Według "Reuters" Miyake podjął pracę dla Uber Eats, gdyż sytuacja wywołana pandemią koronawirusa sprawiła, że stopniowo zaczął tracić dochód. Dodatkowo nie wiadomo, kiedy będzie mógł wrócić do pełnych treningów z drużyną florecistów.
Japończyk sam wyszedł do swoich wspierających z inicjatywą wstrzymania sponsoringu. 30-latek decydując się na podjęcie pracy, nie chciał jednak stracić formy fizycznej. Wpadł więc na pomysł, że zostanie dostawą jedzenia.
Szermierz dojeżdża do klientów na rowerze, dbając o kondycję. Jednocześnie stara się zachować jak najwięcej środków ostrożności i unika bezpośrednich kontaktów z restauratorami i klientami. Za pracę dostawcy Miyake zarabia około 2000 jenów (79 złotych) dziennie.
Japończyk to srebrny medalista olimpijski z Londynu we florecie drużynowym.
Czytaj także:
Koronawirus. Pandemia okazją dla dopingowiczów? Witold Bańka ostrzega oszustów
Adam Kszczot: Ten rok to przecież nie koniec świata [WYWIAD]
ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Mistrz olimpijski jest strażakiem. Zbigniew Bródka opowiedział o pracy w czasach zarazy