Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Włókniarz pręży muskuły przed play-offami. Znamy pierwszą ćwierćfinałową parę!

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa rozpędził się na dobre. Zespół Lecha Kędziory kontynuuje swój zwycięski marsz i wygrał piąte spotkanie z rzędu. Tym razem w pokonanym polu została Fogo Unia Leszno, która zna już rywala w play-off.

Mateusz Makuch
Mateusz Makuch
Kacper Woryna WP SportoweFakty / Krzysztof Konieczny / Na zdjęciu: Kacper Woryna
Rywalizacja w Lesznie miała większe znaczenie dla gospodarzy, bowiem zespół z Częstochowy bez względu na wynik tejże konfrontacji mógł być praktycznie pewnym drugiego miejsca w tabeli po rundzie zasadniczej. Miejscowi nastawiali się na zwycięstwo, aby nie oglądając się na rywali uniknąć w ćwierćfinale Motoru Lublin. Nic z tego. Wiemy już, że ekipy z Leszna i Lublina spotkają się razem w I rundzie play-off, a Włókniarz musi czekać na rozstrzygnięcie niedzielnego meczu w Toruniu.

Byki z animuszem weszły w tę konfrontację, podwójnie pokonując na dzień dobry liderów Włókniarza w osobach Leona Madsena i Kacpra Woryny. Różnica, jaką wypracowali Jason Doyle i David Bellego była iście imponująca. Zarówno Madsen, jak i Woryna od razu jednak wyciągnęli wnioski i w swoich kolejnych biegach prezentowali się o niebo lepiej.

Unia zaczęła od pewnego 5:1, ale odpowiedź ze strony przyjezdnych przyszła natychmiastowo. Wyścig młodzieżowy juniorzy biało-zielonych zamknęli już właściwie na wejściu w pierwszy łuk. Gospodarze mogli w tej odsłonie wierzyć, że szyki pokrzyżuje im Damian Ratajczak, a tymczasem, jak sam wyznał na antenie Eleven Sports, kłopoty ze sprzętem kompletnie pozbawiły go szans na walkę.

ZOBACZ WIDEO Robert Dowhan: Okres transferowy w żużlu trwa cały rok, te przepisy trzeba zmienić

Pierwsza seria startów zakończyła się na plus dla gości (13:11). Częstochowianie szybko zrezygnowali z Jonasa Jeppesena, który w rozmowie z Tomaszem Lorkiem trochę pogodzony opowiadał o swoim losie. Trudno było jednak przypuszczać, że trener Lech Kędziora postąpi inaczej, skoro Duńczyk w swoim pierwszym starcie miał problemy z Antonim Mencelem.

Najlepiej za to na początku zawodów wyglądał dość niespodziewanie wspomniany już Bellego. Francuz chyba będzie mógł przyznać, że Włókniarz to jego ulubiony rywal. Na inaugurację w Częstochowie wywalczył 8 punktów, a w piątek w rewanżu po dwóch startach na swoim koncie miał komplet "oczek!" Goryczy porażki zaznał w odsłonie 10. i to od razu obejrzał plecy obu rywali.

Inna sprawa, że to był bardzo ważny moment w tym spotkaniu. Para Fredrik Lindgren - Jakub Miśkowiak zwyciężając podwójnie wyprowadziła Włókniarz na czteropunktowe prowadzenie. Do tego czasu mecz był na styku, oglądaliśmy wymianę ciosów, a na tablicy wyników mieliśmy remis.

Przed decydującą fazą zawodów więcej pozytywów należało się doszukiwać po stronie gości. Szczególnie imponował wspomniany Lindgren, dla którego nie było tego dnia straconych pozycji, co pokazał swoim pościgiem za leszczyńską parą w 7. wyścigu. Szwed śmiałym atakiem tuż przed metą przy samej bandzie wyprzedził w nim Jasona Doyle'a.

Jak się okazało, to co zapoczątkowali Lindgren i Miśkowiak w 10. biegu było serią podwójnych zwycięstw dla częstochowskich Lwów. Kibice w Lesznie przecierali oczy ze zdumienia, osberwując kolejne podwójne porażki swoich ulubieńców. Po 12. wyścigu Włókniarz wyszedł na dwunastopunktowe prowadzenie, a nad Lesznem srogo się rozpadało. Tak jakby pogoda w imieniu Unii rzuciła ręcznik.

Przerwa w zawodach spowodowana opadami deszczu trwała kilkanaście minut. Po powrocie na tor zawodnicy skupiali się na tym, aby dojechać bezpiecznie do mety. Włókniarz w 13. odsłonie zapewnił sobie wygraną za sprawą Kacpra Woryny, który przyjeżdżając do mety drugi postawił kropkę nad "i".

Punktacja:

Fogo Unia Leszno - 40 pkt.
9. Jason Doyle - 7+1 (2*,1,3,1,u)
10. Janusz Kołodziej - 12 (3,3,0,3,3)
11. David Bellego - 8+1 (3,3,0,1,1*)
12. Jaimon Lidsey - 2 (w,1,1,0)
13. Piotr Pawlicki - 8+1 (2,1*,2,1,2)
14. Antoni Mencel - 1 (1,0,0)
15. Damian Ratajczak - 2 (0,2,0)

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa - 50 pkt.
1. Leon Madsen - 11 (1,3,2,3,2)
2. Bartosz Smektała - 5+1 (1,0,1*,3,0)
3. Kacper Woryna - 10 (0,2,3,2,3)
4. Jonas Jeppesen - 1+1 (1*,-,-,-)
5. Fredrik Lindgren - 9 (3,2,3,0,1)
6. Jakub Miśkowiak - 8+3 (2*,2,0,2*,2*)
7. Mateusz Świdnicki - 6+1 (3,0,1,2*)
8. Kajetan Kupiec - NS

