WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Polonia Piła wściekła na komisarza toru! Skandalu można było uniknąć

- Nawierzchnia była ułożona, a komisarz toru wprowadził swoje zalecenia. W miejscach, gdzie nakazał prace, tor zaczął się rozrywać - grzmi Marcin Kozdraś, członek zarządu Euro Finannce Polonii Piła.
Dawid Borek
Dawid Borek
WP SportoweFakty / Oliwer Kubus / Na zdjęciu: Tomas H. Jonasson

Skandalem zakończyło się spotkanie 2. Ligi Żużlowej między Euro Finannce Polonią Piła a Power Duck Iveston PSŻ-em Poznań. Po przerwaniu szóstego wyścigu (doszło w nim do wypadku) sędzia nakazał prace torowe, a gdy te nie przyniosły skutku, ogłosił walkowera na korzyść gości. To drugi skandal w Pile w ciągu ośmiu dni. W ubiegłą sobotę odwołano finał Złotego Kasku.

Pilanie są wściekli na komisarza toru. Jego zdaniem, ten cały cyrk to wina Grzegorza Janiczaka. - Komisarz toru, który przyjechał w sobotę, gdy nawierzchnia była już ułożona, wprowadził swoje zalecenia. One, jak widać, były złe. Kazał zbronować tor do połowy, przez noc zostawić go zalanego wodą, a rano przyklepać. W miejscach, gdzie zalecił ten zabieg, tor zaczął się rozrywać, natomiast to, co zostało wykonane przez nas, tj. od środka owalu do góry, praktycznie było w stanie idealnym - tłumaczy Marcin Kozdraś, członek zarządu pilskiego klubu, w niedzielę pracujący jako kierownik zawodów.

Zobacz także: Mecz Wilki Krosno - OK Bedmet Kolejarz Opole przełożony. Znamy już nowy termin!

Przed ogłoszeniem walkowera sędzia i komisarz toru negocjowali jeszcze z zawodnikami. Żużlowcy chcieli jechać, druga strona powiedziała jednak "nie". - Zawodnicy chcieli jechać dalej, można było to zrobić. Oczywiście regulamin mówi, że od przerwania zawodów mamy pół godziny na doprowadzenie nawierzchni do regulaminowego stanu, ale to, mimo naszych szczerych chęci, nie udało się - wyjaśnia Kozdraś.

Zobacz także: Ostafiński z Galewskim biorą się za łby. Sędziowie, opamiętajcie się, bo tu gra toczy się o miliony

- Możemy napisać pismo do GKSŻ i na pewno tak uczynimy. PSŻ Poznań także przychyla się do tego, aby ten mecz pojechać jeszcze raz. Jest szansa na to, by to spotkanie odbyło się w innym terminie. To kwestia dobrej woli GKSŻ. Ona kazała nam dosypać nawierzchni, to niech teraz wykona drugi krok i pozwoli nam pojechać ten mecz jeszcze raz. W ciągu tygodnia GKSŻ psuje nam drugą imprezę! - grzmi Marcin Kozdraś.

ZOBACZ WIDEO Grand Prix w Częstochowie od 2021 roku? To możliwe!



Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy GKSŻ powinna zezwolić na ponowne rozegranie tego meczu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (30):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kibic122 0
    Bo tor i w piątek i w sobote rzeczywiście był super. Działacze z Piły wraz z toromistrzem z Ostrowa zrobili dobrą robote. Potem przyjechał komisarz wydał fatalne polecenia żeby tor zbronować i polać i przez to na meczu tor sie rozleciał. A to czy on wydając to polecenie był jako osoba prywatna czy już w pracy to nie ma żadnego znaczenia. To on wydał to polecenie i to on zawinił a nie klub z Piły. Poza tym, jak zobaczyli komisarza który jakby nie patrzeć ma podczas meczu jakąś władze i jak usłyszeli że każe bronować tor to nie wnikali w to czy on już jest służbowo czy jeszcze prywatnie tylko pomyśleli że komisarzowi lepiej bo nie podskakiwać bo jak nie wykonają jego polecenia to potem na meczu będzie sie mścił i robił problemy. Normalna rozsądna reakcja działaczy. No i skąd działacze mieli wiedzieć że komisarz jeszcze jest prywatnie? Co jak zaczyna prace to na czole daje sobie napis: "jestem służbowo"? To, że tor sie rozpadł na meczu jest winą komisarza, w takiej sytuacji walkower jest niesłuszny. GKSŻ powinna cofnąć walkowera i nakazać powtórke meczu no i ukarać komisarza za niekompetencje.
    Stefan Balon Wg info z innego portalu, sędzia Substyk przyjechał o godz. 16 w sobotę i stwierdził, że tor jest super. 2h później przyjechał szkodnik janiczak i kazał bronować. Dzisiaj stwierdził, że to rzeczywiście zaszkodziło ale mogli go nie słuchać bo on wczoraj przyjechał jako... OSOBA PRYWATNA. Przypomnę jeszcze tylko, że Janiczak za finał SE w 2016 był zawieszony na 7 miesięcy za błędy. Było to bezwzględna zawieszenie (na okres zimowy w większości).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kibic122 0 Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RECON_1 0
    Może pora wyciągać jakieś konsekwencje wobec tych działaczy typu komisarz, sędziowie?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×