KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Trener zadowolony, siatkarka zwróciła uwagę na brak konsekwencji. "Brak odpowiedzialności"

W pięciu meczach bieżącego sezonu TAURON Ligi, Grot Budowlani Łódź ponieśli już trzy porażki. Całkiem zadowolony z postawy drużyny był trener, Jakub Głuszak. Monika Fedusio z kolei zwróciła uwagę na wiele złych aspektów w grze swojego zespołu.

Piotr Dobrowolski
Piotr Dobrowolski
atakuje Monika Fedusio WP SportoweFakty / Justyna Serafin / Na zdjęciu: atakuje Monika Fedusio
W piątej kolejce Tauron LigiGrot Budowlani Łódź musieli przełknąć gorzką pigułkę. Porażka 0:3 z E.Leclerc Moya Radomką Radom była dla tej drużyny trzecią w bieżącym sezonie. Spotkanie w Hali MOSiR-u mogłoby potoczyć się inaczej, gdyby nie przegrana końcówka premierowej odsłony. Przyjezdne prowadziły w niej bowiem 24:22, jednak nie potrafiły postawić kropki nad "i". - Myślę, że nie. Na pewno ten pierwszy set nie zaważył na przebiegu tego spotkania - odpowiedział Jakub Głuszak, zapytany o to, czy ta partia nie "podcięła skrzydeł" jego podopiecznym.

Zbyt dużo błędów w ważnych momentach

- Myślę, że bardziej o rezultacie tego spotkania zadecydowało to, że popełniliśmy zbyt dużo błędów w kluczowych momentach. To nie były błędy czysto siatkarskie, a raczej takie, jak niedogranie piłki darmowej od przeciwnika, złe rozegranie piłki sytuacyjnej - wyjaśniał trener Budowlanych.

- Jeśli popatrzymy na przebieg drugiego seta, to wyszliśmy z fajnym nastawieniem, agresywnie, gra nam się układała. Dwukrotnie traciliśmy dużą przewagę, przyszła końcówka i znowu punkty nam pouciekały przez te błędy. Trzecią partię zaczęliśmy nie najlepiej, ale później wróciliśmy do gry i znowu przytrafił się przestój w naszej grze. To nasze pierwsze ustawienie nam nie funkcjonowało, bo w nim traciliśmy punkty seryjnie, i to jest duża przestrzeń do poprawy - zwrócił uwagę Głuszak.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Wygląda jak modelka. "Polska" krew!

Dysonans w postrzeganiu przebiegu meczu

- Generalnie możemy być zadowoleni z tego, jak się spisaliśmy, ponieważ zespół z Radomia jest bardzo mocny, przyjechaliśmy osłabieni brakiem Zuzanny Góreckiej, Weronika Centka dwa dni przed meczem wybiła kciuk, więc to cud, że wyszła na boisko - podkreślił szkoleniowiec łodzianek. - Musimy się pozbierać, wyzdrowieć i patrzeć w przyszłość, bo mimo wszystko ta drużyna zasługuje na to, żeby zdobywać więcej punktów do ligowej tabeli i bić się z drużynami mocniejszymi - kontynuował.

Odmienny pogląd na temat przebiegu spotkania miała natomiast Monika Fedusio, najlepiej punktująca zawodniczka gości, autorka 16 "oczek". - Mogę powiedzieć, że przegrałyśmy ten mecz na własne życzenie. Nie byłyśmy w ogóle konsekwentne, podarowałyśmy bardzo dużo punktów przeciwnikowi. Przewagi, które straciłyśmy, straciłyśmy tylko i wyłącznie przez siebie. Brak poszanowania piłki, brak odpowiedzialności zadecydowały o porażce - przyjmująca była krytyczna wobec swojego zespołu.

- "Przytkałyśmy się" w jednym ustawieniu w każdym z setów i z tego poszły serie punktów dla rywalek - dodała niespełna 22-letnia zawodniczka, która atakowała z 45-procentową skutecznością (15/33) i popisała się asem serwisowym.

Ofensywę Budowlanych mocno osłabił brak Zuzanny Góreckiej. - Ma delikatne problemy z plecami, ale mam nadzieję, że w tym tygodniu sobie z tym poradzimy i wszystko będzie dobrze, wróci do nas - skomentował Głuszak.

Czytaj także:
>> Brazylijki zabawiły się z blokiem, bezkompromisowa osiemnastolatka! Szóstka 5. kolejki Tauron Ligi
>> Najlepsze musiały się spieszyć. Punkty, bloki, asy 4. kolejki Tauron Ligi

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • lustro1 Zgłoś komentarz
    Fedusio traktuje oceny indywidualne lepiej jak ocenę dawaną przez trenera . W tym przypadku nawet są z nią zgadzam.
    • Legionowiak 2.0 Zgłoś komentarz
      Nareszcie się wyjaśniło, co się stało się z moją ulubioną (wręcz ukochaną) siatkarką, Zuzanną Górecką! Dobrze, że to tylko plecy! Jeśli myślicie, że to ja, Legionowiak i
      Czytaj całość
      jednocześnie wielki fan Zuzy, jestem winny jej absencji, to się grubo mylicie! Chętnie bym Zuzi pomógł, nawet bym jej pomasował bolące miejsca w plecach! Mam nadzieję, że nic poważnego, bo bym się wtedy załamał kompletnie! Po tym, co się stało podczas łódzko-radomskiego pojedynku, zrozumiałem, że jak Zuza ma problem, to trzeba ją wspierać i nie wyżywać się na świecie za to, że ona ma coś ze zdrowiem lub coś osobistego! Wcześniejsze komentarze, dot. nieobecności Góreckiej w niedzielnym meczu pisałem pod wpływem emocji i wielkiego mojego zmartwienia o nią! Nie poddawaj się, ukochana ma! Nie poddawaj się Zuzanno Górecka!
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×