WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: Bezbłędny Florian Mayer wyeliminował Jerzego Janowicza

Jerzy Janowicz drugi rok z rzędu pożegnał się z Australian Open na etapie 1/16 finału. Polak przegrał z dobrze dysponowanym i niemal bezbłędnym Florianem Mayerem w trzech setach.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

"Nie ma lepszego od Janowicza Jerzego" śpiewali kibice na korcie numer trzy. Grupka polskich fanów przez cały mecz zdzierała gardło wspierając łodzianina w pojedynku z Florianem Mayerem. Niestety, gorąco doping na nic się zdał. Jerzy Janowicz po raz drugi w karierze odpadł z Australian Open w III rundzie, przegrywając w trzech setach z bardzo dobrze dysponowanym reprezentantem Niemiec.

Analogicznie jak w dwóch poprzednich meczach, Polak rozpoczął spotkanie z Niemcem z bardzo niskiego pułapu. Janowicz już w pierwszym gemie miał wielkie problemy przy własnym podaniu, lecz obronił się przed przełamaniem. W kolejnych gemach obaj tenisiści z łatwością zapisywali na swoje konto kolejne gemy i pewnie zmierzali ku tie breakowi.

Gdy wydawało się, że decydująca rozgrywka jest już pewna, z pozoru niegroźnej sytuacji w 11. gemie, Janowicz oddał serwis. Łodzianin prowadził 40-15 przy własnym podaniu, lecz Mayer doprowadził do break pointa, przy którym nasz tenisista nieczysto trafił z forhendu. Po przełamaniu Mayer pewnie zakończył premierową odsłonę cudownym stop-wolejem przy setbolu.

Niemiec prezentował się naprawdę znakomicie. W całej pierwszej partii nie popełnił ani jednego niewymuszonego błędu, za to Janowicz aż 16. Drugi set niewiele zmienił w obrazie gry i Polak ciągle miał duże kłopoty. O ile w gemie otwarcia obronił się przed przełamaniem, to już w trzecim Mayer uzyskał breaka, zagrywając pięknego loba.

W przerwie między trzecim a czwartym gemem Janowicz poprosił o konsultację medyczną. Po krótkiej wizycie turniejowego lekarza, Polak wrócił na kort i natychmiast miał okazję na odrobienie strat, którą jednak koncertowo roztrwonił, psując forhend z bardzo wygodnej pozycji.

Zmarnowany break point jakby całkowicie wybił Polaka z uderzenia. Nasz reprezentant od tego momentu snuł się bez wiary po korcie, nagminnie popełniał błędy, a solidny, grający w nieco archaicznym stylu tenisista z Bawarii przypieczętował przewagę kolejnym przełamaniem i wygranym setem 6:2.

Trzecia partia nic nie zmieniła w obrazie spotkania. Janowicz, który mógł odnieść swoje 50. zwycięstwo w głównym cyklu męskich rozgrywek, ciągle ze spuszczoną głową przechadzał się po placu gry, rezygnując nawet z przebieżek do niektórych zagrań rywala. Mayer w tej odsłonie, ostatniej w całym meczu, znów dwukrotnie uzyskał przełamanie i mógł się cieszyć z pierwszego w karierze awansu do IV rundy Australian Open.

Statystyki meczu Janowicza z Mayerem Statystyki meczu Janowicza z Mayerem
Kolejnym przeciwnikiem Niemca będzie ekspółfinalista z ostatnich lat, oznaczony "trójką", David Ferrer, który pokonał w trzech setach rozstawionego z numerem 29. ubiegłorocznego ćwierćfinalistę, Jeremy'ego Chardy'ego.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy (Plexicushion), pula nagród 33 mln dolarów australijskich
piątek, 17 stycznia

III runda gry pojedynczej mężczyzn:

Florian Mayer (Niemcy) - Jerzy Janowicz (Polska, 20) 7:5, 6:2, 6:2

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Australian Open: Koniec przygody Katarzyny Piter i Alicji Rosolskiej w deblu

