WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Challenger Shenzhen: Hubert Hurkacz bez drugiego z rzędu finału. Chińczyk wygrał trzysetowy pojedynek

Hubert Hurkacz nie awansował do finału turnieju ATP Challenger Tour na kortach twardych w chińskim Shenzhen. W sobotnim pojedynku lepszy od polskiego tenisisty był faworyt gospodarzy, Ze Zhang.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Agencja Gazeta / Piotr Skornicki / Na zdjęciu: Hubert Hurkacz

Nasz reprezentant mógł odczuwać trudy dwóch intensywnych tygodni spędzonych w Państwie Środka. Nie zmienia to jednak faktu, że miał sporo szans, aby odnieść korzystny wynik w sobotnim spotkaniu z Ze Zhangiem (ATP 305). W końcówce to Chińczyk zachował więcej sił i dzięki temu wystąpi w niedzielnym finale. Będzie miał okazję powtórzyć zeszłoroczny wynik z San Francisco, gdzie cieszył się z premierowego triumfu w ATP Challenger Tour.

Hubert Hurkacz (ATP 212) po problemach z utrzymaniem podania w trzecim gemie zdawał się rozkręcać. Prowadził już 5:2, lecz wówczas pojawiły się problemy. W dziewiątym gemie Polak nie wykorzystał pierwszej piłki setowej i stracił serwis. Już po chwili miał trzy kolejne okazje na zwieńczenie partii otwarcia, ale rywal nie dał się przełamać i doprowadził do wyrównania na po 5. W tie breaku obaj tenisiści przeplatali udane zagrania własnymi błędami. Wrocławianin zmarnował dwie następne szanse na zakończenie pierwszej części pojedynku. W sumie miał ich sześć, tyle samo co Chińczyk, ale on zdołał wykorzystać szóstego setbola.

Polak błyskawicznie wziął się do pracy w drugiej odsłonie. Zhang popełnił kilka niewymuszonych błędów i nasz reprezentant uzyskał cennego breaka. Zawodnik gospodarzy grał bardzo niestarannie. Spieszył się i przez to sprezentował rywalowi sporo punktów. W końcówce seta wyraźnie odpuścił. Jakby uznał, że nie ma już szans odrobić strat. Przełamanie, do którego doszło w siódmym gemie, ostatecznie załatwiło sprawę. Po zmianie stron tenisista z Wrocławia zwieńczył drugą partię przy drugiej okazji.

W trzecim secie Hurkacz nie stawił już większego oporu przeciwnikowi. Chińczyk wyraźnie zachował więcej sił i korzystał na błędach naszego zawodnika. Polak stracił serwis w czwartym gemie, a podczas przerwy między gemami poprosił o interwencję medyczną. Po powrocie na kort nogi dalej nie pracowały, tak jak powinny. Zhang wyglądał dużo lepiej i to on zdobył przełamanie w ósmym gemie, kończąc tym samym po 124 minutach pojedynek rezultatem 7:6(11), 2:6, 6:2.

ZOBACZ WIDEO Powrót Glika, dziwne zachowanie Jemersona - skrót meczu RC Strasbourg - AS Monaco [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Faworyt gospodarzy powalczy w niedzielę o tytuł z Białorusinem Ilją Iwaszką (ATP 148). Z kolei Hurkacz znajdzie się dzięki finałowi w Zhuhai i półfinałowi w Shenzhen w okolicy 180. pozycji w światowym rankingu. Teraz on i Kamil Majchrzak (ATP 214) udadzą się do Qujing. Wrocławianin zmierzy się w I rundzie z oznaczonym "siódemką" Koreańczykiem Duck Hee Lee (ATP 195), natomiast piotrkowianina czeka starcie z rozstawionym z drugim numerem Słoweńcem Blazem Kavciciem (ATP 116). Z "jedynką" wystąpi tutaj Tunezyjczyk Malek Jaziri (ATP 84), którego Hurkacz wyeliminował w ćwierćfinale w Shenzhen.

