WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Challenger Taszkent: Kamil Majchrzak sprawił niespodziankę. Wyrzucił z turnieju pierwszą rakietę Indii

Kamil Majchrzak sprawił w środę sobie i swoim fanom niemałą radość. W pojedynku II rundy turnieju ATP Challenger Tour na kortach twardych w Taszkencie Polak pokonał wyżej notowanego i bardziej doświadczonego Hindusa Yukiego Bhambriego.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
PAP / Jakub Kaczmarczyk / Na zdjęciu: Kamil Majchrzak

Choć Yuki Bhambri urodził się w Nowym Delhi, to większy wpływ na jego rozwój miała akademia tenisowa Nicka Bollettieriego w Bradenton na Florydzie. 25-latek zajmuje obecnie 152. miejsce w rankingu ATP, ale był już 88. rakietą świata. To aktualnie najwyżej sklasyfikowany reprezentant Indii, z doświadczeniem wyniesionym z imprez głównego cyklu. Kto wie, jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby nie zeszłoroczna kontuzja łokcia.

Kamil Majchrzak (ATP 317) nie był faworytem środowego pojedynku, ale dysponował odpowiednim repertuarem zagrań mogącym przynieść zwycięstwo. Bhambri bowiem jest tenisistą rozgrywającym wymiany głównie zza linii końcowej. Często popełnia proste błędy, dlatego w starciu z nim trzeba być dokładnym i cierpliwym.

O wygranej Majchrzaka w pierwszym secie zadecydowała zimna krew. W pierwszych czterech gemach serwisowych Polaka oznaczony "siódemką" Hindus miał okazje na przełamanie, lecz żadnej z nich nie wykorzystał. Przy stanie 5:4 do ataku ruszył tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego i to on zdobył kluczowego breaka, dzięki czemu zamknął premierową odsłonę.

Drugi set był przeciwieństwem partii otwarcia. Bhambri tym razem nie zmarnował żadnej szansy i aż czterokrotnie odebrał serwis Polakowi. Hindus nie przejął się również stratą podania na początku trzeciej odsłony i po kilkunastu minutach prowadził w decydującym secie 4:2. Od tego momentu nie wygrał jednak żadnego gema, a solidnie grający w końcówce Polak triumfował ostatecznie 6:4, 1:6, 6:4.

To cenna wygrana dla Majchrzaka, ponieważ przyniesie mu 25 punktów i pozwoli uniknąć kolejnego spadku w światowej klasyfikacji. Jeśli nasz reprezentant wygra czwartkowy mecz, to już po tygodniu nieobecności powróci do Top 300. Ale łatwo nie będzie, ponieważ na drodze podopiecznego Tomasza Iwańskiego stanie Mohamed Safwat (ATP 241). Egipcjanin po trzysetowym boju wyeliminował w środę rozstawionego z "dwójką" Włocha Thomasa Fabbiano.

Tashkent Challenger, Taszkent (Uzbekistan)
ATP Challenger Tour, kort twardy w hali, pula nagród 150 tys. dolarów
środa, 11 października

II runda gry pojedynczej:

Kamil Majchrzak (Polska) - Yuki Bhambri (Indie, 7) 6:4, 1:6, 6:4

ZOBACZ WIDEO KSW 40: Mateusz Gamrot vs Norman Parke 2, zobacz zapowiedź (wideo)

