Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Oberstdorf 2021. Adam Małysz zdradził, ile PZN zapłaci za testy skoczków w całym sezonie. "Straszne pieniądze"

- Cały sezon testowania będzie kosztował związek 700-800 tysięcy złotych. Straszne pieniądze, które skądś trzeba wziąć, bo to są dodatkowe koszty, o których przed sezonem nikt nie myślał - mówi Adam Małysz.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Adam Małysz Newspix / Grzegorz Misiak / Na zdjęciu: Adam Małysz

Pobyt na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie dla wszystkich uczestników, a jest ich 4,5 tysiąca, wiąże się z dwoma rzeczami. Po pierwsze - z koniecznością przestrzegania surowego regulaminu, którego najważniejszym elementem są testy na koronawirusa wykonywane co dwa dni. Każda osoba pracująca przy MŚ, czy to sportowiec, czy sztabowiec, czy dziennikarz, na starcie poddała się testowi PCR, który będzie powtarzany co sześć dni. W międzyczasie, co drugi dzień, trzeba przejść test antygenowy.

Bez aktualnego negatywnego wyniku nikt nie ma wstępu na obiekty mistrzostw. Same badania nie należą do przyjemnych, niektórzy w trakcie pobierania wymazu reagują nerwowo. A polska kadra skoczków jest już nimi po prostu zmęczona.

- Pierwszy test w Oberstdorfie, ten PCR, był z gardła. Kolejny, który przeszliśmy w czwartek, już z nosa. I to było bardzo nieprzyjemne. Każdy z nas czuł się tak, jakby wkładano mu ten patyczek aż do gardła lub chciano wydłubać oko - relacjonuje Małysz, dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego ds. skoków narciarskich i kombinacji. - Ale co my możemy zrobić. Musimy się poddawać tym testom, bo inaczej nie wpuszczono by nas na stadion.

ZOBACZ WIDEO: Oberstdorf 2021. Zwykła maseczka na MŚ nie wystarczy. "To jest wymóg konieczny"

Czterokrotny medalista igrzysk olimpijskich przyznaje, że regularne testy są dla naszej kadry pewną rutyną, choć z drugiej strony czymś, do czego nie sposób całkowicie przywyknąć. A już częstotliwość testowania w czasie MŚ w Oberstdorfie określa jako przesadną ostrożność.

- Twierdzę, że to, co tutaj zrobiono, było całkowicie niepotrzebne. Spokojnie można było robić testy co cztery, pięć dni, a nie co dwa. Na początku się wkurzyliśmy, że to jednak będzie tak często. Ale później rozłożyliśmy ręce i powiedzieliśmy sobie, że nic nie możemy z tym zrobić - zdradza Małysz.

Druga rzecz, z którą musi się liczyć każdy uczestnik MŚ, to pokrycie niemałych kosztów testów na COVID-19. Jedna osoba, obecna na mistrzostwach od pierwszego do ostatniego dnia, musi za nie zapłacić w sumie 450 euro (90 euro za każdy test PCR i 45 za antygenowy).

Według słów Małysza, testy samej kadry skoczków będą kosztować PZN około pięciu, sześciu tysięcy euro. A cały sezon testowania aż 700-800 tysięcy złotych. - Straszne pieniądze, które trzeba skądś wygospodarować, bo to dodatkowe koszty, o których przed sezonem nikt nie myślał - podkreśla.

Czytaj także:
Oberstdorf 2021. Halvor Egner Granerud: Lewandowski to jeden z najlepszych wzorów do naśladowania w świecie sportu
Niemcy celowo blokowali Adama Małysza? Apoloniusz Tajner wspomina słynną walkę z Martinem Schmittem

