Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

WTA Toronto: Batalia zakończona kreczem Simony Halep, triumf Belindy Bencić

Belinda Bencić została nową triumfatorką turnieju Rogers Cup. Finał kanadyjskiej imprezy zakończył się kreczem Simony Halep.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Tydzień w Toronto zakończył się dla Belindy Bencić (WTA 20) największym triumfem w karierze. Szwajcarka w drodze do finału wyeliminowała byłe liderki rankingu oraz aktualną numer jeden kobiecych rozgrywek, mistrzynie i wielkoszlemowe finalistki. Odprawiła kolejno Eugenie Bouchard, Karolinę Woźniacką, Sabinę Lisicką (w meczu z Niemką obroniła piłkę meczową), Anę Ivanović i wreszcie Serenę Williams. W niedzielę pokonała 7:6(5), 6:7(4), 3:0 Simonę Halep (WTA 3). Zmagająca się z kontuzją lewej nogi i nie czująca się najlepiej Rumunka (korzystała z dwóch przerw medycznych, miała mierzone ciśnienie) w III secie skreczowała.


W gemie otwarcia I seta Halep oddała podanie psując forhend. W drugim gemie Bencić od 40-15 straciła cztery punkty, na koniec wyrzucając drajw woleja. Po chwili nastąpiło kolejne przełamanie. Rumunka zrobiła podwójny błąd, a przy break poincie przestrzeliła bekhend. Trzecia rakieta świata błyskawicznie wyrównała na 2:2, ofensywną akcję wieńcząc bekhendem. W piątym gemie przy 0-40 Halep odparła pierwszego break pointa świetną kombinacją dropszota i forhendu, drugiego wygrywającym serwisem, a przy trzecim Bencić wpakowała bekhend w siatkę. Dwie wyrzucone piłki kosztowały jednak Rumunkę stratę podania. Szwajcarka jako pierwsza utrzymała serwis i prowadziła 4:2.

Po podwójnym błędzie pogromczyni Sereny Williams na tablicy pojawił się wynik 4:4. W dziewiątym gemie było 40-0 dla Halep, ale trzy kolejne punkty padły łupem Bencić i rozgorzała twarda walka na przewagi. Rumunka odparła dwa break pointy, a minięcie forhendowe po krosie dało jej prowadzenie 5:4. Po wyjściu na 6:5 poprosiła o przerwę medyczną z powodu kontuzji lewej nogi. O losach seta zadecydował tie break, w którym Bencić od 1-4 zdobyła cztery punkty z rzędu i miała przewagę mini przełamania. Po chwili przestrzeliła forhend. Po błędzie z returnu rywalki uzyskała piłkę setową. Szwajcarka wykorzystała ją ostrym krosem forhendowym wymuszającym błąd.

W drugim gemie II seta Halep nie wykorzystała prowadzenia 40-15. Bencić zaliczyła przełamanie popisując się bekhendem po linii i ostrym returnem wymuszającym błąd. Nie udało się jej podwyższyć na 3:0. Znakomity kros bekhendowy pozwolił Rumunce odrobić stratę. Szwajcarka miała break pointa na 3:1, ale zaskoczona przez rywalkę głębokim drugim podaniem wpakowała return w siatkę. Przy 2:3 Halep poprosiła o kolejną interwencję medyczną i miała mierzone ciśnienie. Po wznowieniu gry Bencić zaliczyła przełamanie kombinacją głębokiego returnu i bekhendu. W siódmym gemie popełniła dwa podwójne błędy, a Rumunka break pointa wykorzystała świetnym krosem bekhendowym.

W ósmym gemie trzecia rakieta świata oddała podanie psując drajw woleja i przegrywała 3:5 Po chwili zaliczyła przełamanie do zera popisując się świetnym returnem i minięciem forhendowym po linii. Głębokim krosem bekhendowym wymuszającym błąd Halep wykorzystała break pointa na 6:5. Bencić doprowadziła do tie breaka potężnym bekhendem po linii. W nim popełniła podwójny błąd i przegrywała 1-3. Rumunka nie oddała już tej przewagi. Genialny forhend po linii dał jej cztery piłki setowe. Przy trzeciej z nich Bencić wyrzuciła bekhend.

W pierwszym gemie III seta Halep oddała podanie pakując bekhend w siatkę. W trzecim gemie Rumunka z 0-40 doprowadziła do równowagi, ale efektowny return i forhend po linii dały Bencić prowadzenie 3:0. W tym momencie trzecia rakieta świata skreczowała. Bilans tegorocznych meczów Szwajcarki z tenisistkami z czołowej 10 rankingu to teraz 6-1.

Trwające 2,5 godziny spotkanie nie stało na wysokim poziomie. Było bardziej wojną nerwów niż pokazem porywającego tenisa, choć ciekawych akcji z obu stron nie brakowało. Bencić popełniła osiem podwójnych błędów i siedem razy oddała własne podanie, a sama wykorzystała dziewięć z 23 break pointów.

Szwajcarka została pierwszą nastolatką, która wygrała turniej rangi Premier 5 lub wyższej od czasu Wiktorii Azarenki (Miami 2009). Jest też pierwszą od czasu Justine Henin nierozstawioną tenisistką, która w imprezie rangi Premier lub wyższej pokonała dwie najwyżej rozstawione zawodniczki. W 2005 roku w Charleston Belgijka wyeliminowała Lindsay Davenport i Jelenę Dementiewą. Bencić to również druga tenisistka w sezonie, która w drodze po tytuł obroniła piłkę meczową. W lutym w Antwerpii Alison van Uytvanck odparła osiem meczboli w spotkaniu II rundy z Alison van Uytvanck.

