Żużel. Przed nim sezon prawdy. O tym myśli najwięcej

Przed Sebastianem Szostakiem bardzo ważny sezon. Zawodnik wskoczy w buty lidera formacji młodzieżowej Arged Malesy, a w Ostrowie Wielkopolskim wierzą, że będzie wsparciem dla seniorów.

Konrad Cinkowski
Konrad Cinkowski
Sebastian Szostak WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Sebastian Szostak
Dla Sebastiana Szostaka ten sezon będzie ważny również pod względem tego, że to dla niego ostatni rok startów w gronie młodzieżowców. Dobrymi wynikami może zapracować sobie na lepszą przyszłość. Jeśli pojedzie poniżej własnych oczekiwań, kolejny rok, czy też lata mogą być dla niego trudną drogą.

- Na pewno jakieś marzenia i cele są, o których nie chce mówić, bo później jakaś kontuzja może się przytrafić i pokazywać plany. Nie myślę o tym, że jest to mój ostatni sezon w wieku juniora, bardziej myślę nad tym, aby jak najlepiej się zaprezentować, dzięki czemu będę miał miejsce w składzie na sezon 2025 - przyznał w rozmowie z tvostrovia.pl.

W tym, aby to był dla niego zadowalający rok, pomóc ma nie tylko dobre przygotowanie fizyczne, ale i szybkie jednostki napędowe. Park maszyn będzie opierał się o trzy motocykle i sześć jednostek napędowych.

ZOBACZ WIDEO: Co z przyszłością Patryka Dudka? Piotr Baron zabrał głos

- Trzy silniki od Jarka Krawczyka z Ostrowa oraz trzy silniki od Fleminga Graversena, z czego w jeden kupiłem we wrześniu tamtego roku oraz jeden całkowicie nowiutki zakupiony tej zimy. Z tego miejsce chciałem podziękować wszystkim moim sponsorem, bez nich nie byłoby mnie stać na takie zakupy - dodał w rozmowie z klubowym serwisem.

Szostak w tym roku wystartuje w Metalkas 2. Ekstralidze, ale intensywnie pracuje również nad tym, aby znaleźć skład w Allsvenskan League. - Szukam możliwości jazdy właśnie tam. Myślę, że liga szwedzka jest odpowiednia na tym etapie kariery, ponieważ mogę zdobyć tam kolejne bezcenne doświadczenie - skomentował.

Czytaj także: 1. Utalentowany nastolatek pod okiem Micka Holdera 2. Młody Czech miał kilka opcji. To dlatego wybrał Falubaz

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×