WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

10 Years Challenge: GKM Grudziądz przeszedł piekło, nim trafił do Ekstraligi

Ostatnie 10 lat historii GKM-u Grudziądz pokazuje, jak ciężką drogę musiał przejść klub, by znaleźć się w obecnym położeniu. Miniona dekada to zawzięta walka grudziądzan o dobre imię i wejście do żużlowej elity.
Filip Kawski
Filip Kawski
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Przemysław Pawlicki

KUP bilet na Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Historia grudziądzkiego klubu żużlowego to przeplatanka wspaniałych, ale też niezbyt przyjemnych wspomnień. Miejscowi z pewnością pamiętają takie wydarzenie jak pierwszy awans do ówczesnej Ekstraklasy w 1995 roku i zasilenie drużyny niezapomnianym Robertem Dadosem, czy Billy Hamillem, którzy stali się od tamtego czasu tutejszymi legendami. Byt wśród najlepszych potrwał tylko sezon, jednak po kolejnej ligowej walce w 1997 roku, GKM Grudziądz ponownie zawitał do elity. Znowu nie na długo, bo na dwa lata. W 1999 roku mimo zajęcia 8. miejsca w tabeli, grudziądzanie za sprawą reorganizacji rozgrywek spadli do nowo powstałej pierwszej ligi. Od tego momentu przez długie lata nie udało im się dostać do najwyższej ligi żużlowej w Polsce. 

Przez ten czas klub zdążył być zlikwidowany w 2002 roku, by później odrodzić się w nowo powstałym GTŻ Grudziądz i od sezonu 2003 ponownie wejść do gry. Grudziądzanie zaczęli rozgrywki w drugiej lidze żużlowej, jednak nie znaleźli sobie wtedy równych i szybko awansowali do pierwszej ligi. Od tego czasu żużlowcy znad Wisły aż do 2015 walczyli, by dostać się do najwyższej ligi.

2009 - desperacka walka o byt w pierwszej lidze

Sezon 2009 miał być tym przełomowym, bo klub zapowiedział coś więcej niż tylko utrzymanie w pierwszej lidze. Po zakontraktowaniu takich zawodników jak Rory Schlein, Oliver Allen, Eric Andersson, Niklas Klingberg, czy Matej Ferjan klub zamierzał awansować do Ekstraligi. Niestety sezon nie ułożył się po myśli miejscowych, a głównym priorytetem grudziądzan stało się utrzymanie. Jakby tego było mało, dodatkowym utrudnieniem okazała się kontrowersyjna sprawa odjęcia 6 punktów Rorego Schleina podczas wyjazdowego meczu w Ostrowie. Ostrowscy działacze wnieśli o taki wniosek, ponieważ jeden z nieużywanych motocykli Schleina stał podczas meczu poza parkiem maszyn. Grudziądzanie wówczas musieli odrobić w rewanżowym spotkaniu u siebie 9 punktów, by nie spaść z ligi. Mimo ambitnej walki głównie Artura Mroczki i Kevina Woelberta grudziądzanom nie udało się odrobić straty. Wtedy do akcji wkroczyli miejscowi działacze, na czele ze Zbigniewem Fiałkowskim.

ZOBACZ WIDEO Ciekawe słowa Dudka o Pedersenie. Jeździli razem w parze i wygrywali 5:1

Złożyli oni odwołanie do Trybunału Polskiego Związku Motorowego od decyzji GKSŻ dotyczącej pierwszego pojedynku w Ostrowie. Aż 32 nerwowe dni musiały minąć, by na zgromadzeniu członków klubu ogłoszono, iż Trybunał pozytywnie rozpatrzył wniosek i przyjął odwołanie. To dało możliwość klubowi startu w barażach z drugoligowym Orłem Łódź o byt w pierwszej lidze. Grudziądzanie nie zmarnowali tej szansy i wygrali oba mecze, utrzymując się w pierwszej lidze.

Kolejne lata, aż do 2015 roku, to ciągłe starania i walka o to, by wejść do Ekstraligi. Działacze każdego roku starali się zbudować silny skład, by zrealizować ten cel. W 2012 grudziądzanie otarli się o Ekstraligę, kiedy dostali szanse zmierzenia się z Betard Spartą Wrocław w barażach, jednak okazali się jeszcze zbyt słabi. Wszystko zmieniło się w 2015, kiedy za sprawą zadłużonego klubu z Częstochowy otworzyła się miejscowym szansa udziału w ekstraligowych rozgrywkach. Nie mogli jej nie wykorzystać.

2019 - piąty sezon w Ekstralidze i szansa na play-offy

Obecnie GKM Grudziądz to klub, który piąty raz z rzędu startuje w Ekstralidze. Z roku na rok zespół staję się coraz silniejszy, a kolejny sezon to duże szanse na zrealizowanie upragnionego celu w postaci play-offów. Obecna drużyna to mocne nazwiska takie jak: Łaguta, Bjerre, Pawlicki, czy Lindbaeck. Działacze stawiają sobie ambitne cele i mają nadzieję nie zawieść kibiców. Po nieudanym sezonie 2018 nadszedł czas, by wreszcie dopiąć swego i udowodnić, że Grudziądz to pierwsza czwórka drużyn żużlowych w Polsce.

Klub w tej chwili jest również rzetelnym płatnikiem i dobrze dysponuje finansami. Żużlowcy zawsze dostają wynagrodzenie na czas, a zawodników kontraktuje się rozważnie i przyszłościowo. W Grudziądzu nie ma mowy o zadłużeniach, i oby tak już pozostało na długi czas.

Przeczytaj także:
- Od Momota do Mrozka. W Rybniku już nikt nie pamięta o RKM-ie
- Czy zgrupowania kadry mają jeszcze sens?

