WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

600 tysięcy za sezon dla Łaguty. Prezes ROW-u miał prawo złożyć taką ofertę

Grigorij Łaguta chciał jeździć w ROW-ie za milion złotych, ale odbił się od ściany, bo prezes klubu oferował mu najwyżej 600 tysięcy. Kibice zwracają uwagę, że to była dobra oferta, zważywszy na grzechy Rosjanina.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Wojciech Tarchalski / Na zdjęciu: Max Fricke w rozmowie z Grigorijem Łagutą.

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Grigorij Łaguta nie pojedzie w tym sezonie w ROW-ie Rybnik, choć wcześniej złożył taką deklarację. Żużlowiec sezon 2019 spędzi w Speed Car Motorze Lublin, bo nie mógł się dogadać z prezesem ROW-u w sprawie kontraktu. Łaguta chciał od niego 400 tysięcy za podpis i 4 tysiące za punkt. W skali całego sezonu to mogło dać około miliona złotych. Problem w tym, że Krzysztof Mrozek oszacował kontrakt Łaguty na 500, góra 600 tysięcy.

Kibice uważają, że Mrozek miał prawo oczekiwać od Łaguty tego, że pojedzie za mniejszą stawkę. Tego samego zdania jest Wojciech Dankiewicz, ekspert nSport+. - Jednak Łaguta wyrządził drużynie ROW-u konkretne szkody - uważa Dankiewicz. - Przez jego dopingową wpadkę zespół spadł w sezonie 2017 z Ekstraligi. Mrozek z pewnością nie przesadził, szacując umowę dla zawodnika na takim poziomie. Prezes mógł założyć, że żużlowiec winny spadku uderzy się w pierś, pochyli głowę nisko i zostanie.

Czytaj także: Grigorij Łaguta: Prezes Mrozek chciał, żebym jeździł za darmo

Dlaczego tak się nie stało? - Myślę, że zabrakło konkretnych ustaleń - komentuje Dankiewicz. - Prezes i Łaguta zachowywali się jak starzy, dobrzy przyjaciele. I dogadali się jak kumple. Ileż to już było sytuacji, że ktoś bierze do roboty znajomego fachowca, ten mówi, nie martw się o kasę, bo na pewno się dogadamy, a po skończonej pracy zamawiający przeżywa szok cenowy. Tu wyszło tak samo.

ZOBACZ WIDEO Majewski: Zawodnicy nie mogą się chować po meczu

- Trochę się dziwię, że tak wytrawny gracz, jak Mrozek, tak źle rozegrał temat Łaguty - zauważa nasz ekspert. - Pamiętam, jak prezes ROW-u trzymał w szachu Spartę i jak dobrze negocjował transfer Australijczyka do wrocławskiego klubu. Tutaj jednak poległ. Moralnie miał prawo oczekiwać od Łaguty jazdy za niższą stawkę, ale pojawili się inni gracze i zawodnik zapomniał, że jest coś winny Rybnikowi. Rozbieżności były za duże.

Motor według rybnickich źródeł położył na stół ofertę: 800 tysięcy za podpis i 8 tysięcy złotych za punkt. Z Lublina docierają sygnały, że propozycja, którą ostatecznie przyjął Łaguta, to 700 tysięcy za podpis i 6,5 tysiąca za punkt. Jakby nie patrzeć Motor za sam podpis dał tyle, ile Mrozek zaproponował Łagucie za cały sezon jazdy.

Czytaj także: ROW chce od Łaguty 2,5 miliona złotych odszkodowania

Czy Mrozek miał prawo oczekiwać, że Łaguta pojedzie za 600 tysięcy złotych rocznie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (67):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Patrykowski 0
    Dla mnie osobiście Mrozek stracił wiarygodność broniąc za wszelką cenę Łagutę i oczekując uznania wyników meczy gdy zawodnik w organizmie mial zakazana substancje. Dudek, Loktajew, Word, każdy z nich w ostatnich latach zapłacił za swoje wybryki i niedozwolone substancje we krwi i bez znaczenia było jak się tam znalazły, były a być nie powinny. Odjęto wtedy wszystkie punkty DUDKA, Saszki i nikt z nie próbował udowadniać, że nie wolno karać drużyny. Straciliśmy przez to PO i klub popadł w spore kłopoty finansowe, był bliski upadku.
    Kuriozum dla mnie pozostaje sytuacja w której w jednym meczy odejmuje się punkty zawodnika jadącego na DOPINGU, a w kolejnym meczu nie odejmuje się tych punktów. To zaprzeczenie jakimkolwiek zasadom uczciwej rywalizacji, to także oszukanie klubu z Gorzowa ich zawodników i kibiców. Nie odejmując tych punktów zalegalizowano DOPING w Polskiej Lidze. Zawodnik mógł być na dopingu, jechać w meczu i uznano jego punkty....
    Zachowanie w tej sytuacji Mrozka było skandaliczne i urgujące wszelkim sportowym zasadom, a jeśli dziś mówi, że robił to z rozmysłem to ma co chciał, sam nauczył Łagutę nagannych zachowań i braku poszanowania w sporcie zasad i honoru. Dlatego bardzo jestem zadowolony z obrotu spraw i uważam, że Mrozek zapłacił za to co sam robił. Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy.
    Wątpię jednak aby cokolwiek go ta sytuacja nauczyła, bo każdy jest zły i niedobry tylko Mrozek jest Święty.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Patrykowski 0
    Cenzura:( Jóź 2 raz usunęli mój komentarz, w którym nie ma przekleństw, wulgarnych słów. Komuś bardzo się nie podoba się to co myślę.
    sajok Niby teoretycznie wszystko racja co piszesz tylko po co w takim razie naobiecywał. że zostanie w ROWie odpokutować winy? To jest świństwo ze strony Łaguty, jak chciał odejść to mógł nam i Mrozkowi tych wszystkich bzdetów oszczędzić i odejść od razu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ByczaKrólowa16X 0
    Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem.
    Czuczo Gomez 3? pkt z Czewą, przegrany 2 punktami mecz u siebie z Wrockiem, bonus z Tarnowem, mecz u siebie z Falbazem, który z Łagutą w składzie Row wygrałby lekko, łatwo i przyjemnie, no i bonus z Toruniem na deser... dla mnie to jakieś 9 punktów, które Row miał na tacy :) Łaguta nie spuścił ROw z ligi, on zayebał Rybnikowi PO w 2017 roku...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (64)
Pokaż więcej komentarzy (67)
Pokaż więcej komentarzy (67)
Pokaż więcej komentarzy (67)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×