Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Artur Sukiennik krytykuje pracę sędziego: Pan Grodzki jest współwinny kontuzji Emila

Mimo, że od sobotniego meczu półfinałowego minęło już trochę czasu, emocje wciąż nie opadły. Osoby związane z częstochowskim klubem są niezadowolone z pracy sędziego Wojciecha Grodzkiego.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa
Jeszcze w trakcie spotkania Unibaksu Toruń z Dospel Włókniarzem Częstochowa, trener gości, Grzegorz Dzikowski, w wypowiedzi dla telewizji nSport HD stwierdził, że arbiter (Wojciech Grodzki) jest sprzymierzeńcem gospodarzy sobotniego starcia. Szkoleniowiec Lwów zdania nie zmienił i ponownie powtórzył je na pomeczowej konferencji prasowej.

Słów krytyki pod adresem sędziego sobotnich zawodów nie szczędzi Artur Sukiennik, przedstawiciel sponsora strategicznego częstochowskiego klubu, firmy K.J.G. Company.  - Na wstępie pragnę powiedzieć, że w pierwszym wyścigu Grigorij Łaguta walcząc o pozycję z Adrianem Miedzińskim powinien od arbitra otrzymać upomnienie za niebezpieczną jazdę. Sędzia dysponuje takimi narzędziami, które może stosować w takich sytuacjach. Wówczas sędzia pokazałby zawodnikom, że wiadomo, o co toczy się walka, ale nie będzie przyzwolenia na faulowanie - powiedział Artur Sukiennik.

W sobotnim meczu kontrowersyjnych sytuacji nie brakowało. Trudno więc się dziwić, że ocena pracy arbitra była jednym z głównych tematów po zakończeniu spotkania w grodzie Kopernika. Częstochowianie nie zgadzają się z kilkoma decyzjami sędziego Wojciecha Grodzkiego. Jedna z nich dotyczy wykluczenia z drugiego wyścigu Artur Czai. - Co do sytuacji Pawła Przedpełskiego i wykluczenia Artura Czai, nasuwa mi się jedno - brak jakiejkolwiek uczciwej oceny przez sędziego. To jest nie tylko moja opinia. W podobnym tonie wypowiadało się wielu komentatorów, ludzi ze świata żużla, ekspertów, którzy widzieli tę sytuację na żywo. Każdy stwierdził, że sędzia popełnił błąd wykluczając naszego zawodnika. Automatycznie sędzia dał przyzwolenie na niebezpieczną jazdę i to na dodatek w wyścigu juniorskim. Miałem okazję zaraz po tej sytuacji rozmawiać z ojcem Artura Czai, który przyszedł do mnie ze świeczkami w oczach. Pytał mnie, co z tym możemy zrobić, jakoś zareagować, bo tak nie może być, że ktoś jawnie krzywdzi jego dziecko. Skontaktowałem się zatem z Jarkiem Dymkiem, by porozmawiał z arbitrem. Jarek próbował dodzwonić się do pana Grodzkiego, ale ten, gdy tylko usłyszał głos Jarka, bezczelnie odłożył słuchawkę. To świadczy o poziomie kultury pana sędziego - stwierdził dyrektor handlowy K.J.G. Company.

- Juniorzy to są jeszcze często młode dzieci, które są wspierane głównie przez swoich rodziców. Oni pozwalają im realizować ich pasje i ich najmocniej dopingują. Chciałbym, aby pan Grodzki poczuł się kiedyś tak samo, jak ojciec Artura Czai, którego syn został skrzywdzony. Po tej sytuacji przyszedł do mnie również Adam Strzelec. Widziałem, że też był załamany. Dostrzegłem także, że dał sobie spokój, bo widział, że jeśli gospodarzom nie będzie się wiodło, to sędzia pozwoli im na jazdę mającą niewiele wspólnego z jazdą fair-play. Adam nie chciał ryzykować zdrowia na torze - argumentuje Sukiennik.

Artur Sukiennik zauważył również, że podobną ocenę przebiegu sobotnich wydarzeń i pracy sędziego miało także wielu kibiców z  Torunia. - Trener Dzikowski jest autorytetem w świecie żużla i jego oceny były trafione. Zresztą na te sytuacje są miliony świadków, przecież ten mecz był pokazywany w telewizji. Pragnę w tym miejscu powiedzieć, że mam wielu przyjaciół z Torunia i okolic. W smsach przepraszali mnie za te sytuacje. Nie będę ich cytować, bo są niecenzuralne i komuś mogłoby się zrobić przykro. To świadczy również o tym, że miejscowi dostrzegali, że gra nie toczyła się czysto - skomentował.