Czy występ Jerzego Janowicza w Australian Open uważasz za satysfakcjonujący?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (29):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jankus 0
    I jak tu podjąć z Tobą dyskusję? I tak będziesz pływał po wierzchu, jak oleum ;)
    stanzuk Spokojnie z tym olbrzymim sukcesem.Junior po raz pierwszy raz w życiu grał pięć setów.Andujar na kortach twardych to poziom drugiej setki.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • stanzuk 1
    Spokojnie z tym olbrzymim sukcesem.Junior po raz pierwszy raz w życiu grał pięć setów.Andujar na kortach twardych to poziom drugiej setki.
    Jankus Wiadomo, że Janowicz w tym sezonie zdecydował się na rozpoznanie ogniem, czy raczej rozpoznanie (własnych możliwości po kontuzji) w ogniu walki - taktykę bardziej dla niego ryzykowną zawodniczo (zagrożenie porażką z kolejnym młodym reprezentantem gospodarzy w pierwszej rundzie), niż zdrowotnie. Wiadomo było, że przy brakach w treningu nie tylko kortowym, ale i wydolnościowym, będzie bardzo trudno rozegrać kilka dobrych meczów pod rząd. Dał radę seriami po 2-3 sety i realnie patrząc jest to olbrzymi sukces: pokazał, że może kompletnie bez przygotowania, samymi umiejętnościami i charakterem przejść dwie rundy szlema. A o jego stylu i repertuarze można dyskutować bardzo długo :) Natomiast ciekawi mnie, którą epokę w historii tenisa masz na myśli, kiedy piszesz o długich wymianach, bo mnie do takiego opisu najbardziej pasuje ostatnie dziesięciolecie (chyba, że chodzi o mączkę, gdzie można ten okres wydłużyć do ćwierćwiecza)? :) muszę mieć jakiegoś wroga do nielubieniaJasne, każdy potrzebuje takiej burej kobyły. Ja mam takiego super utalentowanego półalkoholika, który od dziesięciu prawie lat spełnia swój potencjał i póki co doszedł w Wielkim Szlemie do ćwierćfinału raz i raz do czwartej rundy ;)
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • panda25 0
    Pisząc "historyczne" raczej chciałem zwrócić uwagę na dominację siły właśnie w ostatnim dziesięcioleciu.
    Tak, mączka bardziej na to pozwalała, ale nie tylko.
    Dlatego napisałem o paru zawodnikach, którzy leczą moje poczucie estetyki współcześnie :-)
    (np. właśnie w Australii Djoko z Nadalem, parę lat temu w finale - piękne długie wymiany)
    Kobiecy tenis - tu jeszcze bardziej siła. Dlatego Agnieszka ma "pod górkę"...

    A która to ta Twoja "bura"? Pytam, bo jakoś mniej śledzę upodobania pozatenisowe.

    Jankus Wiadomo, że Janowicz w tym sezonie zdecydował się na rozpoznanie ogniem, czy raczej rozpoznanie (własnych możliwości po kontuzji) w ogniu walki - taktykę bardziej dla niego ryzykowną zawodniczo (zagrożenie porażką z kolejnym młodym reprezentantem gospodarzy w pierwszej rundzie), niż zdrowotnie. Wiadomo było, że przy brakach w treningu nie tylko kortowym, ale i wydolnościowym, będzie bardzo trudno rozegrać kilka dobrych meczów pod rząd. Dał radę seriami po 2-3 sety i realnie patrząc jest to olbrzymi sukces: pokazał, że może kompletnie bez przygotowania, samymi umiejętnościami i charakterem przejść dwie rundy szlema. A o jego stylu i repertuarze można dyskutować bardzo długo :) Natomiast ciekawi mnie, którą epokę w historii tenisa masz na myśli, kiedy piszesz o długich wymianach, bo mnie do takiego opisu najbardziej pasuje ostatnie dziesięciolecie (chyba, że chodzi o mączkę, gdzie można ten okres wydłużyć do ćwierćwiecza)? :) muszę mieć jakiegoś wroga do nielubieniaJasne, każdy potrzebuje takiej burej kobyły. Ja mam takiego super utalentowanego półalkoholika, który od dziesięciu prawie lat spełnia swój potencjał i póki co doszedł w Wielkim Szlemie do ćwierćfinału raz i raz do czwartej rundy ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×