Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Grand Prix nie pomogło żużlowi w naszym kraju - rozmowa z Bradleyem Wilsonem-Deanem, żużlowcem z Nowej Zelandii

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Nowozelandzki żużel kojarzy się przede wszystkim z sukcesami sprzed lat. Czy wasi wielcy mistrzowie pomagają aktualnie młodzieży?

- Niestety nie. Nie mam kontaktu z Ivanem Maugerem, Barrym Briggsem, czy też Ronniem Moorem. Jedynie mam kontakt z synem Barryego Briggsa - Tonym, który jest odpowiedzialny za dmuchane bandy podczas Grand Prix. Pomógł mi sporo przez te wszystkie lata, zarówno jeśli chodzi o wielkie sprawy, jak i o te mniejsze. Pomaga mi też kilku byłych żużlowców, takich jak Mike Fullerton mający za sobą starty w Berwick Bandits, Jade Mudgway, który jeździł w Berwick i w Redcar Bears, a także mój dziadek Tony, wujek Mike i ojciec Darrin. Oni wszyscy jeździli na żużlu i mocno mi pomogli. Obecnie mieszkam u Martina Dugarda, zwycięzcy Grand Prix Wielkiej Brytanii z 2000 roku i też mocno mi pomaga.

Jesteś od niedawna zawodnikiem Eastbourne Eagles. Dlaczego właśnie teraz zdecydowałeś się na starty w Wielkiej Brytanii?

- Dlatego, gdyż chcę się rozwijać, być lepszym zawodnikiem i wygrywać.

Bradley Wilson-Dean podczas meczu ligi nowozelandzkiej Bradley Wilson-Dean podczas meczu ligi nowozelandzkiej
Czy nie obawiasz się, że trafiłeś do Wielkiej Brytanii zbyt późno? Wielu Australijczyków jeździ w Europie już mając 16-17 lat...

- Większość tych australijskich dzieciaków, które przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii mając 16 lat nie potrafi robić nic innego, niż jazda na żużlu. Jeśli doznają oni jakiejś kontuzji, bądź ich kariera nie idzie w tym kierunku, w jakim powinna, nie mają oni nic. Przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii bardzo wcześnie, gdyż mają dużą pomoc z zewnątrz. Żaden szesnastolatek nie ma przecież pieniędzy na to, by kupić trzy motocykle, vana i bilety lotnicze. Jeśli chodzi o mnie, to na wszystko musiałem zapracować. Oszczędzałem pieniądze, wykształciłem się w zawodzie spawacza i jestem niezależny. Dlatego właśnie postanowiłem, że w moim przypadku najlepsze było poczekanie z wyjazdem do czasu, gdy skończyłem 20 lat. Wiek to tylko liczba. Nie jest ważne, czy ma się 16, 20, czy 40 lat. Jeśli jesteś sprawny, silny i wiesz co chcesz osiągnąć, możesz to zrobić bez względu na wiek.

Czy jeździłeś już wcześniej w Europie?

- Tak, jeździłem na wielu torach w Europie podczas mojego pobytu w ubiegłym roku. Trenowałem między innymi w Grudziądzu, Bydgoszczy, Toruniu, Żarnowicy, Olching, czy Gorican. Najlepiej mi się ścigało na torze w Chorwacji. Największe wrażenie zrobił na mnie natomiast niesamowity stadion w Toruniu. Podczas pobytu w Polsce mi oraz Jake'owi Turnerowi najwięcej pomógł Witek Albiński, u którego spaliśmy i się nami opiekował. Pomagali nam też Robert Blazak i Piotr, mechanik Rory'ego Schleina. Ta dwójka pomagała już bardziej w sprawach stricte związanych z żużlem.

W tym sezonie zadebiutowałeś w lidze w Wielkiej Brytanii, w zespole Eastbourne Eagles. Czy wszystko poszło zgodnie z twoimi przewidywaniami?

- To mało powiedziane. Wszystko przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Każdy daje mi motywację do jak najlepszej jazdy. Podczas debiutu mocno się zestresowałem, gdyż wiedziałem, że muszę pojechać najlepiej jak potrafię. Zdobyłem wówczas 10 punktów i 2 bonusy, a w piętnastym biegu prowadziłem, ale zdefektował mi motocykl przez problemy z zapłonem. Gdyby nie to, już w debiucie zdobyłbym płatny komplet punktów. Trudno nie być z tego zadowolonym.


Jakie są twoje plany na 2015 rok?

- Liczę na to, że zakończę sezon ze średnią ponad 8 punktów na mecz. Chciałbym też zostać Indywidualnym Mistrzem National League. Liczę na dobre występy zarówno w barwach klubu z Eastbourne, jak i podczas startów indywidualnych.

Czy myślisz już o startach w innych ligach?

- Może w przyszłym sezonie zacznę się rozglądać za klubami w Szwecji, czy w Polsce. Wiem jednak, że muszę nabrać pewności siebie i muszę być wystarczająco szybki. Realnie patrząc, może mi się uda w 2017 roku?