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

Zawodnicy obu drużyn w sobotnim spotkaniu jechali ostro, często przyprawiając obserwatorów o gęsią skórkę. Najgorzej zakończyło się to dla Emila Sajfutdinowa, który doznał kontuzji. Uraz okazał się na tyle poważny, że Rosjanin udał się do szpitala z podejrzeniem złamania ręki. - Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, iż współudział za kontuzję Emila Sajfutdinowa ponosi sędzia. Takie jest moje zdanie. To sędzia sprowokował całą napiętą atmosferę. Swoim zachowaniem i działaniami od początku do końca meczu. To arbiter wstrzyknął nienawiść w częstochowskich kibiców w stosunku do kibiców toruńskich i Adriana Miedzińskiego. Nie wiadomo, jak to się teraz skończy. Uważam, że nasi kibice okażą się na tyle rozsądni, że nic złego się nie wydarzy. Tym bardziej, że minie trochę czasu i emocje opadną. Jeszcze może się okazać, że kontuzja Emila nie będzie aż tak bardzo skomplikowana. My na pewno zadbamy o bezpieczeństwo całej toruńskiej ekipy - oznajmił Sukiennik.

- Apeluję do władz Ekstraligi, by w końcu dostrzegli, w którym kierunku to zmierza. Apeluję, by zareagowali i zapobiegli podobnym sytuacjom w przyszłości. Mam informacje, że ludzie związani z toruńskim klubem non stop kręcili się podczas meczu w pobliżu sędziego. Proszę, by było to ujęte. Zwracam również uwagę na zachowanie kierownika startu, który ciągle bezpodstawnie przeszkadzał tuż przed startem naszym zawodnikom. Jestem stosunkowo niedługi okres przy żużlu bliżej, ale to co zdążyłem zauważyć jest przerażające. Sędzia, który jest człowiekiem z Ekstraligi, powinien być jak sąd – niezawisły. W rewanżu będziemy się mocno przyglądać pracy arbitra. Ustalimy, na co zezwala nam regulamin, żeby jak najbardziej przyjrzeć się pracy osób delegowanych do pracy przez Ekstraligę. Nie jest dla mnie zrozumiałe również to, że prezesem Ekstraligi jest człowiek, który jeszcze w zeszłym roku był prezesem Unibaksu Toruń. Nie potrafię tego zrozumieć  - kontynuował dyrektor handlowy K.J.G. Company.

Udziałowiec Włókniarza nie kryje żalu do Adriana Miedzińskiego, nie tylko za zachowanie na torze w biegu siódmym, w którym to upadł i doznał kontuzji Emil Sajfutdinow, ale także za postawę tuż po tym feralnym wyścigu. - Dla mnie jego postępowanie nie jest normalne. Sam doświadczył wielu wypadków, jak chociażby tegoroczny w Czechach. Sam doskonale wie, jak to wygląda. On ze starcia z Emilem wyszedł bez szwanku i nawet nie zdobył się na to, by do niego podjechać i zainteresować się jego stanem zdrowia. Tym bardziej, że w wypadku uczestniczył jego klubowy kolega, którego los Adrianowi najwidoczniej też był obojętny. Zwykły ludzki odruch powinien mieć miejsce. On pojechał do parku maszyn, jakby w ogóle nic się nie wydarzyło. W niedzielę w Tarnowie mieliśmy przykład, jak należy się zachować. Gdy Piotr Protasiewicz wpadł w Janusza Kołodzieja, od razu był przy nim i natychmiast wszystko sobie wyjaśnili. A stawka meczu w Tarnowie była taka sama, jak w Toruniu.  - powiedział nasz rozmówca.

Sukiennik był również zdumiony wypowiedzią menedżera Sławomira Kryjoma, który po spotkaniu na Motoarenie stwierdził, że to nie Adrian Miedziński był winny upadku Emila Sajfutdinowa. - Byłem mocno zdziwiony wypowiedzią pana Sławomira Kryjoma, znanej i cenionej w środowisku postaci. Jeżeli on nie wie, czego Emil Sajfutdinow szukał przy bandzie, to ja zasugeruję, że może grzybów? Mówiąc zupełnie poważnie, to na tym polega żużel. Zawodnicy próbują wyprzedzać. Przy krawężniku, środkiem toru, czy przy bandzie. Moim zdaniem Emil był szybszy od Miedzińskiego, ale został zablokowany - ocenia Sukiennik. 

Ostatecznie Unibax Toruń pokonał Dospel Włókniarz 49:41. Częstochowianie - nawet w przypadku braku swojego lidera Emila Sajfutdinowa w rewanżu - nie stoją na straconej pozycji i mają duże szanse na awans do wielkiego finału ENEA Ekstraligi - Z drużyny jestem bardzo dumny i gdy potrzeba, chłopaki potrafią stanąć na wysokości zadania. Po stracie Emila Rafał Szombierski powiedział, że teraz jadą dla niego i walczą o jak najlepszy wynik. Zrobili kawał dobrej roboty i z przewagi Unibaksu, która wynosiła 14 punktów, zrobiło się 8 i za to wielkie słowa uznania - zakończył Artur Sukiennik.

