KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Silny duet Orła Łódź. Korneliussen depcze Doyle'owi po piętach

Żużlowiec Orła, Mads Korneliussen, depcze po piętach Jasonowi Doyle'owi w walce o miano lidera zespołu. Duńczyk utrzymał w niedzielę wysoką formę zdobywając dla łódzkiego klubu 11 punktów oraz bonus.
Bartosz Koczorowicz
Bartosz Koczorowicz

Zespół prowadzony przez trenera Lecha Kędziorę wygrał z Carbonem Startem Gniezno 55:35 i tym samym zgarnął pierwszy w sezonie punkt bonusowy. - Podobało mi się to spotkanie. Cieszę się, że wygraliśmy, ale najważniejszy jest bonus, który zdobyliśmy. Znów wróciliśmy do gry o play-offy. Męczyliśmy się trochę w poprzednich dwóch meczach. Tor w tym meczu był bardzo dobry. Nie mogę doczekać się reszty tego sezonu - powiedział tuż po zakończeniu spotkania Mads Korneliussen, którego zdobycz punktowa w niedzielnym meczu mogła być jeszcze bardziej imponująca, gdyby nie dotknięcie taśmy w swoim drugim biegu. Taka sytuacja przydarzyła się Duńczykowi po raz pierwszy w tym sezonie. - Byłem zbyt agresywny przy tym starcie. Chciałem za dobrze. Przyznaję się, że to był mój błąd - przyznał łódzki żużlowiec.

Korneliussen legitymuje się na obecną chwilę drugą średnią punktów na bieg w Orle - 2,357, i ustępuje pod tym względem jedynie równie rewelacyjnemu Jason Doyle'owi. Duński żużlowiec góruje jednak nad Australijczykiem jeśli chodzi o średnią punktów na mecz. Średnio w jednym spotkaniu zawodnik ze Skandynawii zdobywa 12,80 oczka. To o 0,47 więcej niż wynik Doyle'a. Żużlowiec z Antypodów wystartował jednak w dziewięciu meczach, podczas gdy Duńczyk pojawił się w składzie Orła jedynie pięciokrotnie w obecnym sezonie.

Zacięta rywalizacja między tymi zawodnikami ma miejsce nie tylko w klubie. Obaj żużlowcy walczyli 21 czerwca w Częstochowie o awans do Grand Prix Challenge. W bezpośredniej rywalizacji Korneliussen pokonał Doyle'a. Ostatecznie zarówno i Duńczyk, i Australijczyk, zdobyli po 10 punktów i zakwalifikowali się do dalszego etapu, który odbędzie się 20 września we włoskim Lonigo. - Nie mogę doczekać się startu w tych zawodach. Pojechałem świetnie w Częstochowie i jestem tylko 5 wyścigów od awansu. Wszystko się może zdarzyć. Widzimy podczas obecnych zawodów chociażby Smolinskiego, który notuje bardzo dobry sezon, czy Batchelora, który świetnie wystartował w Kopenhadze. Nie sądzę, żeby wywalczenie prawa do startu w Grand Prix było czymś niemożliwym, bo patrząc na te przykłady, widać, że w tym roku nowi zawodnicy dobrze sobie tam radzą - stwierdził podopieczny trenera Kędziory.

Duńczyk będzie miał sporo czasu i wiele okazji, żeby solidnie przygotować się do walki o awans do Grand Prix. Korneliussena w ciągu najbliższych miesięcy sporo podróży po Europie. Sam zawodnik wyraża też cichą nadzieję na znalezienie się w kadrze Danii na DPŚ. - Przede mną teraz głównie spotkania w Anglii, Danii i Szwecji. W międzyczasie odbędą się jeszcze zawody DPŚ. Nie wiadomo jaki będzie skład naszej reprezentacji na te zawody. Uważam, że najbliższy mecz w sierpniu z KMŻ-em Lublinie, będzie bardzo trudny i musimy się wszyscy na nim skoncentrować - zakończył łódzki żużlowiec.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Kto bardziej zasługuje na miano lidera Orła Łódź?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×