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (27)
  • AntyKob Zgłoś komentarz
    Tak się zastanawiam, gdzie część tu piszących, była edukowana. Aż strach się domyślać.
    • Ablafaka Zgłoś komentarz
      Adaś, niegdyś genialny skoczek, dziś próbuje brać się za sprawy medyczne i finansowe o których zapewne nie ma pojęcia. Był dobry w skakaniu i to nie oznacza że będzie też dobry w
      Czytaj całość
      finansach czy sprawach medycznych (testy co dwa dni praktycznie eliminują do zera szanse na rozniesienie się wirusa więcej niż na 2-3 osoby). Skąd wziąć kasę?? Wyrzucić nieskutecznego dyrektora który ma na nazwisko Małysz. Dyrektor od kombinacji norweskiej która za jego "panowania" upadła w tym kraju. No ale jak ktoś nakłania dwuboistów do tego aby przeszli do skoków bo tam się lepiej zarabia... PZN jest cały do odwołania, skupili się na jednej dyscyplinie jaką są skoki. Reszte olali. Tajner nie nadaje się na prezesa, całkowicie przespał czas Kowalczyk zamiast wykorzystać jej potencjał do znalezienia inwestorów na nowe trasy biegowe i rozreklamować tą dyscyplinę sportową. Dyscyplinę którą bez problemu można uprawiać nawet na nizinach. No ale skupienie się tylko na skokach mu wyszło, nie musi martwić się innymi dyscyplinami, bo one prawie nie istnieją a całe finansowanie idzie w skoki. Zresztą połowa związków związanych ze sportem zimowym jest do odwołania, bo najzwyczajniej w świecie nie robią nic dla promocji danego sportu, potrafią nawet nie zgłosić kadry bo o tym zapomnieli...
      • zakaznik Zgłoś komentarz
        Malysz po zawodowce (dekarz) zostal nie wiadomo dlaczego Dyrektorem ? a teraz nafet wzial sie za finansy Polskiego Sportu.
        • stefan w-wa Zgłoś komentarz
          ile oni biora , od styku. kontaktu , od marketingu. od róznych dyscyplin zimowych nawet takich o których nie słyszymy. od doradctwa - a zreszta proszę sprawdzić . I do tego dyrektorzy od
          Czytaj całość
          dyscyplin, jestem ciekaw czy małysz wie ilu jest dwuboistów.??????
          • stefan w-wa Zgłoś komentarz
            12 osób w zarzadzie - SZOK
            • Mariusz Krupski Zgłoś komentarz
              Dyrektorze - nie płacz . Tak pilnowaliście juniorów ze nie mogli wystartować na mistrzostwach bo złapali covida, ale było tanio. Nie wydano pieniędzy na testy i odpowiednie rozlokowanie
              Czytaj całość
              zawodników , było oszczędnie i Małysz nie mógł gadać o szoku. Tylko juniorzy pojechali na MŚ na wycieczkę - to już się nie liczy?
              • zens Zgłoś komentarz
                Oooo , to Pan Derektor i finansami się już zajmuje . Wyrósł nam omnibus
                • kert Zgłoś komentarz
                  Wszystko zależy od punktu widzenia . Ten cały ''gigantyczny ''roczny koszt to mniej niż np. tygodniówka co lepszych kopaczy .Poza tym myślę że skoki generują duże zyski z transmisji
                  Czytaj całość
                  oraz reklam . Dla mnie to artykuł ... o niczym. Poza tym firmy bukmacherskie i totek też generują olbrzymie zyski z których powinni się inwestować w sport bo z niego i hazardu żyją. Przecież na sporcie i grach zarabiają .. PROSTE JAK DRUT . Robicie problemy z niczego .
                  • satyr Zgłoś komentarz
                    niech będą koszty ale nie z firm państwowych spółek państwowych ja nie wyraziłem zgody na prywatne zawodowe firmy by były opłacane z moich podatków czy to pit czy to w benzynie czy to
                    Czytaj całość
                    w prądzie czy gazie a także nie życzę sobie by pokrywać te opłaty z oprocentowania moich marnych poborów w i z banku
                    • S.Kow. Zgłoś komentarz
                      Za bardzo rozpieściliśmy tych skoczków.a inne dyscypliny doprowadziliście do ruiny.wstydzcie się.
                      • Mercier Skuter Zgłoś komentarz
                        Ujmijcie sobie trochę od żłobu i będzie jak znalazł, i nie mów że nic nie możecie
                        • Starymniemiec Zgłoś komentarz
                          Trudno, takie są czasy. Wydatek spadnie na wszystkie ekipy, nie tylko polską.
                          • Janusz Stępiński Zgłoś komentarz
                            A dlaczego pewnych kosztów (nawet zbyt niskich) nie zakładano, skoro przed sezonem pandemia już była, więc było oczywistym, że z powodu obostrzeń sanitarnych, testy przed zawodami będą
                            Czytaj całość
                            wymagane?
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×