Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Adrian Miedziński: Chciałem szybko wstać i pośliznąłem się

Grand Prix Europy w Bydgoszczy była pechowa dla Adriana Miedzińskiego. Polak po dobrym początku zawodów, później zaliczył dwa groźnie wyglądające upadki i nie awansował do półfinałów.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik

Początek zawodów Grand Prix w Bydgoszczy w wykonaniu Adriana Miedzińskiego był całkiem dobry, bo po dwóch startach miał on na koncie 5 punktów. Wszystko posypało się jednak w kolejnych wyścigach, kończonych upadkami. - Na początku szło mi całkiem nieźle. Później tor robił się coraz twardszy i rozpoczęły się moje problemy. Miałem zbyt mocne silniki i nie mogłem znaleźć już szybkości, tak jak w dwóch pierwszych seriach. Na dodatek zaczął padać deszcz. Teraz wiem, że należało szybciej zmienić motocykl - powiedział po zawodach w Bydgoszczy "Miedziak".

Pech Polaka zaczął się w wyścigu 12, kiedy to upadł w ferworze walki z Matejem Zagarem. O ile pierwszy upadek Adriana Miedzińskiego nie wyglądał aż tak poważnie, o tyle drugi, gdy Polaka obróciło o 360 stopni i zaliczył on solidne uderzenie o tor, sprawił, że kibice wstrzymali oddech. - Wyglądało to groźnie. Chciałem bardzo szybko wstać i opuścić tor, by wyścig nie musiał być przerywany. Pośliznąłem się i dlatego miałem problemy ze wstaniem. Padał deszcz, było już ślisko i stąd te kłopoty. Na szczęście wszystko jest już w porządku - zapewnił po turnieju żużlowiec Unibaksu Toruń.

Jadący z dziką kartą w Grand Prix Europy Miedziński potwierdził tylko, że na początku tego sezonu nie jest jeszcze w takiej formie, jak choćby przed rokiem. - Trzeba dalej pracować. Nie jestem jeszcze dobrze poukładany do końca z silnikami. Tor w Bydgoszczy zmieniał się bardzo szybko. Ustawienia moich motocykli nie spisywały się w drugiej fazie zawodów najlepiej. Czeka mnie jeszcze sporo pracy przy sprzęcie - wyjaśnia.


Jesienią zeszłego roku to właśnie Adrian Miedziński niespodziewanie wygrał Grand Prix w Toruniu. Teraz w Bydgoszczy po fascynującym finale na listę triumfatorów dopisał się kolejny Polak, Krzysztof Kasprzak. - Finał był bardzo ciekawy. Dużo działo się na trasie i zakończył się sukcesem Polaków. Mamy dwóch reprezentantów na podium. W klasyfikacji generalnej Krzysztof Kasprzak prowadzi z dużą przewagą. W zeszłym roku ja wygrałem w Toruniu pod nieobecność Tomasza Golloba. Teraz godnie zastąpił go Krzysiek. Ma kto wygrywać dla Polski i to jest najważniejsze - zakończył nasz rozmówca.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (96):
  • melanz_666 Zgłoś komentarz
    a nie mowilem ze miedziak sobie krzywde sam zrobi??? duzo nie braklo by zagara nie skosil...
    • MoSeS Zgłoś komentarz
      może i się poślizgnął i był całkiem przytomny - ale jakoś dziwnie zareagował jak mechanicy podbiegli, w sumie to oni mieli delikatny problem z kontaktem z nim. To nie jest kwestia
      Czytaj całość
      złośliwości, ale przecież mógł powiedzieć ze był przymroczony - żaden wstyd.
      • oskarek66 Zgłoś komentarz
        tak miedziak walczyl o honor I walczyl ze swoja slaboscia!!!potrzeba wyciszenia wokol osoby Adriana na jakis czas.
        • ROSE Zgłoś komentarz
          Miedziak nie martw się tym występem, nie wyszedł, trudno, było dobrze na początku. Uporządkuj sobie chłopie klocki w sprzęcie i w główce i będzie ok. Daj sobie czas i spokój,
          Czytaj całość
          wrócisz jeszcze do dobrej formy tylko nie zawieszaj do razu tak wysoko poprzeczki. I zawsze będę pamiętam jak bardzo chciałeś sprowadzić motocykl z toru, wyglądało to dla mnie heroicznie. Szacunek.
          • Filip_CKM Zgłoś komentarz
            ;)
            • 15X ZŁOTO Zgłoś komentarz
              poślizgnął się! dobre.
              • Kacperi.U.L Zgłoś komentarz
                Psycholog i jeszcze raz psycholog potrzebny od zaraz pannie Miedziańskiej.Po tych jego akcjach na torze można śmiało stwierdzić,że sam sobie może krzywdę zrobić,a tego nie chcemy.A tu
                Czytaj całość
                jeszcze trzech rajderów jedzie.
                • RadaR Zgłoś komentarz
                  Dobrze ze nic mu się nie stało. Zachowanie typowe po tak konkretnym strzale w głowę. Jak słusznie zauważyli, jak bokser po ciężkim nokaucie. Troche dziwie się Adrianowi ze się
                  Czytaj całość
                  tłumaczy ze sie poślizgnął, bo to przecież żaden wstyd, że nie mógł utrzymać równowagi. Dobrze ze nic powaznego mu sie nie stało, choć ten ostatni wyścig juz po starcie pokazał, że w tym wyścigu startować nie powienien. No ale to równiez wina lekarzy
                  • fifijabol Zgłoś komentarz
                    Adrian po co krecisz po prostu nie byłeś w stanie utrzymać równowagi po takim dzwonie tyłem głowy o tor. To żaden wstyd po takim upadku się migać, nie ważne co chciałeś ale nie
                    Czytaj całość
                    potrzebnie trzeba było zostać i ochłonąć i poczekać aż ktoś Ci pomoże. Ambicje ambicjami ale zdrowie najważniejsze. Jesteś tylko człowiekiem a kości gumowe nie są...
                    • Młody78 Zgłoś komentarz
                      Ja tak chodziłem gdy miałem 90 % uszkodzony błędnik tylko że mnie w lewo rzucało.
                      • Młody78 Zgłoś komentarz
                        Ja tak chodziłem gdy miałem 90 % uszkodzony błędnik tylko że mnie w lewo rzucało.
                        • knz Zgłoś komentarz
                          Klasyczny Knockdown, jaki poślizg? Z Najmanem może by wygrał :P
                          • Bo75 Zgłoś komentarz
                            Martwi mnie ten chlopak, mysle ze powinien skorzystac z pomocy psychologa sportowego zeby mu na nowo poukladal w glowie, po co to tlumaczenie, przydzwonil - widac ze sie mu zakrecilo w glowie bo
                            Czytaj całość
                            równowagi nie mogl zlapac i ciagnelo go na prawe ramie, przeciez to nie wstyd. Jezdzi agresywniej bo jak sam powiedzial skoro go ktos tracil to on tez tak moze, moim zdaniem nie prowadzi to w dobrym kierunku, chlopak jest ambitny, ale nie tędy droga. Sprawia wrażenie jakby nie dorósł emocjonalnie do presji jaka ciąży na nim, a stąd krótka droga do tragedii.
                            Zobacz więcej komentarzy (83)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×