Teraz Bencić uda się do Cincinnati, gdzie już w I rundzie zmierzy się z Andżeliką Kerber. W poniedziałek 18-letnia Szwajcarka awansuje na najwyższe w karierze 12. miejsce w rankingu. Triumfując w Rogers Cup wywalczyła ona swój drugi singlowy tytuł w głównym cyklu (bilans finałów 2-2).. W czerwcu zwyciężyła w Eastbourne po pokonaniu Agnieszki Radwańskiej. Dla Halep to pierwszy przegrany finał w sezonie, a w sumie siódmy (bilans 11-7). W tym roku wygrała ona turnieje w Shenzhen, Dubaju i Indian Wells. W Cincinnati Rumunka ma wolny los. Jej pierwszą rywalką będzie zwyciężczyni meczu Daniela Hantuchova - Kristina Mladenović.

Triumfatorkami gry podwójnej zostały Lucie Safarova i Bethanie Mattek-Sands, które w finale rozbiły 6:1, 6:2 Caroline Garcię i Katarinę Srebotnik. Dla Czeszki i Amerykanki to czwarty wspólny tytuł w sezonie - po Australian Open, Stuttgarcie i Rolandzie Garrosie. Bilans wszystkich deblowych finałów Šafářovej to teraz 8-1, a Mattek-Sands 17-10.

Rogers Cup, Toronto (Kanada)
WTA Premier 5, kort twardy, pula nagród 2,678 mln dolarów
niedziela, 16 sierpnia

finał gry pojedynczej:

Belinda Bencić (Szwajcaria) - Simona Halep (Rumunia, 2/WC) 7:6(5), 6:7(4), 3:0 i krecz

finał gry podwójnej:

Bethanie Mattek-Sands (USA, 3) / Lucie Šafářová (Czechy, 3) - Caroline Garcia (Francja, 4) / Katarina Srebotnik (Słowenia, 4) 6:1, 6:2

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (34)
  • Kilianowski Zgłoś komentarz
    mam nadzieje że Beli nie skończy jak Gienia :c bardzo fajna babeczka, pewna siebie, odważna, nie traci wiary nawet w beznadziejnej sytuacji :D i to że pokonała Wiliams to już za to ją
    Czytaj całość
    lubie! Szkoda że nie doszlo do powtórki z Eastbourne, jeśli mialbym wybierać z kim ma Aga przegrac czy z Halep czy BB to wybrałbym Beli bo to niesamowita dziewczyna. Trzeba przyznac Crzyjkowi że miał do niej dobrego nosa! Wreszcie tenis szwajcarski u kobiet wraca do rywalizacji! W przyszlym roku final Fed Cup bedzie pomiedzy Czechami a Helwetkami!!!
    • Mind Control Zgłoś komentarz
      News z tenisowego świata: Kateryna Kozlova została zawieszona za doping. ;)
      • Załamany Crzyjk Zgłoś komentarz
        Brawo Beli! Zaczynasz jak największe gwiazdy tenisa, od przekonania najlepszych o swojej wartości, pokonania prawie całej czołowki. Teraz sama w to uwierz, to może skończą się kłopoty z
        Czytaj całość
        dopinaniem, gemów, setów, meczów.. Powodzenie na drodze wielkich sukcesów!
        • Michał W. Zgłoś komentarz
          Lista tenisistek wyeliminowanych przez szwajcarską 18-latkę w drodze po tytuł jest imponująca... Belinda Bencić triumfując w turnieju Rogers Cup przebojem wdarła się do światowej
          Czytaj całość
          czołówki tenisistek, już jest gwiazdą pierwszej wielkości, a przecież stoi dopiero u progu wielkiej kariery...
          • gatto Zgłoś komentarz
            Brawo Belinda!!!
            • Taab Zgłoś komentarz
              Brawo Beli! - przede wszystkim za ten cały tydzień - za te wszystkie emocjonujące mecze, pokonanie w każdej rundzie dobrej zawodniczki, a przynajmniej z głośnym nazwiskiem, gdyż nie
              Czytaj całość
              wszystkie były w najlepszej formie, ale to już nie był jej problem. No i ten tytuł jest też nagrodą za wczoraj - za zwycięstwo nad See :) No Szwajcarka naprawdę wielki turniej rozegrała i z przyjemnością się ją ogląda i tak jeszcze pewnie przez długie lata. Pokazuje jak silna jest mentalnie i nie poddaje się przy żadnym wyniku. Jest głodna gry, głodna sukcesów i pełna pasji na korcie. A z Simoną są godnymi rywalkami dla siebie, bo też trochę podobnie grają (ciąg do gry ofensywnej, z jednocześnie dobrą obroną) i właściwie dyspozycja dnia może decydować o tym, która wygra. Ten dzisiejszy finał nie był ładny i jeszcze zakończony kreczem, ale cóż - i takie się zdarzają (BB 20 na minusie, Simi o 2 więcej). Obie - co było widać, nie tryskały energią, trochę tak przebijały bez życia - pewnie po cichu licząc, że ta druga zepsuje, a Simona jeszcze z jakąś tam kontuzją - może przemęczeniem i pod koniec już niestety tylko włóczyła się po korcie, aż się doczłapała, aby podziękować za grę. I co teraz będzie z nimi w CinCi? ;)
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×