WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jan Krzystyniak. Na pełnym gazie: Żużel staje się nudny. Smutne wyznanie kibica (felieton)

Jakiś czas temu zaczepił mnie kibic i wyznał, że przestał już chodzić na żużel. Dziś liczy się głównie start, bo ktoś tę dyscyplinę zabija. Obawiam się, że z upływem lat kibiców na stadionie może być coraz mniej - ocenia Jan Krzystyniak.
Jan Krzystyniak
Jan Krzystyniak
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Brady Kurtz, Piotr Pawlicki

Na pełnym gazie to cykl felietonów Jana Krzystyniaka, byłego żużlowca i szkoleniowca, a obecnie cenionego żużlowego eksperta.

***

Przy okazji finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w Lesznie naszła mnie refleksja dotycząca czasów poszczególnych biegów. Uśmiechałem się pod nosem, gdy zawodnicy pokonywali cztery okrążenia w 62,5 sekundy. Przecież identyczne czasy były trzydzieści lat temu, gdy w Lesznie królował Roman Jankowski. Jak to jest jednak możliwe, skoro dzisiejsi żużlowcy wydają fortunę na sprzęt, a w wywiadach opowiadają, że jadą na kosmicznych silnikach. Czasem, gdy tego słucham, dochodzę do wniosku, że zaraz polecą na motocyklach na księżyc.

Postęp sprzętowy, jaki w przeciągu paru dekad nastąpił, nie przekłada się jak widzimy przesadnie na osiągane prędkości. Nie ma też lepszego niż przed laty widowiska. A może wręcz przeciwnie - jest coraz nudniej. Do myślenia dało mi spotkanie z jednym z kibiców, który zaczepił mnie przy centrum handlowym.

Wyjaśnił mi, że w przeszłości był zapalonym bywalcem stadionu, ale obecnie już na niego nie chodzi. Posmutniałem, bo myślałem, że chodzi o finanse lub zdrowie tego człowieka. Wyjaśnił mi jednak, że zrezygnował z żużla, bo sport ten zaczął go nudzić. - Kiedyś, panie Janku, była to zupełnie inna dyscyplina. Nieraz z kolegami wspominamy, że oglądając żużel w latach 80., włosy dosłownie stawały nam dęba. Tyle było emocji i pikanterii na torze. Zawodnicy walczyli ze swoim sprzętem, rywalami, a także torem - mówił mi. A teraz? Stwierdził, że głównie liczy się start, a potem, przez cztery okrążenia, na ogół nic się nie dzieje.

Często zastanawiam się nad tymi słowami. Są one smutne, ale czy nie ma w nich choć odrobiny prawdy? Nadal uważam, że żużel to piękna i emocjonująca dyscyplina, ale ktoś ją najwyraźniej zabija. Czy decydenci to zauważą dopiero wtedy, gdy stadiony zupełnie opustoszeją?

Frekwencja na meczach ligowych jeszcze się broni, ale zobaczmy, co się dzieje z turniejami indywidualnymi. Gdyby nie rodziny i znajomi młodzieżowców, to w piątek w Częstochowie na turnieju mistrzowskim byłoby 500 osób. Frekwencja na finale IMP w Lesznie także nie powalała na kolana. Jeśli chodzi o wspomnianą ligę, to ratuje je fakt, że kibice przychodzą oglądać zwycięstwa swoich zespołów. Jednak poza wygranym nic od zawodników więcej nie dostają.

Jan Krzystyniak

ZOBACZ WIDEO #EkspertPGEE zawodników Betard Sparty Wrocław


KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy zgadzasz się z opinią Jana Krzystyniaka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (79):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • janusz antoni z Poznania 0
    Z tym czasem Jankowskiego to nie wierzę za grosz, jakie były wtedy silniki, a jakie są teraz. Po drugie na niektórych torach faktycznie wieje nudą np.Gorzów, Rzeszów, Lublin, Gdańsk, Gniezno itd. itd. Po trzecie już nie te czasy, żeby wypuszczać zawodników na niebezpieczne tory jak onegdaj bywało, o czym świadczy chociażby statystyka wypadków śmiertelnych. W tamtych latach nie było roku, żeby ktoś nie zginął na torze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Entliczek Pentliczek 0
    Nie ma już wiernych żużlowców oddanych dla klubu. W latach 80 czy 70 taki np Roman Jankowski, Dołomisiewicz, Gollob do czasu jazdy w Bydgoszczy, Huszcza, Żabiałowicz byli utożsamiani z jednym klubem a przede wszystkim MIASTEM. To właśnie miasto, wioski, chodziły na turnieje indywidualne bo każdy wiedział że to "swój". Pijar takich turniejów też zawodzi. Nikt nie potrafi dobrze wypromować takich zawodow, nie ma odniesienia do historii jak i teraźniejszości.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zeglarz 0
    Krzystyniak jest pan smutnym gościem, ale tym razem się zgadzam.
    W Toruniu mamy większość biegów gęsiego. Kiedyś było więcej mijanek. Nowe tłumiki? Mniej przyczepne tory? Więcej troski o bezpieczne tory?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (76)
Pokaż więcej komentarzy (79)
Pokaż więcej komentarzy (79)
Pokaż więcej komentarzy (79)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×