Pingshan Open, Shenzhen (Chiny)
ATP Challenger Tour, kort twardy, pula nagród 75 tys. dolarów
sobota, 17 marca

półfinał gry pojedynczej:

Ze Zhang (Chiny) - Hubert Hurkacz (Polska, SE) 7:6(11), 2:6, 6:2

Czy Hubert Hurkacz zakończy 2018 rok w Top 100?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    Następny chiński turniej to Qujing (Challenger 80). Będzie tam też Majchrzak. Wreszcie zagra z Błażem Kavciciem, którego zabrakło w reprezentacji Słowenii w ostatnim meczu Davis Cup. Kawcić jako Nr 116. ATP jest rozstawiony z "dwójką" ale nie ma najlepszej passy. Z 11 rozegranych w tym roku meczów wygrał tylko 2.
    Przypuszczam, że trudniej będzie miał Hurkacz. Trafił na bardzo wybieganego Koreańczyka DuckHee Lee, któremu dokładnie rok temu uległ właśnie w Shenzen. Dwa razy ze sobą grali i za każdym razem mecz się rozstrzygał w tiebreaku trzeciego seta.
    grolo To był mecz pełen błędów i niewykorzystanych szans. Pierwszy set był do wzięcia, ba , wręcz sam się pchał się w ręce Huberta ale ten przepuścił wszystkie okazje. Prowadził 5:2, potem nie wykorzystał podania na seta, choć miał na rakiecie setbola. Następnie przy stanie 5:4 nie wykorzystał prowadzenia 40:0 i stracił trzy następne setbole. W tiebreaku nie wykorzystał setboli nr 5 i nr 6. Przegrał 13-11. Ten set trwał tak długo jak dwa następne sety razem. Przegranie go kosztowała Hurkacza wiele zbędnego wysiłku i w rezultacie przegranie meczu. Wydawało się, że po udanym drugim secie a zwłaszcza wygraniu tasiemcowego 7.gema (blisko 20 piłek) Hubert pójdzie za ciosem. Ale było odwrotnie. Spuchł. Ten mecz powinien był być wygrany, lecz jak to zwykle u Hurkacza, stało się odwrotnie. Znów przegrał w starciu z dużo niżej notowanym rywalem. Szkoda, bo w finale czeka Iwaszko, którego pokonał tydzień wcześniej. Oby chociaż wyciągnął wnioski.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    Owszem, chodzi o to, czy wygrał czy przegrał, bo na tym etapie turnieju jest bardzo duża różnica punktów między wygraną a przegraną, praktycznie podwójna. Zamiast 33 pkt za połfinał Hubert mógł otrzymać 55 pkt za finał.
    W finale był Iwaszka, którego niedawno pokonał w dwóch setach. Za tytuł byłoby 90 pkt. Czyli prawie trzykrotnie więcej. Teraz widzisz różnicę?
    A punkty to ranking. Z tymi punktami wszedłby do Top 150. A jest Numerem 178.
    Waldemar Szyndlar TU NIE CHODZI O WYGRAŁ PRZEGRAŁ TYLKO O PROGRES
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    To był mecz pełen błędów i niewykorzystanych szans. Pierwszy set był do wzięcia, ba , wręcz sam się pchał się w ręce Huberta ale ten przepuścił wszystkie okazje. Prowadził 5:2, potem nie wykorzystał podania na seta, choć miał na rakiecie setbola. Następnie przy stanie 5:4 nie wykorzystał prowadzenia 40:0 i stracił trzy następne setbole. W tiebreaku nie wykorzystał setboli nr 5 i nr 6. Przegrał 13-11. Ten set trwał tak długo jak dwa następne sety razem. Przegranie go kosztowała Hurkacza wiele zbędnego wysiłku i w rezultacie przegranie meczu.
    Wydawało się, że po udanym drugim secie a zwłaszcza wygraniu tasiemcowego 7.gema (blisko 20 piłek) Hubert pójdzie za ciosem. Ale było odwrotnie. Spuchł.
    Ten mecz powinien był być wygrany, lecz jak to zwykle u Hurkacza, stało się odwrotnie. Znów przegrał w starciu z dużo niżej notowanym rywalem. Szkoda, bo w finale czeka Iwaszko, którego pokonał tydzień wcześniej. Oby chociaż wyciągnął wnioski.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×