Czy GKM Grudziądz awansuję w sezonie 2019 do fazy play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własne

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pawel88 0
    Cala historia obecnej walki o budzet miasta, no coz, prezydent ma przekichane, oby udalo mu sie wyprowadzić miasto na prostą, ale to droga na kilka lat. Dobrze, ze nie zapomnial o GKMie. Robi porzadek w Olimpii,gdzie tez jak sie okazalo spore nieprawidliwości i dlugi.
    Sam klub dobrze, ze tez nie śpi, spogladajac na Fb GKM , to co chwilę informuja o przedluzenie umowy, badz nawiazaniu wspolpracy z nowym sponsorem. No i dobrze, moze nie sa to jakies spore kwoty, ale warto informowac o kazdym darczyncy.
    Zwlaszcza te nawiazanie wspolpracy z Vistula z Świecie, gdzie az ktos robil szum, ze firma ze Swiecia wspiera grudziadzki klub hehe
    Sponsor strategiczny, sprawa ucichła, w sumie dobrze, za glosno sie zrobilo. Kilka firm bylo na tapecie. Takie rozmowy lubią ciszę, moga sie zakonczyc za x tygodni czy miesiecy dopiero a i pewnosci powodzenia nie ma.
    Buczka obserwujemy na profilach spolecznosciowych, faktycznie trenuje sporo, wiec przygotowany fizycznie powinien byc odpowiednio.
    Zmienil tez design, obic motorow i kewlara. taki bardziej niebieski, odszedl od nawiazan do Dadosa. Choc zobaczymy jaki klub zaprezentuje kewlar na lige hehe
    Najwazniejsze,aby furmanki i silniczki byly trafione. Krzycha stac na duzo wiecej niz pokazal w sezonie 2018.
    fabioGKM Jak będzie ciężko powiedzieć, ale są przesłanki ku temu żeby było dobrze. Najważniejsze, że budżet miasta został zatwierdzony i jest w nim 2,5 mln złotych na klub oraz dodatkowe środki zarezerwowane na dokończenie modernizacji stadionu. To bardzo dobra wiadomość w kontekście zmiany władzy i problemów miasta bo mogło być gorzej, a jest lepiej niż w zeszłym roku. Buczek ostro trenuje i aż ciężko go poznać w pierwszej chwili. Trzy silniki od RK już są. Wygląda to dobrze bo są wyciągane wnioski z zeszłego sezonu. Oby cała reszta też zagrała, pech omijał i wtedy w tej wyrównanej stawce drużyn można się pokusić o coś więcej. Teraz już tylko trzeba odliczać dni.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wielki Motor 0
    Jest tez takie cos jak ty zyciowy nieudaczniku. Widze ze bardzo ci sie spodobala rola ruskowego klakiera, trzep sie dalej a posmiejemy sie wkrotce jak twoja staleczka bedzie zbierac kopniaki w elipie.
    sibi-gw W tym roku GKM spokojnie odniesie swoje upragnione zwycięstwo na wyjeżdzie. Przecież jest w lidze takie coś jak Motor Lublin.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 1
    Swoim poście masz słuszność bo tak było z jednej strony.Ale nie napisałeś jak było z drugiej strony.N,P za czasów Golloba,Jedynie co mi się w GKM podobało.Wylecieliśmy z ligi .Razem wracamy w kolejnym sezonie.Walczyć o ligę nie było potrzeba Fiołek pomógł,Nalezało by patrzyć na wszystkie aspekty.Pozdrawiam.Oby twojemu klubowi lepiej szło jak w mienionym sezonie.
    pawel88 Jak to sie mówi suma szczęścia i pecha czesto równa się zero. Mozna przytoczyć kilka sytuacji, gdzie GKM tego szczęścia nie miał. W 2016 niewiele brakło do Top 4, moze jeden cholerny bonus za dwumecz więcej. W Poznaniu, wykluczenie Lindbaecka za nierówny start, w 11 biegu sędzia ukarał Antonio niesłusznie,w 15 ostrzeżenie słuszne, ale skoro się sumuje ostrzeżenia...... bonus ostatecznie przepadl. Później domowy mecz z ROW, defekt na starcie Łaguty w biegu 15, defekt Lindbaecka na ostatnim łuku w 13 biegu. Rok 2017, w dzień pierwszego meczu tracimy krajowego lidera, mentora, głownego budowniczego Twierdzy Grudziądz,kapitana zespolu - Tomka Golloba. Trzeba bylo jechać, choć wówczas deszcz niedopuścił do rozegrania meczu, ale kontuzja Tomasza miała mysle troche zly wplyw na początkowa faze sezonu 2017. No cóż, później trafily się nieszczęsne derby z Toruniem w deszczu i kontuzja Okoniewskiego. W tym roku pechem nazwałbym nawet obnizke formy trzech zawodników w trakcie jednego sezonu.Forma jest i przemija, czasem trafi sie z sprzętem czasami nie. No, ale troszkę niefart, gdy mocno spada srednia az trzech zawodników - Lindbaeck,Buczkowski,Pieszczek. Owszem, szczescie tez w pewnych momentach nam sprzyjało, ale i to trzeba wykorzystać. Ratowały nas problemy Rzeszowa w 2015, barażów pozwolił uniknąć Grisza Łaguta. Tylko czy to szczęscie czy moze w pewien sposób "sprawiedliwość" ? W kwestii Griszy, Rosjanin oslabil swoj zespol, ale i wówczas jeszcze kilka spotkań zostawało do rozegrania takze nie sciagałbym wszystkiego do kwestii szczescia, ze GKM nadal jest w ekstralidze. To składnia wielu kwestii, taki jest ten sport, trzeba mieć i szczescie i umiejtnosci
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×