Wypowiedzi Artura Sukiennika zostały autoryzowane.


Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (233):
  • Maksi Zgłoś komentarz
    Hehehe! czego? wietrzyć Romana! jak blokujesz to nie ma rozmowy, tym bardziej z kupki gnoju czy może u was jelitówa panuje, że tylko na takie odniesienia prymitywa stać?
    • Maksi Zgłoś komentarz
      Ja pierniczę, jak bym słyszała echo z "krzywdzonego na własną prośbę" Leszna ! Nawet słowa te same! To Lwy realizowały swój podły plan zastraszenia i to od I biegu! ale chociaż za
      Czytaj całość
      Lagutę doczekałam się tutaj lekkiego obiektywizmu! Tylko dlaczego raptem upomnienie dla Łaguty skoro Adrian stracił ważne dla nas 3 punkty bo odpuszczając spadł na ostatnią pozycję?! Życzenie by kogokolwiek dzieci cierpiały,by rodzic to cierpienie odczuwał jeszcze szczególniej to też niegodne człowieka z taką pozycją! Jeśli jakiś tatuś nie może odciąc pępowiny i wymarzył sobie synka wyłącznie na zwycięzcę, wpada w histerię, roni łzy gdy to się nie spełnia - z racji ewidentnego cwaniactwa dziecka niestety - to tu rodzicowi lekarza trzeba! Gdyby moje dziecko oszukiwało, naciągało, to od razu w papę -bez względu na wiek! Obiektywizm rodziców jest bolesny ale jest bezwzględnie potrzebny, gdy chcemy wychować uczciwego człowieka! W innym wypadku nigdy i na żadnej płaszczyźnie zawodowej nasze dziecko nie będzie grało fair play a będzie cwaniaczyło w wyścigu szczurów, chwytając się zwyczajnej podłości, by swój tyłek wybronić! To czysty przykład tak dziś modnego "po trupach do celu", bo jak udało się raz to uda się i drugi! Tak w dzisiejszym świecie hoduje sie tylko fałszywych zwycięzców! Równorzędnie patrząc Pawełek, jak i każdy z juniorów a nawet seniorów, też ma rodziców, którym serce pęka , gdy ich dzieci są fałszywie oczerniane! Zabrakło obiektywizmu i bardzo dobrze, że mecz transmitowano, bo wszystko mozna sobie klatka po klatce odtworzyć i inaczej jak zadecydował sędzia zakwalifikowac sie nie da! To was sędzia ułaskawił nie dając kartek których dla nas siędomagaliście!
      • a5 Zgłoś komentarz
        JUŻ CIĘŻKO TO WSZYSTKO CZYTAĆ.SYTUACJA JEST TAKA SAJFUTDINOW POWINIEN BYC WYKLUCZONY,PODOBNIE JAK PRZDPEŁSKI PO EWIDENTNYM FAULU NA CZAI,A SĘDZIA BYŁ NĘDZNY I JUZ DAJMY SPOKÓJ.CZEKAJMY
        Czytaj całość
        NA WIELKI MECZ I OBY WSZYSCY BYLI ZDROWI
        • Apator Radzio Zgłoś komentarz
          Witam.Po co tyle spinek co do całej sytuacji.Patrząc realnie to trener Dzikowski przesadził z tymi słowami na antenie.uważa że Adrian wozi wszystkich jego zawodników po bandzie a w
          Czytaj całość
          szczególności Sajfutdinowa i Czaję.Myślę że to troszkę przesada.Oglądałem te napięte biegi już wielokrotnie i nie widzę w 100% winy Adriana jak wszyscy inni to widzą.Wszystko się zaczęło od 1 wyścigu kiedy to Łaguta woził Adriana po płocie i była identyczna sytuacja i to samo miejsce co Adrian miał wypadek z Emilem gdyby Adrian nie zamknął gazu na prostej startowej to by skończyło się tak jak z Emilem.Nie dość że Łaguta nie zostawił miejsca to jeszcze na pierwszym łuku wypchną tak Adriana że spadł na ostatnią pozycję!Proszę zauważyć na postawę Łaguty z tego sezonu jak jeździ i zobaczyć co wyprawia w szczególności na torze w Częstochowie.Jego jazda powoli przypomina jazdę Nickiego Pedersena za najlepszych bandyckich lat po całej szerokości toru często w perfidny sposób zajeżdźając przeciwnikowi jego tor jazdy że ledwie utrzymuję się na motorze albo tak zamyka gaz rabtownię że czekać kiedy tylko ktoś mu wiedzie w du.. .Najpierw trzeba spojrzeć na swoją jazdę a potem można krytykować innych.Takie jest moje zdanie.
          • Eliza Szyszkowska Zgłoś komentarz
            No cóż. Jak widać kibice, ten Pan rownież, maja rożne opinie. Bardziej jednak cenie sobie zdanie ekspertów, którzy bronią Miedzinskiego i arbitra.
