WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Miami: Bezbarwny Jerzy Janowicz pobity przez Roberto Bautistę

Jerzy Janowicz już po pierwszym spotkaniu pożegnał się z turniejem ATP rozgrywanym w Miami. Polak w sobotnim pojedynku z Roberto Bautistą zaprezentował się fatalnie i przegrał gładko w dwóch setach.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński

Z pewnością nie tak wyobrażał sobie Jerzy Janowicz swój kilkutygodniowy pobyt na amerykańskich kortach twardych. W Indian Wells 23-letni łodzianin przegrał w II rundzie z Alejandro Fallą, nie wykorzystując prowadzenia 5:2 w III secie oraz meczbola. W Miami nasz reprezentant też zbyt dużo czasu nie spędził, gdyż już w pierwszym pojedynku pozbawił go złudzeń Roberto Bautista.

Premierowa odsłona nie zapowiadała tak bolesnej porażki Polaka. Janowicz miał co prawda na początku drobne problemy przy własnym serwisie i obronił nawet w czwartym gemie break pointa, ale przy stanie 2:2 to łodzianin zagroził poważnie podaniu rywala. Będący pod presją Bautista potrafił jednak zagrać kapitalnie, ze spokojem wyjść ze stanu 0-40, a następnie oddalić także dwa kolejne break pointy.

W szóstym gemie role się odwróciły i to nasz tenisista w świetnym stylu oddalił zagrożenie utraty serwisu. Jak się jednak okazało tylko na kilka minut. Przy stanie 5:4 Hiszpan dwoma returnami wyrównał na po 30, a przepiękny winner z forhendu dał mu setbola. Polak zdecydował się wówczas na dropszota, do którego Bautista doszedł w wielki stylu, dzięki czemu był w stanie skończyć partię cudownym minięciem.

Porażka w premierowej odsłonie całkowicie podcięła skrzydła Janowiczowi. O ile w pierwszym secie gra była jeszcze dosyć wyrównana, a obaj panowie popełniali sporo błędów, o tyle w drugiej części pojedynku mylił się już w zasadzie tylko łodzianin, co natychmiast wykorzystał jego rywal. W pięciu początkowych gemach seta Polak zapisał na swoje konto zaledwie pięć punktów i w efekcie szybko zrobiło się 0:5. Nasz tenisista zdobył jeszcze honorowego gema, a kilka minut później, przy serwisie Bautisty, posłał przy meczbolu return w aut, przegrywając tym samym cały pojedynek.

Trwające zaledwie 70 minut spotkanie zakończyło się gładkim zwycięstwem 25-letniego Hiszpana 6:4, 6:1. Polak zapisał na swoim koncie jednego asa, popełnił trzy podwójne błędy, zmarnował pięć break pointów, został przełamany trzykrotnie i przy 16 uderzeniach wygrywających popełnił 25 błędów własnych. Natomiast Bautista zanotował trzy asy i tyle samo podwójnych błędów, po trafionym pierwszym podaniu wygrał 75 proc. rozegranych punktów, posłał 21 winnerów, popełnił 15 niewymuszonych błędów i łącznie zdobył o 21 punktów więcej od Janowicza.

Kolejnym przeciwnikiem klasyfikowanego obecnie na najwyższym w karierze 47. miejscu Bautisty będzie albo Słowak Lukáš Lacko, albo rozstawiony z 14. numerem Włoch Fabio Fognini. Janowicz, aktualnie 20. tenisista globu, uda się teraz do Warszawy, gdzie będzie się przygotowywał do meczu Polska - Chorwacja w ramach rozgrywek o Puchar Davisa.

Sony Open Tennis, Miami (USA)
ATP World Tour Masters 1000, kort twardy, pula nagród 4,270 mln dolarów
sobota, 22 marca

II runda gry pojedynczej:

Roberto Bautista (Hiszpania) - Jerzy Janowicz (Polska, 19) 6:4, 6:1

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

ATP Miami: Rafael Nadal nie dał szans Hewittowi, Novak Djoković bez gry w IV rundzie

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (36):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kleo 1
    Gabi,bardzo dobrze to wszystko opisalas i podsumowalas.Zgadzam sie z Toba.
    Gabi "Psioczy się na Isię" - ja to widzę inaczej. My dla tej dziewczyny jesteśmy cholernie niesprawiedliwi. Przyzwyczailiśmy się do jej niesamowitej regularności, oczekujemy samych zwycięstw, pouczamy, karcimy, narzekamy na porażki, kręcimy nosem na zwycięstwa w "złym stylu" (durnota totalna). Wyobrażasz sobie sytuacje, w której Agnieszka (będąc zdrowa) przegrywa z niżej notowana zawodniczką 5:0 a komentator mówi, że Polka gra dobrze, walczy i w przyszłości pokaże na co ją stać? Sci-Fi no nie? Przy Jurku (jak widać) nie ma z tym problemu. Jeśli Janowicz wygra mecz (jakikolwiek) to niemalże nosi się go na rękach, team Tomaszewskich celebruje każdy gem, punkt wygrany przez Polaka. I bardzo dobrze, tak ma być, tylko czemu tak nie jest w przypadku Iśki? Ach no tak, bo jest leniwą materialistką, foch-lady dla której liczy się tylko kasa (Londyn pamiętamy!), szczęsciarą cudem utrzymującą sie w czołówce, przebijaczką bez kończącego uderzenia. Nie to co Juras- walczak pierwszorzędny, prawie wygrał z Federerem, prawie z Nadalem, w końcu ktoś kto nie przynosi wstydu! 13 wygranych turniejów Radwańskiej, ranking, wyniki w WS? E tam, Jerzu to jest gościu... Nie, nie chce tu wprowadzać jakiejś chorej rywalizacji, zawiści, ale czy nie tak właśnie to wygląda? Trzymam kciuki za Janowicza, niech spełnią się wszystkie przepowiednie dotyczące tego chłopaka, ale na razie nie róbmy z niego świętej krowy. I doceńmy w końcu tą małą wojowniczkę, która może nie krzyczy głośno i nie rozrywa koszulek, ale jest jedną z najlepszych tenisistek na świecie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • żiżu 1
    Szkoda że to ona decyduje co jest dla Jurka dobre , można stwierdzić że bycie pantoflarzem mu odpowiada.
    3xd Marta już wybrała
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • 3xd 1
    Griguś. również. może się poznamy
    aag Aga jestem, milo mi ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (33)
Pokaż więcej komentarzy (36)
Pokaż więcej komentarzy (36)
Pokaż więcej komentarzy (36)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×