WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PlusLiga: zagrywka va banque Gardiniego pomogła. Kędzierzynianie uciekli spod ściany

W drugim meczu półfinałowym PlusLigi ZAKSA przegrywała na wyjeździe z Wartą Zawiercie 0:2. Gardini zagrał va banque. Wprowadził na parkiet Szymurę, a Śliwkę przestawił na atak. Kędzierzynianie odwrócili mecz, wygrali 3:2 i doprowadzili do 3. starcia.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Newspix / Michał Chwieduk / Na zdjęciu: siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

W środowe późne popołudnie siatkarze Aluron Virtu Warty Zawiercie stanęli przed historyczną szansą dla swojego klubu. Po wygraniu w Kędzierzynie-Koźlu z miejscową ZAKSĄ 3:1, potrzebowali jeszcze tylko triumfu z wicemistrzem Polski we własnej hali, by awansować do finału PlusLigi.

Tak jak można było spodziewać się, mała hala w Zawierciu na drugie spotkanie półfinałowe wypełniła się do ostatniego miejsca. Żywiołowo dopingujący kibice (większość z nich ubrana w żółte koszulki), nie wyobrażali sobie innego scenariusza niż zwycięstwo ich ulubieńców i świętowanie awansu do historycznego finału.

Czytaj także: Dawid Konarski wspiera Bartosza Kurka

Na samym początku środowego meczu emocje udzieliły się obu zespołom, co było widać w błędach własnych na zagrywce. Szybciej z presją poradzili sobie jednak zawiercianie. Mocna, punktowa zagrywka i świetna dyspozycja na lewym skrzydle Marcina Walińskiego oraz Mateusza Malinowskiego pozwoliła gospodarzom wypracować pięciopunktowe prowadzenie (17:12). Gdy z prawej strony punktować zaczął również Alexandre Ferreira, przewaga Warty urosła do siedmiu "oczek" (21:14). Andrea Gardini robił co mógł, brał przerwy na żądanie, dokonał zmian, ale jego podopieczni popełniali za dużo błędów, by móc zatrzymać w pierwszym secie miejscowych (16:25).

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". Bójka Lewandowskiego z Comanem dała pozytywny impuls? "Takie sytuacje biorą się z ambicji"


W premierowej partii zawiercianie mieli fenomenalną skuteczność w ataku, na poziomie 88 procent. W drugiej odsłonie już tak dobrze w tym elemencie nie było. Wynikało to z faktu, że kędzierzynianie wzmocnili zagrywkę. Po dwóch asach serwisowych Łukasza Wiśniewskiego ZAKSA prowadziła 7:5, a kilka chwil później, gdy piłkę przechodzącą skończył Aleksander Śliwka, już 10:6. Kilka punktów przewagi nie uspokoiło jednak przyjezdnych. Ci nadal popełniali sporo błędów. Gdy w ataku kilka razy pomylił się Łukasz Kaczmarek, na tablicy świetlnej widniał już prawie wynik remisowy (20:21). Gospodarze skorzystali z koła ratunkowego od rywali. Prowadzeni przez fenomenalnie dysponowanego w końcówce seta Mateusza Malinowskiego, siatkarze Warty wygrali do 23 i byli już jedną nogą w wielkim finale. 

Nie mając już nic do stracenia, Andrea Gardini zagrał va banque. Zdjął z boiska słabo dysponowanego Łukasza Kaczmarka. Na pozycję atakującego przeszedł Aleksander Śliwka, a parę przyjmujących uzupełnił Rafał Szymura. Roszady przyniosły efekt. Po kilku udanych atakach Szymury, przyjezdni prowadzili 7:3. Tym razem nie powtórzył się scenariusz z poprzedniego seta i aktualni wicemistrzowie Polski nie roztrwonili przewagi. Gospodarze nie wykorzystywali kontr, a do tego "nadziewali się" na skuteczny blok kędzierzynian. Widząc wysoką przewagę rywali (19:12), Mark Lebedew dokonywał zmian, by dać odpocząć swoim liderom przed czwartym setem. Trzeci zakończył się triumfem ZAKSY do 19. 