Bieg po biegu:
1. (61,43) Bellego, Doyle, Madsen, Woryna - 5:1 - (5:1)
2. (61,30) Świdnicki, Miśkowiak, Mencel, Ratajczak - 1:5 - (6:6)
3. (61,39) Lindgren, Pawlicki, Smektała, Lidsey (w) - 2:4 - (8:10)
4. (60,97) Kołodziej, Miśkowiak, Jeppesen, Mencel - 3:3 - (11:13)
5. (61,65) Bellego, Woryna, Lidsey, Miśkowiak - 4:2 - (15:15)
6. (61,26) Madsen, Ratajczak, Pawlicki, Smektała - 3:3 - (18:18)
7. (61,45) Kołodziej, Lindgren, Doyle, Świdnicki - 4:2 - (22:20)
8. (61,36) Woryna, Pawlicki, Świdnicki, Mencel - 2:4 - (24:24)
9. (61,61) Doyle, Madsen, Smektała, Kołodziej - 3:3 - (27:27)
10. (61,21) Lindgren, Miśkowiak, Lidsey, Bellego - 1:5 - (28:32)
11. (61,46) Madsen, Miśkowiak, Doyle, Lidsey - 1:5 - (29:37)
12. (61,81) Smektała, Świdnicki, Bellego, Ratajczak - 1:5 - (30:42)
13. (65,32) Kołodziej, Woryna, Pawlicki, Lindgren - 4:2 - (34:44)
14. (63,34) Woryna, Pawlicki, Bellego, Smektała - 3:3 - (37:47)
15. (62,67) Kołodziej, Madsen, Lindgren, Doyle (u) - 3:3 - (40:50)

Sędziował: Paweł Słupski
NCD: 60,97 - uzyskał Janusz Kołodziej w biegu 4.
Startowano wg I zestawu.
Wynik dwumeczu: 94:86 dla Włókniarza

Czytaj również:
- Jak długo potrwa przerwa Andersa Thomsena? Mamy nowe informacje!
- Wybrzeże z pierwszym zawodnikiem na 2023 rok. To kluczowa postać drużyny

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • Tramwajarz Zgłoś komentarz
    Na dzień dzisiejszy jest w zasadzie tylko dwóch zawodników którzy jadą swoje i poza kontuzjami zawsze można liczyć się z tym że pojadą na dwucyfrówkę a są
    Czytaj całość
    to Zmarzlik i Kołodziej z tym że Kołodziej jest już chyba jedynym zawodnikiem w Polsce który się ściga po dżentelmeńsku na torze a nie zajeżdża nikomu , nie wpycha " w dechy " i nawet jak jest wyprzedzany przez silniejszego rywala to zawsze trzyma nogę przy sobie a nie wywija nią rywalowi przed kołem . Kołodziej to jest " KTOŚ ! ! !" a reszta to pseudo-żużlowcy .
    • Kacper.UL Zgłoś komentarz
      I bardzo dobrze.Od razu było widać po Pietrku i Dojlim,że nikogo się nie boją i chcą jechać z Pacanowem.Przemyślana taktyka i jeszcze o tym będzie głośno.Spokojnie.
      • różowe majtki Zgłoś komentarz
        Brawo lwy aby tak dalej bez kontuzji do końca sezonu.
        • Andrzej Lipiński Zgłoś komentarz
          Panie redaktorze o czym pan pisze? Pokaz siły? Czy naprawdę pan nie widzi od kilku kolejek Unia pokazuje to co kiedyś Apator (i spadł), później Falubaz , który został rozebrany z
          Czytaj całość
          zawodników. I TO CZEKA UNIĘ I .....GORZÓW! A sport żużlowy w Polsce chyli sie ku upadkowi!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego? Polskie własze sportowe szkolą zagranicznych zawodników i myślą, że przy tamtych zawodnikach, polscy nieudacznicy posiądą umiejętności! Przestańcie opowiadać brednie , że to najsilniejsza liga świata. Jesli tak jest to zasługa zagranicznych zawodników. Wejdźcie w sferę marzeń i wyobraźcie sobie polską ligę bez zawodników zagranicznych? DNO!!! Co sie jeszcze musi stać aby władze przejrzały na oczy, ze od udziału w lidze zagranicznych zawodników nie podnosi sie poziom rodzimych zawodników! Pokazcie ilu polskich młodzieżowców po ukończeniu wieku młodzieżowca stanowią łakomy kąsek dla klubów? 2-3 i to juz sukces! A zagraniczni jeżdżą w GP! Uważajcie bo sport żużlowy w Polsce chyli się ku upadkowi!
          • Nie wspieram Ukrainy Zgłoś komentarz
            Medaliki pojadą z Wrocławiem a VATowskie przekrętasy z Toruniem.
            • Asphodell Zgłoś komentarz
              I gdzie ci znafcy żużla, którzy pisali, że na 100% medaliki się podłożą?
              • zyga Zgłoś komentarz
                Jasiu Kołodziej jakoś szybko ozdrowiał i sporo pkt. zdobył. Ciekawe co na to Rafi Dobrucki.
                • FIS-64 Zgłoś komentarz
                  Niestety jesteśmy za słabi na playoff, ale sedzia "dziurawe" oko jednych puszczał z lotnych innym zatrzymywał bieg...
                  • Nie wspieram Ukrainy Zgłoś komentarz
                    Leszno słabiutkie a w przyszłym roku będzie jeszcze gorzej.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×