mocniejszy od drużyny z Zawiercia. Akademikom życzę powodzenia i mają duże szanse rozstrzygnąć tą rywalizację na swoją korzyść. W sporcie nigdy nie można być jednak niczego pewnym, dlatego poczekajmy na końcowy wynik - zakończył drugi trener Łuczniczki.

Drużyna z kujawsko-pomorskiego w sezonie 2017/2018 będzie miała nowego trenera. Głównym szkoleniowcem bydgoszczan został Jakub Bednaruk, który ostatnich 8 lat spędził w ONICO AZS Politechnice Warszawskiej.

Czy zgadzasz się, że zwolnienie Piotra Makowskiego było błędem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×