            • dwandjb Zgłoś komentarz
              Yhym... Tak, bo sędzia sobie wyszedł na tor i może sam spowodował wypadek, co ? Przeciez takie są zasady, chyba sobie ich z d*py nie wyjął , tak?
              • jack 78 Zgłoś komentarz
                Daje się odczuć wyraźny negatywny wpływ ojca dyrektora na torunian. Wszyscy, którzy przez dłuźszy czas znajdują się w pobliźu tego człowieka głupieją i wydaje im się źe wolno im
                Czytaj całość
                więcej. Naleźy mieć nadzieje że prawdziwy jasnogórski kościół wreszcie pokaźe tym radiomaryjnym uzurpatorom gdzie raki zimują.
                • eddy Zgłoś komentarz
                  Ty lysy pampunie ,a moze zanim zaczniesz sedziego winic to najpierw tego swojego gruzlika- Dzikowskiego rozlicz za nabuzowanie waszych grajkow [Lagute w szczegolnosci]do stadium jakby sie
                  Czytaj całość
                  szaleju napili. Wszyscy wygladali tak jakby na haju ,przed zupelnym odjazdem byli Pierdzielony hipokryta. Wladek K. z Gorzowa to cienki Bolek przy nim.
                  • Maksi Zgłoś komentarz
                    Nie pojęte! Z jednej strony stwierdza sie,że sędzia zawodów jest jak niezawisły sąd /i to sędzia czynił, bo nikt nie będzie mu dyktował co ma robić/ a z drugiej domaga się od
                    Czytaj całość
                    sędziego działań wg własnego widzi mi się!. A ja się zastanawiam z racji takich żądań dlaczego tylko upomnienia a nie czerwonej kartki zaraz w I biegu nie wyznaczyliby Częstochowianie za atak Łaguty na Miedziaka!? no trzeba było zadzwonić wtedy do sędziego! Ile straciliśmy 3, 2 , 1 punktów tym atakiem? Adrian wylądował tym atakiem na ostatnim miejscu bo odpuścił gaz i pewnie tak miał czynić do końca zawodów bo raczej był ulubionym celem! Druga sprawa to dlaczego Czaja nie upadł od razu po niby kontakcie a dopiero po zastanowieniu się , że to będzie jednak lepiej wyglądać! Kogo chciał ten młodzian naciągnąć? takiego starego wyżeracza cwaniackich chwytów zawodników jak sędzia międzynarodowy?! Co do trzeciej sytuacji to jak Emil mógł być szybszy, jeśli był pod bandą za Miedziakiem! "Szybszy Emil" byłby z przodu proszę Pana! Emila zgubiło uderzenie tylnym kołem w bandę i to go wytrąciło z równowagi! Za chwilę na TVN Turbo będzie powtórka Magazynu Enea Ekstraligi - prosze sobie odczytać z ust Adriana po tym zdarzeniu jak go to "nie obeszło" ! Był po prostu zszokowany całą tą sytuacją i powiedział ..Ku... co ja miałem zrobić!" Co do przeprosin to jakoś Łaguta Miedziaka też nie przeprosił!. Po czwarte wybitnie wam nie tylko nasz start pasował i tu czuję największy smród! Bardzo się starała CzewA realzując parodię woli zwycięstwa , by wyrwać co się da w pierwszej połowie meczu, wołając jeszcze na końcu jakieś farmazony o fair play. A po piąte, to miłość własna pewnie by nie była tak urażona jakby prezesem w Warszawce był wasz prezes ! No to trzeba było tak głosować! Gdzieś czytałam, że prezes Unii Leszno Dworakowski kandydował do Rady Nadzorczej ale go nie wybrano i przepadł - wszedł prezes Gorzowa -pan Komarnicki. Chyba są jakieś kryteria by ludzie znali sie na pracy której się podejmują!
                    • Szyba Zgłoś komentarz
                      Dobrej nocy panowie !
                      • Cysio Zgłoś komentarz
                        Dobranoc. Niech Wam się przyśni victoria w walce o brąz :)
                        • sylgda Zgłoś komentarz
                          Grzesiu ! Trzymam kciuki za rewanż, a Emilowi szybkiego powrotu do zdrowia.
                          • Cysio Zgłoś komentarz
                            Kali ukraść krowę - ok, Kalemu ukraść krowę - zbrodnia. Tak zawsze było i będzie wśród kibiców. Tor da odpowiedź a reszta to bełkot :)
                            Zobacz więcej komentarzy (220)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×