Czy Kamil Majchrzak awansuje do półfinału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Allez 0
    Reasumujac: gdyby Rafal Smolinski ogladal mecz, nie pisalby ze "Kamil Majchrzak sprawił niespodziankę" tylko ze niespodzianke sprawil Yuka Bhambri.
    Tym bardziej nie pisalby , ze Majchrzak "wyrzucił z turnieju pierwszą rakietę Indii", bo ta pierwsza rakieta Indii z turnieju wyrzucila sie sama. Bardzo sie o to starala, bo sam Majchrzak nie bardzo umial jej w tym pomoc, oddajac swoje gemy wlasnymi bledami. Hindus musial sie wspomoc 8 bledami podwojnymi i metrowymi autami..
    Szybko sie wyjasnilo dlaczego, gdy dwa dni pozniej gdy Yuka Bhambri pojawil sie 3 tys km dalej, na kwalifikacjach do ATP 250. W Moskwie po razacych bledach nie bylo juz sladu. Hindus z mety pokonal trzech rywali bez straty seta. Mial nawet juz o wlos cwiercfinal, gdy prowadzil z Dzumhurem (Top 40) 6:4 5:4.
    Coz, zamiast bic sie o tytul podrzednego challengera, Hindus wybral porzadny turniej ATP. Po prostu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    Szybko sie wyjasnilo, dlaczego w Taszkiencie szybko zwineli sie tacy gracze jak Bambri i Bublik "oddajac pole slabszym rywalom.
    Final w Taszkiencie odbywal sie w 14-go w sobote.
    Tego samego dnia Yuka Bambri gral juz kwalifikacje do turnieju glownego cyklu w Moskwie.
    Miedzy meczem w Taszkiencie z Majchrzakiem a meczem kwalifikacyjnym w Moskwie mial tylko dwa dni przerwy. Oraz 3 tys. km do pokonania.
    Wczesne opuszczenie Taszkientu sie oplacilo. Dzis Bambri i Bublik graja w Moskwie w glownej drabince (poniedzialek). Nie byloby ich tam, gdyby zostali w Taszkiencie.
    Jest jeszcze inny drobiazg :) Na przegranej zdecydowanego faworyta Bambriego mozna bylo u buka zarobic ponad 3-krotnie...
    Juz raz Kamil mial taki nieprzyjemny incydent . Z Wlochem Cecchinato. W swoim najwiekszym do tej pory sukcesie, w challengerze Muhammedii, gdzie nieoczekiwanie dotarl po finalu. Dotarl do finalu, bo wczesniej wygral mecz z Cecchinato, zdecydowanym faworytem do tytulu . Z tamtego meczu pamietam niespotykanie wielka liczbe asow Kamila i dziwna nieruchawosc Wlocha, ktory nie staral sie ich odebrac. Potem wyszlo na jaw, ze na porazke Wlocha zawarto duze zaklady. (Byl zawieszony, potem jakos sie z tego wyplatal). Tak ze ten ... proponuje uzywac mniej bombastycznych sformulowan, nie podbijac bebenka... i zamiast tworzenia faktow lepiej ogladac te naprawde zaistniale.
    joel123 To wcale nie była taka duża niespodzianka, Majchrzak zawsze zbiera większość punktów na jesieni, gdy rywale są już zmęczeni i kontuzjowani. Bo gdy sezon jest w pełni, to zazwyczaj nie ma wiele do powiedzenia w meczach z wyżej notowanymi. A dzisiaj tym większy sukces, bo grali na hardzie a nie na clayu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    "O wygranej Majchrzaka w pierwszym secie zadecydowała zimna krew. "
    "Przy stanie 5:4 do ataku ruszył tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego i to on zdobył kluczowego breaka,",
    "solidnie grający w końcówce Polak triumfował ostatecznie"
    - To wszystko nieprawda. Kto widzial mecz, ten to wie. Red. Smolinski nie widzial ale napisal.
    Majchrzak nie wykazal zimnej krwi, wrecz przeciwnie. Byl spiety, popelnial proste bledy. Hindus sam dostarczyl mu breakpointa niewymuszonym prostym bledem. Po czym dopelnil breaka bledem podwojnym. Mozna to okreslic nie inaczej, jak to, ze sam sie przelamal. Pisanie, ze to Majchrzak "ruszyl do ataku i zdobyl breaka nie jest zgodne z faktami".
    W 3.secie wskutek seryjnych bledow Kamila Hindus prowadzil 4:2 i podawal na 5:2. I wtedy zaczal oddawac punkty prostymi bledami. Przegral 3 gemy z rzedu . Najbardziej kuriozalny byl 9. gem, w ktorym przy stanie 4:4 podawal Hindus. Gladko uzyskal 40:0 i wtedy przegral 5 swoich podan z rzedu. Bledy podwojne, metrowe auty... i zrobilo siie 5:4 dla Polaka :)
    Wystarczylo, by Kamil podal na mecz .Ale i z tym mial klopoty, bo Bambri znow prowadzil 40:15. Wreszcie po 10.punkcie wymeczyl koniec tego meczu.
    Euforii zadnej nie bylo, Kamil musial zdawac sobie sprawe, ze ten mecz mial podany na tacy.
    To byl ten najtrudniejszy rywal Kamila w Taszkiencie. Potem zostali sami nierozstawieni i nizej notowani.
    joel123 To wcale nie była taka duża niespodzianka, Majchrzak zawsze zbiera większość punktów na jesieni, gdy rywale są już zmęczeni i kontuzjowani. Bo gdy sezon jest w pełni, to zazwyczaj nie ma wiele do powiedzenia w meczach z wyżej notowanymi. A dzisiaj tym większy sukces, bo grali na hardzie a nie na clayu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)