WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Unia Leszno bez zmian w składzie na kolejny sezon. Czy będą tego żałować?

Leszczynianie po raz drugi z rzędu zdobyli mistrzostwo Polski. Tym razem kierownictwo klubu zdecydowało się pozostawić wszystkich zawodników w myśl zasady zwycięskiego składu się nie zmienia. Czy to słuszna strategia?
Radosław Wesołowski
Radosław Wesołowski
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: para Janusz Kołodziej, Jarosław Hampel

KUP bilet na Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

- Nic nie śmierdzi, nic nie kiśnie. Spokojnie możemy jechać dalej takim zespołem - przyznał Piotr Rusiecki, prezes Fogo Unii Leszno, co spotkało się z aplauzem kibiców. Mistrzowie nie będą zatem bić się o nowych żużlowców w okienku transferowym. Czy to dobry pomysł?

Zdaniem Wojciecha Dankiewicza należy pielęgnować wartościowych żużlowców, których jest coraz mniej. - Kiedyś sprawdzała się zasada, by wymieniać jakieś ogniwo. Aktualnie jednak jest inaczej. Unia naprawdę nie musi nic zmieniać i deklaracja pozostawienia całego składu świadczy o sile tego klubu. Jeśli mistrzowska machina świetnie funkcjonuje, to po co coś zmieniać - podkreśla ekspert nSport+.

Nasz rozmówca nie ma wątpliwości, że w klubach PGE Ekstraligi doszło do stabilizacji, głównie finansowej, i żużlowcy nie muszą martwić się o pieniądze. - Jeśli zawodnicy dobrze się czuje w danym klubie, to nie zastanawiają się długo. Oni też chcą mieć spokój. Skończyli sezon i na pewno myślą o wakacjach - tłumaczy Dankiewicz.

Przypomnijmy, że po zdobyciu mistrzostwa w 2017 roku doszło do kilku zmian w składzie Unii Leszno. Odeszli Nicki Pedersen, Peter Kildemand i Grzegorz Zengota. Do obrony złotego medalu z tego roku w sezonie 2019 przystąpią Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej, Dominik Kubera, Brady Kurtz, Jaimon Lidsey, Piotr PawlickiEmil SajfutdinowBartosz Smektała i Szymon Szlauderbach.

ZOBACZ WIDEO PGE Ekstraliga: trofeum przechodnie

Czy zgadzasz się z Wojciechem Dankiewiczem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (26):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RadaR RS-WD40 0
    Jeśli Leszno taką paką jaką mamy w przyszłym roku pojedzie gorzej jak to insynuuje Wesołowski to tylko się cieszyć bo będą jakieś emocje. A tak.... Same bonusy ..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • You Dash 0
    Jak się dobrze przyjrzeć materiałom na kanale Unii Leszno, takich sytuacji w tym sezonie było więcej.
    pawel92a Najlepszym obrazkiem pokazującym relacje i atmosferę jest scena z finału w Gorzowie uchwycona w TV, gdzie poruszona jest kwestia rozdziału pól startowych w 15. biegu między Emila i Pitera. Nie ma wyrywania sobie miejsca, nie ma kto dostanie lepsze, chłopaki dogadują się między sobą bez problemu, a wręcz Emil sam odstąpił Piterowi możliwość wyboru pola.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pawel92a 0
    Najlepszym obrazkiem pokazującym relacje i atmosferę jest scena z finału w Gorzowie uchwycona w TV, gdzie poruszona jest kwestia rozdziału pól startowych w 15. biegu między Emila i Pitera. Nie ma wyrywania sobie miejsca, nie ma kto dostanie lepsze, chłopaki dogadują się między sobą bez problemu, a wręcz Emil sam odstąpił Piterowi możliwość wyboru pola.
    You Dash Przede wszystkim w ostatnich latach była tylko jedna drużyna z porównywalnie dobrą atmosferą - w Tarnowie mieli skład fajnych kumpli, gdyby nie problemy organizacyjne klubu (m. in. finanse), mogliby zbudować równie potężny zespół. Porównywanie Unii 2018-2019 do Stali 2014-2015 czy Unii 2015-2016 już dla odmiany nie ma sensu, bo to były zespoły typowo zbudowane z zawodników, którzy będą mieli atmosferę, gdy będą wyniki i kłótnie między sobą, gdy wyniku nie ma. W Lesznie obecnie jest polskojęzyczny skład (nawet Kurtz coś się języka uczył), ekipa świetnych kumpli, którzy nie pokłócą się o to, że zostali zmienieni lub że nie dostali biegu nominowanego. Pawlicki z Emilem, Hampelem, czy Kołodziejem o pole startowe do biegu nominowanego kłócił się nie będzie jak niegdyś z Pedersenem, bo zupełnie inaczej się traktują. Piotr między finałem w Gorzowie a finałem w Lesznie zaprosił Kołodzieja do wspólnych treningów na sali gimnastycznej, nie sądzę, że miał kiedyś porównywalną relację z Pedersenem czy Kildemandem. Przy okazji wspólne wypady zawodników, np. przed play-off nad jezioro, czy przed sezonem na motocross do Hiszpanii to świetna integracja. Takich wypadów całego zespołu do Hiszpanii w okresie przygotowawczym nikt w Polsce chyba jeszcze nie organizował, podobnie nikt w Polsce nie dysponuje taką szatnią dla zawodników jak Leszno, a to pokazuje, jak zarząd dba o zawodników, to też wpływa na ich zaangażowanie i chęć jazdy dla Unii.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (26)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×