Oczywiście trener Gardini nic nie zmienił w ustawieniu i pozostał ze Śliwką na ataku i Szymurą na przyjęciu. To posunięcie nadal przynosiło punkty przyjezdnym, a gospodarze wydawali się być coraz bardziej pogubieni. Gdy na początku seta nie mogli przebić się przez blok kędzierzynian, już przy stanie 1:4 o czas poprosił Mark Lebedew. Tyle tylko, że podopieczni australijskiego szkoleniowca nadal nie mogli odnaleźć właściwego rytmu gry (8:13). ZAKSA pewnie zmierzała do tie-breaka, a gospodarze energię marnowali na kłótnie z sędziami, którzy podejmowali kontrowersyjne decyzje. Ostatecznie po skutecznym ataku Szymury goście doprowadzili do piątego seta. 

Czytaj także: niecodzienne marzenie Vitala Heynena, które chce zrealizować jeszcze w tym roku

Na początku tie-breaka obudził się mniej widoczny w poprzednich dwóch partiach Ferreira. Po asie serwisowym Portugalczyka, siatkarze Warty mieli dwa punkty w zapasie (4:2) i taką też przewagę utrzymali do zmiany stron (8:6). Gospodarze dobrze przyjmowali, co wykorzystywał Michał Masny, rozrzucając blok gości. Tyle tylko, że nie zawsze koledzy Słowaka skutecznie atakowali. Po autowym zbiciu Ferreiry był remis (9:9). Przyjezdni złapali wtedy wiatr w żagle. Po asie serwisowym Bieńka prowadzili już 13:11 i nie dali sobie odebrać zwycięstwa. Po ataku ze środka Wiśniewskiego wygrali 15:12, cały mecz 3:2 i wyrównali stan półfinałowej rywalizacji na 1:1. 

Trzecie, decydujące spotkanie w tej parze odbędzie się w środę 24 kwietnia o 17:30 w Kędzierzynie-Koźlu. 

Aluron Virtu Warta Zawiercie - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:16, 25:23, 19:25, 18:25, 12:15)

Aluron Virtu Warta: Waliński, Masny, Ferreira, Gawryszewski, Malinowski, Rejno, Koga (libero) oraz Semeniuk, Bociek, Sobczyk, Dosanjh, Żuk, Kania, Andrzejewski (libero)

ZAKSA: Deroo, Toniutti, Kaczmarek, Bieniek, Śliwka, Wiśniewski, Zatorski (libero) oraz Szymura, Kalembka, Koppers

MVP: Sam Deroo (ZAKSA)

Czy ZAKSA wygra decydujące spotkanie u siebie i awansuje do finału PlusLigi 2018/2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Ahmed Pol 0
    Zaksa już tego nie wypuści
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wiesia K. 0
    Szkoda ,że się Aluronowi nie udało ale przegrali po walce - i to się liczy - a zabrakło niewiele... A skoro już raz wygrali w Kędzierzynie - to może wygrają i drugi ???.... Życzę im tego ! Kaczmarek = rozczarowanie - Mateusz Malinowski znacznie bardziej mi sie podoba i mam nadzieję , że Vital Heynen go zauważy. No i kibice - jak zwykle fantastyczni .
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • siewca śmierci 0
    Ferreira ewidentnie mvp tego meczu. Taka troszkę słabsza wersja Leona . Większość ataków gorą z pełną mocą . Do tego zagrywka wczoraj bardzo regularna pod 120. Ciekawe po takich meczach gdzie ogląda go pewnie wielu sponsorów, trenów czy zostanie w Zawierciu. Chętnie bym go zobaczył obok milada czy deroo..... w naszych klubach "premium". Do walki w LM trzeba mocno i wysoko każda topowa drużyna tak gra "flocikami" nie wróże sukcesów.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×