Czy żużel w Nowej Zelandii się odbuduje?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • Άρτεμις Zgłoś komentarz
    Świetny wywiad ..:) młody,ułożony chłopak,realnie patrzący w przyszłość..:) życzę mu szczęścia i oby znalazł się klub ,który da mu szansę na rozwijanie swoich umiejętności..:)
    • tomas68 Zgłoś komentarz
      Nieźle musiał się gość uśmiać na tą naszą krajową chałturę z wawki.
      • baraboszkin Zgłoś komentarz
        ...szkoda, ze go draft nie obejmie po tym przejechanym w National League sezonie, pojezdzilby w przyszlym juz w Elite League, ale Brytyjczycy postanowili chronic swoja niekiedy juz niemal
        Czytaj całość
        trzydziestoletnia mlodziez, wiec jego droga rozwoju bedzie sie dluzyc i mozliwe, ze z niej zawroci, jak paru Nowozelandczykow przed nim, chocby wspomniani przez niego Mudgway, Tregoning czy Aldridge, nie zrobili kariery na Wyspach i wrocili do domu, tez uwazam, ze to za pozno, National League to jest poczatek drogi, wielu zawodnikow trzaskalo w tej lidze komplety i znikalo pozniej bez sladu, wiec ostroznie z tymi zachwytami, pozniej powinna byc Premier League i to ze dwa sezony co najmniej, a potem ewentualnie Elite, Szwecja, Polska, jak bedzie wytrwaly to po kilku sezonach moze cos z niego byc, ale na to, zeby byc solidnym, rozpoznawalnym w Europie zawodnikiem ze wzgledu na pozny start moze liczyc gdzis w okolicach trzydziestki... wiec na mistrza swiata jakby co - to w okolicach czterdziestki;) ale jak sam mowi, metryka nie gra roli, wiec wszystko jest mozliwe i dozwolone... a wracajac na ziemie, najwazniejsze to wytrwalosc i kontakt z torami europejskimi poza Wyspami i to juz teraz, jakies Niemcy, Dania, rozne turnieje okazjonalne... moim zdaniem po paru sezonach wroci do Nowej Zelandii, ale niech walczy... Jake Turner i Hayden Sims tez by sie przydali na Wyspach, a sa mlodsi, jak przyjada opoznieni jak on to mysle, ze cale to towarzystwo skonczy jak wymienieni wyzej: Mudgway, Tregoning czy Aldridge, czas pokaze... ...a co do bylych zawodnikow, trzeba go bylo podpytac o Shirre czy Bargha, bo Moore, Barry Briggs i Mauger to juz stare dziadki, Ivan zreszta schorowany, troche nie dziwota, ze sie juz nie angazuja w pomoc...
        • mentikk Zgłoś komentarz
          O SGP jedna wzmianka w wywiadzie, a wszyscy się do tego odnoszą. A chłopak widać jest myślący realnie i z ambicją. Nie liczy na cud, a chce na to zapracować. Oby mu się udało, a może
          Czytaj całość
          za jego przykładem (i pomocą) dojdzie w świecie kilku fajnych zawodników z NZ.
          • CzenstochoviA Zgłoś komentarz
            Trzeźwo myślący facet. Przyjemnie mi się czytało ten wywiad.
            • Hockley - RSKŻ Zgłoś komentarz
              [quote]W 2013 i w 2014 roku w Nowej Zelandii odbywały się turnieje z cyklu Grand Prix[/quote] W 2012 roku także panie redaktorze. Wygrał wtedy Greg Hancock.
              • M70 Zgłoś komentarz
                GP to objazdowy cyrk coraz bardziej nudny. Nie ma on żadnego przełożenia na rozwój dyscypliny w danym kraju. Czy Cardiff powoduje, że liga angielska jest lepsza ?? Raczej odwrotnie. Odpływ
                Czytaj całość
                gwiazd jest bardzo widoczny. Czy liga duńska staje się lepsza?? Też nie. Czy Martin Smolinski spowodował boom na speedway w Niemczech?? W żaden sposób. Zostawił bym GP jako cos w rodzaju "Pucharu Świata" max 5 rund i wróciłbym do jednodniowego finału IMŚ. 16 poprzez eliminacje i emocje nieporównywalne. A że czasami by "fuks" wygrał?? Taki urok sportu.
                • Jacek GKM Zgłoś komentarz
                  Temat dotyczy młodego zdolnego Nowozelandczyka, a nie popaprańców z BSI i PZMłotu. Tak więc, do brzegu panowie w komentarzach, do brzegu )))
                  • Zawsze My Zgłoś komentarz
                    Dziwne, ostatnie GP na basenie/piaskownicy narodowej podobno bardzo pomogło tej dyscyplinie nawet w całym Wszechświecie...
                    • TylkoWłókniarz Zgłoś komentarz
                      A czy GP gdziekolwiek pomogło w propagowaniu żużla?
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×